Wpisy z okresu: 10.2012

Kilka słów do wpisu Seldona.
Bardzo poważny temat a tu wychodzi na to, że komunikujemy się jak w zabawie w „głuchy telefon”.
W efekcie, gazety, aspirujące do roli poważnych, piszą o mniej lub bardziej naiwnych plotkach.
- „Rzepa” – czyżby na rynku pojawił się nowy tabloid?
Redaktorzy całymi garściami czerpią ze sprawdzonych wzorców.
Weźmy fragment „CK Dezerterów”- ten o tym, jak Oberleutnanta von Nogaja
żołnierze wrzucili do miejskiego szaletu.
Nogaj początkowo utrzymywał, że napadli go murzyni – aby go pożreć, potem, że cyganie.
Zainspirowany rozwojem sytuacji badający go psychiatra, wyraził obawę, że pacjent,
może dojść do wniosku,iż napadła go załoga angielskiej łodzi podwodnej,
która jakimś cudem ominęła blokadę, wpłynęła do Dunaju i nieznanym dopływem wtargnęła
na teren kraju. Następnie rurami kanalizacyjnymi, dopłynęła do szaletu i zakotwiczyła
w oczekiwaniu na Pana Oberleutnanta…”
Redaktorom „Rzepy” do takiej twórczości już niedaleko.
(Turkus)

Dla relaksu:


No i zaczęło się. Wydawało się, że o Smoleńsku będziemy pomału zapominać, ale nie!
„Rzepa” dała popis i zaczęło się. Od rana prezes szalał jak pijany, machał siekierą na lewo i prawo. Zbrodnia krzyczał, morderstwo, winny jest sami wiecie kto…
Znaleziono trotyl, nitroglicerynę i coś tam jeszcze. Ciekawe co to za przyrządy, które namiot z PCV wykrywają jako trotyl? Może to ekspres do kawy albo lokówka.
Zbliża się Święto Zmarłych, ludzie zamiast myśleć o tych co odeszli będą się kłócić, zamach czy nie zamach.
Chociaż niekoniecznie. Prezes zadowolony bo nikt nie męczy go pytaniami o blamaż z premierem Glińskim,
 premier odetchnął bo nikt go nie pyta o burdel w służbie zdrowia, basen narodowy, bezrobocie i kryzys.
Ziobro znowu w telewizji a Palikot udaje, że wszystko wie. Wszyscy zadowoleni tylko my, podatnicy płacimy za ten obłęd.
I płacić będziemy, bo żaden z tych nierobów nie pozwoli by partie utrzymywały się z własnych środków. Obywatelu, płać na ich pensje i ochroniarzy.
Pomieszali Święto Zmarłych ze Smoleńskiem  i wyszedł Halloween!
Czy to się skończy? Nie, bo politycy mają zajęcie. Wczoraj była sztuczna mgła,  dzisiaj jest trotyl i zbrodnia. A jutro? Jak to co? UFO!

Hari Seldon

6.00
Od rana nastawiam się na mecz.
Choć nie jestem entuzjastą polskiej piłki, to jednak powiedziałem sobie – oglądam!
6.40
Kwadrat odwapniony. Żona poszła do pracy. Ja dziś nie muszę. W telewizji mówią, że mecz będzie ciężki,
że trudny przeciwnik. Pada deszcz, jestem głodny a na dodatek muszę do WC. Straciłem optymizm.
8.30
TVN 24 jakaś powtórka wywiadu z Premierem. Premier zachwala spawanie.
Może to jest niezły pomysł. Przypominam sobie, że na działce stoi nowa, nieużywana spawarka .
Uśmiecham się. Wraca optymizm.
9.15
Jadę na działkę.
10.00
Wyciągam spawarkę, rękawice, ekran i elektrody. Próbuję – wywaliło bezpieczniki. Dzwoni kolega.
Tłumaczę mu, co Premier mówił rano. Kolega pyta mnie czy chodziło o spawanie gazowe czy elektryczne?
Wymiękam. Robi mi się głupio – bo o tym nie pomyślałem.
Wieczorem po Faktach ma być Minister Finansów. Pewnie wszystko wytłumaczy. Znów optymizm.
12.00
Bolą mnie oczy. Przy tym spawaniu chyba źle trzymałem maskę. Idę do przychodni.
Do okulisty mogą zapisać mnie na koniec pierwszego kwartału, w przyszłym roku.
Ale mogę iść do optyka, bo tam lekarz przyjmie mnie bez skierowania i od razu. Idę.
Płacę stówę, dostaję receptę na jakiś roztwór. Mam też propozycję, żebym kupił okulary.
14.00
Coś zepsuło się w samochodzie. Z mechanikiem umawiam się na szesnastą.
Mecz jest po dwudziestej. Spokojnie zdążę…
15.00
Okłady na oczy.
19.15
Już po naprawie auta. „Kto późno przychodzi to sam sobie szkodzi…” Przed blokiem nie ma gdzie zaparkować. Wciskam się, ale częściowo wjeżdżam na trawnik. Uciekł mi program z Ministrem Finansów.
Dalej nie wiem jak to jest z tymi spawaczami.
20.15
Otwieram Onet a tam tytuł „Jestem dawcą i żyję ze spermy”. Można zarobić 20 tys. zł
Czyżby to nowy „chwyt” Premiera? Zmienił front i porzucił spawaczy? Ale wygląda, że nie.
Ja jednak  nie wierzę w zbieg okoliczności. Podejrzliwie wnioskuję, że to może być artykuł sponsorowany.
Jest pokusa, żeby spróbować. Momentalnie porzucam tę myśl. Nie będę robił tego do butelki.
20.25
Dzwoni domofon. To Straż Miejska. Schodzę. Mandat. Mam przeparkować auto, ale gdzie?
Nie wezmę przecież samochodu na balkon.
21.10
Wbiegam spóźniony do mieszkania i włączam TV. Zawodnicy nie grają.
Pada deszcz a nie zadaszyli stadionu. Teraz już nic nie można zrobić, bo to grozi katastrofą budowlaną.
Na murawie pływalnia. Miła Pani rzecznik od Narodowego mówi, że organizatorzy są niewinni.
Tak – ja kur… jestem winny!
Pokazują fragment starego meczu przeciw Anglikom z Lubańskim. Wygraliśmy wtedy 2:0.
- A kto komu teraz strzelił bramkę?
(Turkus)

Dla relaksu:


Ale kompromitacja, jaki wstyd, jakie jaja!
Zorganizowaliśmy mecz w ramach eliminacji do mistrzostw świata.
Przyjechali piłkarze angielscy, przyjechali kibice, zainstalowały się ekipy telewizyjne…
I co zobaczyliśmy? Jezioro!
Tak, wielkie jezioro w miejscu gdzie jeszcze wczoraj był Stadion Narodowy. Mecz odwołany.
Anglicy nie mają ze sobą wędek a pewnie też przynęty nie przywieźli.
Za 2 miliardy zbudowaliśmy jezioro, ciekawe kiedy będzie zarybiane.
Wpuszczą płotki i okonie.
Leszcze już są – zapłaciły za bilety i niech się cieszą, że nie muszą oglądać piłkarzy.
Może w wędkarstwie mielibyśmy więcej szans. A co powiedzieli Anglicy?
Ano powiedzieli, że Polska to bardzo dziwny kraj skoro w czerwcu na Euro 2012
w meczu z Grecją dach jest zamknięty a w październiku otwarty gdy leje.
Dziwne rzeczy, jeszcze niedawno boisko było drenowane a dzisiaj ktoś o drenach zapomniał.
Gdyby zapytać małe dziecko co zrobić by było sucho na pewno rezolutnie wskazałoby na dach.
Leje, dach otwarty, woda nie odpływa – blamaż!
Może to jednak nie tylko chodzi o stadion. Może w tym jeziorze pływa jeszcze coś?
Pławią się tam inne absurdy naszej rzeczywistości.
Przecież je doskonale znamy. Potrafimy zbudować 32 metrowy, betonowy pomnik Chrystusa
za trzy miliony złotych, a w Bieszczadach dzieci nie mają zimowych butów.
Obowiązuje konkordat, ze względu na absolutną niemal większość w społeczeństwie
zadeklarowanych katolików, ale wystarczy przejść się w niedzielę do dowolnego z centrów handlowych,
by stwierdzić, którą świątynie kultu faktycznie wybierają.
Media stają się inteligentne dopiero, kiedy umrze papież lub prezydent.
Na co dzień natomiast najchętniej poświęcają cenny czas antenowy osobom obrażającym się na wizji.
Śledztwa wleką się w ślimaczym tempie ze względu na „braki kadrowe”,
ale na przerwach w wielu gimnazjach można spotkać mundurowego, który wypisuje dzieciom mandaty,
gdy te wyrzucą papierek z dala od kosza lub naplują na koleżankę.
W naszych restauracjach i sklepach z kelnerem można porozmawiać po angielsku,
z kucharzem po francusku, ekspedientem po niemiecku a jakimkolwiek urzędnikiem państwowym
tylko za pośrednictwem tłumacza.
Kolejki do lekarzy sięgają roku a nawet za powietrze jest podatek.
Kierowca ciężarówki albo kelner w restauracji ma dyplom magistra
a za nieuctwo dostaje się pozytywny wynik z matury.
Od budowy dróg ważniejsze są dyskusje, czy pan lub pani X współpracował z SB oraz czy Tinky Winky
jest gejem a emerytem można się stać mając 33 lata.
O in-vitro dyskutuje się, jak o zbrodni przeciwko ludzkości i to nie kobieta decyduje o aborcji.
W końcu to u nas Sprawa dla reportera jest skuteczniejsza od prokuratury
a aby zostać politykiem trzeba być kompletnym bałwanem. Ale to już zupełnie inna historia.

Hari Seldon.

W piątek, w Sejmie, wystąpił Premier. Wyjawił nam, czyli społeczeństwu,
że Rząd na poważnie ma zająć się reformowaniem Państwa.
Zaszła jednak obawa, że ludzie mogli nie zrozumieć co do nich powiedział,
bo teraz zastępy rozmaitej maści rządowych znawców tematu
ochoczo objaśniają na lewo i prawo – co też Premier miał na myśli.
Premier zapewne nie wierzy, że zrobią to skutecznie,
bo sam postanowił ruszyć w Polskę z kampanią wyjaśniającą.
Koniecznie powinien sięgnąć po iluzjonistę,
Jest taki, co wyczaruje „kasę” i w ogóle wie wszystko.
Szerzej znany jest jako Minister Finansów.
Jak  mają być czary – to  może jest szansa, że kolej zacznie jeździć szybciej niż przed wojną,
lekarz przestanie godzinę spóźniać się do pracy a po deregulacji zawodów hydraulik
nie będzie uczył historii w szkole…

(Turkus)

Oj, będzie się działo -  pomyślałem przed dzisiejsza debatą sejmową . Jak bardzo się pomyliłem.
Nic się nie działo. Nuda i banał. Niczego się dowiedziałem, prawie usnąłem.
Premier zmęczony, bez wigoru, żałował braku romantycznej wizji.Ja nie, wolę konkrety.
Wreszcie się ożywiło, posłowie z Dolnego Śląska nie mogą lądować na Okęciu – mgła!
Nie zdążą na głosowanie, premier zagrożony!
Był też cud, oto hospitalizowany poseł PO nagle ozdrowiał i dowieziony karetką na Wiejską odda głos.
Uff! Przerwa, cisza, spokój… Chcielibyście! Skończył premier Tusk zaczął premier Gliński,
w sukurs już idzie mu premier Cymański.
Skąd tylu premierów? Prawdziwy wysyp. Myślałem, że mamy sezon na grzyby…

W tym samym czasie pod miejscowym MOPS-em też dyskutują w oczekiwaniu na socjalne paczki.
Podobne pytania i odpowiedzi, mniej zadęcia i konkretne bluzgi. Trzymając w rękach
butelki z winem marki „mózgotrzep”, paląc papierosy – po 11pln paczka obserwują podjeżdżającego mercedesa.
Z auta wysiada odstawiona na Dodę panienka, bez kolejki wchodzi do magazynu i wychodzi z paczką.
Nie spojrzała na stojące towarzystwo, bez słowa odjechała.
To pewnie ich premier.

Hari Seldon

 

Polska to bardzo piękny kraj. I jaki ciekawy! Bywa też uciążliwy i niezrozumiały.
Absurdów i osobliwości ci u nas dostatek. Trzeba to jakoś zebrać do kupy i można się pośmiać albo zadumać,
co kto woli.
Najlepiej jest być pięknym, młodym, zdrowym i bogatym. Mądrym niekoniecznie.
Jeśli brakuje ci choć jednej z tych rzeczy – masz pecha. Zachorowałeś? Masz problem.
NFZ działa, ale spróbuj z tego skorzystać,umrzesz w kolejce.
Żyjesz w państwie prawa. Tak? Co ustawa to gniot konstytucyjny. Jesteś gejem – każą ci się leczyć!
Masz pracę – uważaj, zaraz cię zwolnią. Masz pieniądze – fiskus ci zabierze.
Masz telewizor – płać abonament, nawet jeśli nie oglądasz telewizji publicznej. Jeśli już jednak oglądasz,
widzisz tylko gadające głowy, świat wg Łepkowskiej i cuda JP2. Chcesz skorzystać z adwokata – weź kredyt.
Wziąłeś kredyt masz przesrane itd, itp. To nie ma końca, zaklęty krąg.
Chcesz żyć godnie i spokojnie zostań posłem lub innym vipem albo złodziejem.
Korzystając z rady klasyka – zamiast kraść jako poseł, dyrektor, bankowiec czy inny prezes lepiej kraść
par excellence jako złodziej.
Ciekawe, co na to mój kolega.
Hari Seldon

Co ja na to?

- Zmienia się klimat. Śnieg zaczął padać latem a zimą woda zagotowała się w bagnistym jeziorze.
Powstało zapotrzebowanie na fruwające krowy, które sprawiły,że niebo stało się z jasnego – ciemnozielone.
Przebiegłe, czarne koty porozumiały się z żabami, czego efektem było rozmnożenie się lisów z dzikami.
Nagle zniknęły wszystkie ptaki, króliki, myszy i zające.
Psy wiedząc,że są po właściwej stronie – radośnie zagrały na trąbkach.
- Po co się cieszyć? – Po co grać? – Skoro to początek psów porażki…
(Turkus)

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS