14-35-42-773_640Epidemia wirusa Afrykańskiego Pomoru Świń rujnuje finansowo rolników. Z odsieczą przybył minister Jurgiel i zapowiedział pomoc. Pomóc mają konsumenci, czyli my.

Minister nakazał skup świń zagrożonych wirusem, przerobienie ich na konserwy i sprzedaż w sklepach.  W normalnych, cywilizowanych krajach takie mięso jest utylizowane. Do tej pory po stwierdzeniu choćby jednego przypadku zarażenia wirusem, wybijano i utylizowano całe stada zwierząt, także te zdrowe.  W Polsce musimy sami je zjeść.

Minister z całą powagą obiecał, że konserwy mają być produktami najwyższej jakości i zapewnił, że ich zjedzenie ma niegroźne dla zdrowia skutki. Zapowiedział przetworzenie mięsa w temperaturze powyżej 80 stopni. No to smacznego szanowni konsumenci!

No i mamy program „konserwa +”. Jak znalazł będzie do gorzały za 500+,  a rolnicy nie będą protestować. Ciekawe czy tak przerobione mięso z zagrożonych świń będzie rarytasem na stolach naszej władzy?  Zamiast ośmiorniczek.

A może chodzi o dreszczyk emocji? Rosjanie mają „rosyjską ruletkę”. Japończycy jedzą śmiertelnie trującą rybę fugu – to jest dopiero taniec na linie. Z powodu silnie trujących  właściwości ryba fugu uchodzi w Japonii za rarytas, a Japończycy szaleją z emocji podczas jej spożywania. A u nas? W Bałtyku ryby fugu nie pływają, ale wirus ASF w konserwie też może być wyzwaniem.

Pan Jurgiel nie ukrywa, że ten pomysł ma pomóc rolnikom, o konsumentach milczy. Człowiek nie świnia, zje wszystko, a minister zarobi. Niech nakarmi tymi konserwami swoich wyborców.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

monty-python-live-mostly-Michael-Palin-John-CleeseMniemanologia stosowana jest dziedziną nauki stworzoną przez satyryka, „profesora” Jana Tadeusza Stanisławskiego. Jest jednym z najgenialniejszych odkryć.

Dyscyplina, dawniej uważana za humorystyczną, dzisiaj jawi się w blasku powagi. Osiągnięcia profesora doczekały się twórczej kontynuacji.  Ich zastosowaniem w praktyce zajął się prezes TVP Jacek Kurski.

Prezes Kurski potrzebuje pieniędzy, dużo pieniędzy. Wymyślił, że wszyscy musimy zapłacić za jego zabawkę – TVP. Mamy zapłacić przez domniemanie. Kurski mniema, że każdy ma telewizor i ogląda reżimową propagandę, a za oglądanie siebie władza każe sobie płacić! Nawet jeśli ktoś nie ma telewizora, to przecież może mieć – tak mniema prezes. A jeśli nie ma i nie będzie miał, może mieć na przykład monitor albo smartfon i jak mniema prezes Kurski, na pewno ogląda TVP:

Powinno się po prostu automatycznie domniemywać, że w każdym gospodarstwie domowym jest odbiornik telewizyjny

Domniemywa się, że obywatel ma coś i za to musi zapłacić podatkowy haracz. Jeśli tak, to bądźmy konsekwentni. Domniemywa się że każdy właściciel samochodu przekracza prędkość, więc należy zatrzymać wszystkie prawa jazdy. Tak?

Domniemanie, to jest niewinności, a nie winy, panie prezesie mniemanologu.

To ciekawy pomysł. Za oglądanie propagandy mam płacić comiesięczny haracz. A nie na odwrót? Niech władza mi płaci za to, że oglądam jej chłam. Za co płacić ? Za gnioty polityczne, za propagandę sukcesu ?

Płacenie za samą możliwość korzystania z czegoś to absurd. Za domniemany telewizor będę płacić domniemane rachunki. Poproszę władzę, aby domniemała, że zapłaciłem.

Mam domniemanie że rządzą nami głupcy. Tak mówi mniemanologia, a wielka to nauka i trafnie rzeczywistość opisująca.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

animal-2602_640W Poznaniu radny PiS-u Michał Grześ twierdzi, że poznańskie zoo wspiera propagandę Putina. Wszystko przez to, że w ogrodzie zoologicznym mają pojawić się lamparty perskie.

Co mają lamparty do Putina? Ano według radnego mają i to dużo! Okazuje się, że Putin lubi lamparty i wspiera ich ochronę. To wystarczy, by oskarżyć dyrekcje ZOO  o sprowadzenie prorosyjskich lampartów i proputinowski spisek.

Radny Grześ słynie zresztą z „troski” o podopiecznych poznańskiego ZOO. Od stycznia złożył w sprawie ogrodu zoologicznego 22 interpelacje. Światową sławę radny zdobył w 2009 roku gdy uznał słonia Ninio  za geja, bo ten „bił inne słonice trąbą” i wolał spędzać czas ze swoimi kolegami.

Poznań nie ma szczęścia do radnych. W 2014 roku radna Lidia Dudziak – też  z PiS-u – zażądała od poznańskiego Starego ZOO ukarania kopulujących na  wybiegu osłów. Radna wymagała od osłów życia w celibacie. Walkę z oślą rozpustą Lidia Dudziak przegrała – osły nie chciały jej słuchać.

Po koniach ze stadniny w Janowie „dobra zmiana” wzięła na celownik zwierzęta w poznańskim zoo. Drżyj „elemencie animalny”!

Niedługo w ZOO zamiast zwierząt na wybiegu będzie można oglądać radnych…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file000542192286Szef NSZZ „Solidarność” Piotr Duda zażądał zakazu handlu w niedzielę. To dla Boga i rodziny – argumentował Duda  i przedstawił  526 tys. podpisów poparcia zakazu.

Pomysł natychmiast podchwycił abp Głódź. Niezadowolony z małej ilości podpisów nakazał medialnemu baronowi i biznesmenowi z Torunia – Rydzykowi,  zebranie miliona podpisów.

Czy Duda z biskupem i Rydzykiem myślą, że jak pozamyka galerie handlowe to ludzie z nudów pójdą do kościoła? Chyba tak myślą, bo chcą zmotywować przeciwników zakazu  dwuletnim pobytem w zakładzie karnym! To się nazywa motywacja…

Pan Duda nie chce oddać niedzieli Bogu i rodzinom strażaków, żołnierzy, bileterów w kinach, pielęgniarkom i lekarzom, pracownikom stacji benzynowych, dziennikarzom radiowym i telewizyjnym, lodziarzom, marynarzom, kontrolerom biletów, przewodnikom wycieczek, hotelarzom, piłkarzom i innym sportowcom, sędziom sportowym, kierowcom autobusów, pilotom samolotów, obsłudze barów i restauracji, kucharkom, maszynistom pociągów i motorniczym tramwajów i jeszcze wielu innym.
Co z nimi? Czy są dziećmi gorszego Boga? Ciekawe czy sam Duda korzysta z cudzej niedzielnej pracy, nie chodzi z dziećmi do kina, zoo, nie kupuje im lodów?

Głódź chce powrotu do przeszłości:

Dzień powinien rozpoczynać się – tak jak to dawnej bywało – od ”Kiedy ranne wstają zorze” – i kończyć się pieśnią „Wszystkie nasze dzienne sprawy”. Tydzień rozpoczyna niedziela i niedziela kończy. (…) Jest to dzień, który do Pana należy, a tymczasem przyzwyczailiśmy się w katolickim kraju, że niedziela jest dniem kupczenia. W Tesco, w Lidlu…

Potrzebny jest zakaz handlu w niedzielę, aby katolik żył po katolicku? Musi być zakaz aborcji aby jej nie dokonywał? Czy kościół traktuje swoje owieczki jak idiotów? A co z sumieniem, już go nie ma? A ateiści  już nic nie mogą, bo kościół sobie nie życzy?

Biskupi myślą, że kasa zamiast do marketów trafi do nich. Jeśli chcą kościelnych zakazów, to zakaz pod rygorem  pozbawienia wolności powinien obowiązywać tylko wiernych i taka wzmianka powinna znaleźć się w projekcie ustawy. Inaczej będzie to  przykład łamania sumienia wyznawców innych religii i niewierzących. Czy siostry zakonne, które w niedziele przygotowują frykasy na suto zastawione stoły biskupów też dostaną wolne i biskupi sobie sami usmażą jaja na patelni ?

Ludzie zawsze pracowali w niedzielę. Na przykład rolnicy. Żaden chłop nie zdobyłby się na to, by nie dać stworzeniu jeść , czy nie zebrać plonów z pola w niedzielę , gdy nadciągała burza. Oczywiście były pewne czynności, których się nie robiło w niedzielę lub święta. Na pewno nikt nie siadał jak Pan Bóg i nic nie robił przez cały dzień. No chyba, że jest Dudą.

W zamian przeciwnicy zakazu apelują, by konsekwentnie zakazać pracy w niedzielę księżom rzymskokatolickim i zakazać im handlowania w niedzielę prasą i dewocjonaliami.  Oczywiście kościół do tego zakazu , nie będzie się musiał stosować.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Museo_Archeologico_Nazionale_Napoli_1_-_Augusto_De_Luca_photographerW Krakowie jest ulica Dworcowa. Jak sama nazwa wskazuje ulica prowadzi do dworca, a konkretnie do stacji kolejowej Kraków Płaszów.
W Krakowie jest także Adam Kalita, radny PiS i pracownik IPN. Radnemu ulica się nie podoba i chce ją… zdekomunizować.

Skąd ten pomysł? Co wspólnego ma dworzec kolejowy z komunizmem? Dla radnego ma. Otóż wymyślił, że ulica Dworcowa nazwę zaczerpnęła nie od dworca kolejowego, ale od radzieckiego komunisty Nikołaja Dworcowa. A może  uwierzył w stary żart o akademiku Dworcowie?

Ludzie mają różne skojarzenia. Jednym wszystko kojarzy się z dupą, a innym z komunizmem. Freud się kłania…

Panu radnemu proponuję, aby zapoznał się z życiorysami innych patronów ulic. Podejrzana jest Kolejowa, kim był Kolejow? A Kasztanowa? Kim był  Kasztanow? Informuję pana radnego, że towarzysze Topolow, Klonow, Akacjow oraz Ogrodow należeli do KPZR. Podobnie jest z  marką znanej wódki, której twórcą jest Jewgienij Wyborow.

Radni PiS nie chcą na tym poprzestać. Proszą mieszkańców, żeby zgłaszali, jakie ulice kojarzą im się z komunizmem. Zagrożone są ulice Czechosłowacka i Łużycka.

Na Facebooku powstał satyryczny profil „Żądamy dekomunizacji ulic Dworcowa”. Założyciele domagają się zmiany wszystkich ulic Dworcowych w Polsce. Jest ich ponad 800.

Naiwny sądziłem, że są granice absurdu. Dla ludzi władzy widać nie ma. Już starożytni Grecy wiedzieli, że idioci nie mogą sprawować funkcji publicznych.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

RIPPrezydent Lech Kaczyński zginął w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Z tego powodu minister Macierewicz domaga się „apeli poległych” przy każdej okazji, w każdym miejscu i o każdej porze. Mamy festiwal „apeli smoleńskich” i nikt nie ma odwagi się temu przeciwstawić.

1 września podczas uroczystości ku czci obrońców Westerplatte cześć oddano prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu i jego małżonce. Na rozkaz ministra odczytano ”apel smoleński” i nazwano ofiary tragicznej katastrofy „poległymi”. Macierewiczowi nie przeszkadzał fakt, że Westerplatte od Smoleńska dzieli 1062 kilometry i 71 lat. Widać minister nie wie, że obroną Westerplatte dowodził mjr Henryk Sucharski, a nie Kaczyński.

2 września w obozie koncentracyjnym Stutthof odbywały się obchody rocznicy przywiezienia pierwszego transportu więźniów. I co? Na rozkaz ministra odczytano jak prezydent ”poległ” pod Smoleńskiem.
Do tego obozu trafiali Polacy z całego Pomorza. Ginęli tam harcerze. Trafiali do niego  nauczyciele i uczniowie z kwidzyńskiego gimnazjum. Apel smoleński w tym obozie to drwina z ich męczeństwa i śmierci.

28 czerwca podczas obchodów 60. rocznicy Poznańskiego Czerwca odczytano listę ofiar katastrofy lotniczej w Smoleńsku. Ofiary wspomniano przy Pomniku Poległych w Powstaniu Poznańskim na Jeżycach. Ofiarom Poznańskiego Czerwca nie poświęcono nawet połowy apelu.

Macierewicz nie może się zdecydować gdzie w końcu zginął Lech Kaczyński. Czy to był Smoleńsk, Stutthof, Westerplatte czy Poznań? Macierewicz nie wie i dlatego każe czytać swój apel gdzie popadnie.

Władza  marginalizuje bohaterstwo żołnierzy, powstańców i męczeństwo więźniów obozów. Wciska wszędzie swój „apel smoleński”. Może niech wyczytuje tylko Lecha Kaczyńskiego, rodziny pozostałych ofiar katastrofy nie będą tak zażenowane.

Hari Seldon

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

argument-238529_640W Hollywood wręczają „Oscary”, w Wenecji „Złote Lwy” . A co wręczają w Poznaniu? Nie zgadniecie , w Poznaniu wręczają… „Błasiki”!

Podczas obchodów Święta Lotnictwa Ewa Błasik – wdowa po gen. Andrzeju Błasiku – wręczyła wyróżnionym lotnikom figurki z wizerunkiem swojego męża.

Do tej pory MON wręczał lotnikom statuetki  „Ikara”. Teraz podczas oficjalnej gali wręcza się metalowe „Błasiki”. Absurd, który nam funduje „dobra zmiana” przechodzi sam siebie. Prywatna osoba nagradza na państwowej uroczystości oficerów podobiznami własnego męża.  Ile kosztowała zabawa pani Błasik i kto za nią zapłacił?

Polska pożegnała się z normalnością, a kabareciarzom grozi bezrobocie.

Ciekawe, jakie figurki dostaną wyróżnieni żołnierze wojsk lądowych i marynarki wojennej? „Błasiki ” to tylko przymiarka. Władza czeka jak zostaną przyjęte. W następnym etapie wręczane będą miniaturowe „Kaczory” wraz z Orderem Orła Białego.

Tylko czekać jak na gali filmowej wręczać będą „Złotego Glińskiego”, na gali dziennikarzy „Złotego Rachonia”, a na przeglądzie kabaretowym „Złotego Pietrzaka”.

Moda na figurki na pewno się przyjmie. Następna figurka agenta Tomka. A kiedy wręczą „Idiociki”?

Hari Seldon

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

pinokioJest prezydencki projekt ”ustawy frankowej”. Góra urodziła mysz. Nowa propozycja to kolejne oszustwo polityków. W kampanii wyborczej kandydat Andrzej Duda przekonywał, że kredyty w CHF da się przewalutować. Jako prezydent nagle odkrył, że się nie da i wycofał się z obietnic.

Frankowicze są wkurzeni, bo uwierzyli prezydentowi. Bankierzy wpadli w euforie i otwierają szampany. Po ogłoszeniu nowych propozycji akcje banków poszły w górę. Będą sowite premie dla prezesów.

Przewalutowania nie będzie, zwrot spreadów to wszystko, na co mogą liczyć posiadacze kredytów we frankach. Żadna łaska, te spready zostały bezprawnie pobrane od kredytobiorców i ich zwrot jest psim obowiązkiem banków. Po roku obietnic figa dla frankowiczów.

W kampanii wyborczej kandydat Duda czarował:

Są środki na przewalutowanie po kursie zaciągania kredytu. Proszę wierzyć. Kredyty frankowe będą przewalutowane. Kredyty powinny być spłacane po kursie, po jakim były brane.

Po wyborach prezydent Duda obiecywał:

Rozliczenie tych kredytów, tak jakby nigdy nie były we frankach. Banki muszą ponieść odpowiedzialność.

Prezydent zapowiadał nawet kurs sprawiedliwy. Zapomniał dodać, że dla banków. Teraz od wyborców ważniejsze są banki. Trzeba o nie dbać. Są źródłem pieniędzy na rozdawnictwo. Nie będzie kasy dla wyborców, to  nie będzie zwycięstwa w kolejnych wyborach. Może zagrozić Trybunał Stanu, sąd i wyrok. Żadna władza nie może sobie na to pozwolić.

A może prezydent zrozumiał , że nie można składać nierealnych obietnic na prawo i lewo?

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

montyUczyć a nauczyć to wielka różnica. Niektórzy są odporni na wiedzę, która im nie pasuje.

Za naukę trzeba płacić, czasami dużo. Światowe Dni Młodzieży kosztowały podatników coś około 450 milionów. A czy wiadomo ile kościół dołożył do tej imprezy, jeśli w ogóle coś dołożył?

Przez kilka dni nauczał w Polsce papież Franciszek. Nauk pilnie słuchała władza. Tyle zapłaciła, a niczego nie zrozumiała. Franciszek prosił o pomoc dla uchodźców. W odpowiedzi rządzący politycy, albo coś kręcili, jak minister Gowin, albo kłamali jak premier Beata Szydło.

Pani premier okłamała Franciszka mówiąc, że przyjęła setki tysięcy uchodźców z Ukrainy. Zapomniała dodać, że status uchodźcy w Polsce ma 65 Ukraińców. Zapewniła jednak o ogromnym finansowym wsparciu dla cierpiących Syryjczyków. Znowu kłamstwo. Udział Polski w programie pomocy dla Syrii jest symboliczny. To 3 mln euro. Najmniej z państw wyszehradzkich. Dwa razy mniej od Czech. Czterysta razy mniej od Niemiec, które na pomoc humanitarną dla Syryjczyków wydały 1,2 mld euro.

Władza ogrzała się w blasku papieża. Każdy miał swoje 5 minut. Prezydent mojego kraju całował po rękach szefa obcego państwa. Premier pod oknem tego szefa zachowywała się jak nastolatka na koncercie disco polo. Prezes nabzdyczony pokazał się na mszy. Szef MON przekonywał o zamachu pod Smoleńskiem. Groteska.

To bardzo dobrze, ze Franciszek miał bezpośredni kontakt z Macierewiczem i zapoznał się z jego wizją katastrofy smoleńskiej. Ma teraz jasny obraz rządu polskiego.

Papież nauczał też biskupów, a ściślej mówiąc opieprzył. Trafnie określił praktyki stosowane w polskim kościele jako barbarzyństwo. Opłaty za ślub, to szczegół. Skandalem są opłaty za pogrzeb.

Biskupom i tak się upiekło. Co by powiedział Franciszek gdyby znał przypadki, kiedy proboszcz odsuwa niepełnosprawne dziecko od Komunii, bo… „nie jest wystarczająco estetyczne do uroczystych obchodów”?

To jest ostatnia wizyta papieża Franciszka w Polsce. Więcej go nie zaproszą, bo psuje biznes. Teraz będą zdzierać więcej, ale bez cennika, żeby ich Papież od barbarzyńców nie wyzywał.

No i papież sobie poleciał, a u nas po staremu.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

puszcza2To się dzieje w Polsce. Po raz pierwszy na świecie pojawiła się grupa ekologów-entuzjastów wycinki. To Stowarzyszenie SANTA, jedyna organizacja ekologiczna popierana przez ministra Szyszkę.

Według tych „ekologów” jedynym sposobem ochrony Puszczy Białowieskiej przed kornikiem jest jej wycięcie.

Wiceprezes stowarzyszenia Leon Chlabicz uważa, że przyroda nie potrzebuje ochrony. Nawet wie o czym myśli drzewo:

Drzewo jest przekonane, że ono ma być potrzebne dla człowieka. I w jaki sposób ono zostanie pozyskane, czy ścięte, to dla niego to samo. Ono ma spełniać swój cel.

Jednym słowem jeśli drzewo nie zostanie ścięte przez człowieka to traci swój cel życia. To jeszcze nie wszystko. Kolejny gejzer intelektu, prezes Walenty Wasiluk ma plan uratowania puszczy. Jego zdaniem skutecznym rozwiązaniem byłaby… aneksja Puszczy Białowieskiej przez Rosję!

SANTA walczy z ekologami, bo uważa, że to Żydzi, a ruch ekologiczny jest żydowskim spiskiem. To wydaje się niemożliwe, nieprawdopodobne, nienormalne. Cóż to za stado idiotów? Bareja by tego nie wymyślił.

O co tu chodzi? O kasę! Prezesi SANTY są związani z przetwórstwem drewna i środowiskiem leśników. Na swoja działalność otrzymali 103 tysiące złotych dotacji. Firma Wasbel Wasiluk&Wasiluk zajmuje się hurtową sprzedażą drewna i jego przerobem. Rocznie sprzedają produkty za około 4 mln euro.

W Polsce pod płaszczykiem szaleństwa można zarobić spore pieniądze.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2016 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS