Wpisy z okresu: 4.2013

Obiektywnie trzeba przyznać, że w ciągu ostatnich kilku lat przybyło w Polsce nowych dróg.
Wydaje się prostym przypuszczenie o łatwiejszym i szybszym podróżowaniu.
Dzisiaj przeczytałem jednak o rozszerzeniu systemu płatności „viaTOLL”. Nie dość, że koszmarna nazwa to jeszcze jednoznacznie informująca o większych opłatach dla nas – użytkowników dróg. Dlaczego nikt nie nazwie tego np. „poprzez opłatę”?
Odpowiedź nasuwa się sama, ładniej brzmi i nie mówi wprost o wyciąganiu pieniędzy z kieszeni kierowców.
Nie rozumiem dlaczego płatnym systemem mają być objęte obwodnice.
Obwodnice mają odciążyć centra miast od ruchu ciężkich ciężarówek. A kto po wprowadzeniu opłat skorzysta z obwodnicy? Chyba idiota zapłaci za coś, co może mieć za darmo. Ruch powróci do centrów a obwodnicami pojadą nieliczni, którzy nie liczą kasy.
Nie będę nudził wyliczeniami jakie to drogie rozwiązanie. W Niemczech czy w Austrii jest taniej. Ale gdzie im do nas. To my jesteśmy bogaci…

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Internauci odnieśli kolejny sukces. Zjednoczyli się przeciwko pazernej NC+, która kombinowała przy swoich pakietach programowych. Uderzyła finansowo w klientów, a ci poirytowani, najpierw założyli profil „Anty NC+” na Facebook’u, a potem zaczęli masowo składać wypowiedzenia. NC+ przez swoją politykę ignorowania abonentów już straciła 150 tys. odbiorców. Dzisiaj swoje trzy grosze wtrącił UOKiK i ukarał platformę karą w wysokości prawie 11 milionów złotych.
Siłę pokazały media społecznościowe, czego pewnie nie spodziewali się szefowie NC+. Są chyba trochę zapóźnieni. Mentalnie tkwią jeszcze w XX wieku i nie docenili determinacji oburzonych klientów.
Sprawdziło się przysłowie o chytrym, który traci dwa razy.
Ciekawe co na to inni monopoliści? Na przykład banki.

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Są takie miasta, gdzie „w temacie śmieci” jest bardzo optymistycznie,
bo robi się wiele, aby nowa śmieciowa rzeczywistość była tam niestraszna.
Ludziom jest zdecydowanie łatwiej ponieważ dostają „Poradnik dla mieszkańca”.
Czytasz i już wiesz, że „nie wolno mieszać odpadów niebezpiecznych ze sobą”.
Z innymi odpadami też nie, bo odpady staną się jeszcze bardziej niebezpieczne!
- Popatrz kur..a, robią na nas zamach – słyszę rozmowę dwóch ekspertów z „lotnej grupy” osiedlowych kloszardów.
„Chusteczki higieniczne rozkładają się po 3 miesiącach, a gazety po 12″.
Mam jasność, że inwestowanie w chusteczki higieniczne bardziej służy środowisku niż w gazety.
Ewentualne protesty i inne opinie są na nic. Nagie, proekologiczne fakty są takie.
Pyta dziecko:
- Tatusiu dlaczego napisali, że zielony worek jest na szkło a na zielone odpady worek jest brązowy?
- Bo gospodarka odpadami jest regulowana. Czujesz to, mamy „Regulamin utrzymania czystości i porządku”
uchwalony przez radnych – dumnie odpowiedział dziecku, oświecony treścią poradnika tata.
Ten bystry tatuś wie jeszcze coś – że śmiecie nie tylko można wyrzucić. Śmiecie można także przekazać.
A przekazać śmiecie można jeśli odpowiednio wcześniej zgłosiło się taką chęć.
Jaką chęć? – chęć przekazania odpadów właśnie. Chęć jest tu jak najbardziej kluczowa!
I chociaż byś różne chęci miał, to tylko ta chęć wtedy się liczy – szlachetna chęć przekazania odpadów.
Jeśli ją masz i wyrazisz, to czeka na ciebie „Podmiot odbierający odpady”.
To proste jak GZPOK, czyli Gminny Punkt Zbierania Odpadów Komunalnych.
Ważna sprawa. Przeterminowane leki należy wyrzucać w aptekach.
Wszystkie? – nie, nie wszystkie. Tylko pastylki, drażetki, maści, płyny i aerozole.
Przeterminowane globulki i czopki już nie. Niestety, smutne jest to, że jeśli nie wykażemy się kreatywnością
w działaniu i nic  nie wymyślimy, to w d… możemy je sobie wsadzić, albo jeszcze gdzie indziej!
O proszę, na 12 stronie kolejna nauka – „nie wypalaj trawy, gdyż stanowi to ogromne zagrożenie pożarowe”.
Niech powiedzą to „Ramonie” Kory, czy tylko pożarowe…
Rozumiem, że może być tak, że jak wypalimy za dużo trawy, to niechcąco możemy
użyć oleju odpadowego jako jadalnego. A to tylko krok do śmierci.
Wniosek: nie używajmy byle czego jak leci…
Starych środków ochrony roślin, w których są pestycydy, herbicydy lub insektycydy,
wbrew poradnikowi doradzam, nie przekazujmy do GZPOK.
Po co pozbawiać się mocnych atutów na przykład w sporze z teściową.
Temat śmieci jest jak Ocean Spokojny. Przyznaję, że serce mi się wyrywa, by wspomnieć jeszcze,
gdzie, kiedy i jak można pryzmować lub kompostować odpady.
Czy godzi się pominąć milczeniem stare opony czy elektrośmiecie?
Nie wiem. Jednak teraz, zachwycony leszczyną, bzem czarnym, kaliną koralową i grabem,
zadymiony wiosną wreszcie, przywołuję z poradnika motto:
„Nowy system odpadowy – problem śmieci mamy z głowy”.
- No tak, jak tak to tak… A rymy częstochowskie pasują tu jak najbardziej.

(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:     ;-)



Wszystko wskazuje na to, że spełni się czarny scenariusz. Od 1 lipca wchodzą nowe zasady naliczania opłat za wywóz śmieci. Prasowe doniesienia nie są optymistyczne. Już wiadomo, że zapłacimy 2 – 3 razy więcej. Wyliczenia wskazują na wzrost kosztów o ok. 400% w Warszawie i 100% w Krakowie. W innych miastach też nie będzie lepiej.
Różne są sposoby naliczania opłat jakie mogą wybrać samorządy. Przeważnie liczą tak by było najdrożej. Zastanawiam się dlaczego? Czy wynika to z lenistwa samorządowców czy z braku podstaw arytmetyki. Logika podpowiada, że najpierw powinno się ogłosić przetarg, wybrać najlepszą ofertę i na tej podstawie ustalić ceny. Ale nie! Komuś się nie chciało. Wygodniej było wziąć ceny z sufitu, a potem kombinować kto i za ile śmieci wywiezie. Założę się, że właśnie o to chodzi. Samorządy najpierw zbiorą pieniądze, potem zatrudnią firmy do wywozu śmieci, a finansowe nadwyżki zasilą budżety nieudolnie zarządzanych miast i gmin. To jeszcze nie wszystko. Cena wywozu będzie zależała od tego czy śmieci będą segregowane czy nie. Kto posegreguje zapłaci mniej, kto nie – więcej. A jak to sprawdzić, może postawić strażnika przy każdym śmietniku? Co z tego, że Kowalski posegreguje śmieci i na przykład wrzuci plastikowe odpady do odpowiedniego pojemnika. Wystarczy, że ktoś złośliwie wrzuci do tego pojemnika puszkę po piwie i ze zniżki nici.
W Kołobrzegu radni ustalili, że cena wywozu śmieci zależeć będzie od ilości zużytej wody.
Jeden metr sześcienny zimnej wody plus ścieki to koszt 7,92 zł. Za wywóz śmieci policzą 6.60 zł za 1 metr sześcienny. Rachunek wygląda tak, że jak ktoś zużyje 3 m wody to zapłaci za wodę i śmieci 43,56 zł. Jeśli 5 metrów to już 72,60 zł, ale jeśli 15 metrów to 217,80 zł. (118,80 za wodę i 99 za śmieci). To dotyczy tylko zimnej wody. Za ciepłą trzeba jeszcze doliczyć prawie 20 zł za 1 metr. Rachunki będą rosły jak na drożdżach. Radnym to nie przeszkadza, ich stać.

Hari Seldon
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Sprawę 15 – latki, przechodzącej przez ulicę na czerwonym świetle, opisałem parę miesięcy temu. I już o niej zapomniałem gdyby nie dzisiejszy reportaż w jednej z telewizji. Sprawa jest tak błaha, że w ogóle nie powinna nikogo zajmować ani interesować.
Rzeszowska policja chyba lubi robić z igły widły, bo zamiast pouczyć roztrzepaną nastolatkę, skierowała sprawę do sądu rodzinnego! W zwykle wykroczenie zaangażowano więc sąd, kuratora, nauczycieli i rodziców. Dzielny policjant  na wizji szczegółowo opisał „przestępczą” działalność dziewczyny i tłumaczył, że tą sprawę może rozpatrzyć tylko sąd, bo takie jest prawo. Zasugerował nawet, że nastolatka może być zdemoralizowana! Zaraz po nim wysłuchałem prawników odsyłających policjanta do nauki przepisów prawa. Profesor Kruszyński nazwał zachowanie policji jako kuriozalne. I to by wystarczyło.
Jednak nie wystarczy. Angażuje się wymiar sprawiedliwości, kuratorów, wychowawców itd. Dziesiątki ludzi zajmą się jakąś duperelą, zapłacą za to wszystko podatnicy, czyli my.
Zastanawiam się dlaczego policja brnie w absurdy zamiast łapać przestępców? Czy ze zwykłego lenistwa nie pouczyli nastolatki, kończąc sprawę? Czy po prostu zabrakło podstawowej wiedzy?

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Lichwa

1 komentarz

Internet sprzyja integracji. Internauci coraz częściej współdziałają w interesie społecznym i odnoszą większe sukcesy niż powołane do tego organizacje. Tak było w sprawie „ACTA”. Internet zjednoczył tych, którzy nie zgadzali się na rządowe plany. Podobnie było z projektem wyprowadzenia bibliotek ze szkól. Teraz internauci zablokowali zakusy szefa NC+, zamierzającego drenować kieszenie abonentów cyfrowych platform telewizyjnych. Prezes NC+, w obliczu protestu tysięcy abonentów, podkulił ogon i wycofał się z drakońskich cen za telewizję satelitarną. Mało tego – jeszcze grzecznie przeprosił.
Są jednak instytucje, które na razie nie boją się społeczności internetowej. To banki.
Bankowcy często nadwyrężają zaufanie swoich klientów. Mają ku temu warunki, bo niedoinformowani Polacy niechętnie zmieniają swój bank.
Podstawowym produktem w ofercie każdego banku jest konto osobiste. Posiadacze takich kont potulnie przyjmują wszelkie zmiany dokonywane przez bank. To wręcz nagminne, że w ciągu roku banki mogą kilka razy  zmienić warunki, które gwarantowały w dniu podpisania umowy.
Rekordzista mBank w ostatnim roku 16 razy zmieniał tabelę opłat, 17 razy powiadamiał o zmianach w regulaminie i 25 razy o zmianach oprocentowania (nie licząc produktów hipotecznych). Częste zmiany wprowadza też BZ WBK. Bez grzechu nie jest PKO BP ze swoją kartą do „Konta za Zero”.
BGŻ wprowadził nową linię ROR-ów w listopadzie 2010 roku i od tego czasu co jesień wprowadza podwyżki. Raiffeisen Bank odczekał dwa lata od momentu wprowadzenia nowych pakietów, ale  wiosną 2012 „docisnął” i  niektórym koszt prowadzenia konta wzrósł nawet o kilkadziesiąt złotych.
Standardem jest wycofywanie się z bonusów dokładanych do kont i kart. Banki szybko reagują na obniżki stóp procentowych NBP. Obniżają oprocentowanie kredytów jedynie o wymagane minimum gdy stopa oprocentowania spada. Gdy rośnie, oprocentowanie kredytów wzrasta natychmiast, ale na wzrost oprocentowania oszczędności klienci  potrafią czekać tygodniami. Na przykład PKO BP za przetrzymanie pieniędzy klienta przez miesiąc na lokacie zapłaci 0,20 proc. Szybko jednak zabierze 19 procent odsetek przy spóźnieniu ze spłatą karty kredytowej.
Bolesne też są zmiany oprocentowania lokat długoterminowych. Banki stopniowo obniżają oprocentowanie zamrożonych na lata środków. Klienci na razie cicho siedzą, pewnie w obawie przed nieskutecznością protestu. Były jednak próby zakończone sukcesem. Klienci mBanku złożyli pozew zbiorowy przeciwko kredytodawcy. Także klienci Getin Banku postanowili się zbuntować przeciwko zasadom działania jednego z produktów inwestycyjnych.
Najskuteczniejsi są Amerykanie. Klientka jednego z banków , niezadowolona z niekorzystnych zmian zorganizowała na Facebook’u akcję przenoszenia rachunków do unii kredytowych (odpowiedniki naszych SKOK-ów). Poparło ją tysiące klientów. W ciągu miesiąca 650 tysięcy Amerykanów przeniosło ponad 4,5 miliarda dolarów oszczędności z wielkich banków do unii kredytowych.
U nas uśmiechnięci, wysoko opłacani, kończący karierę aktorzy, co chwile zachęcają nas do korzystania z rewelacyjnych produktów bankowych. My mamy tylko pójść do banku po czekające na nas pieniądze. Potem resztę zrobi bank,  z korzyścią dla siebie oczywiście.
Denerwują mnie reklamy tzw. produktów bankowych. Bank ma tylko jeden produkt – lichwę.

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Droga

W świetle ostatnich wydarzeń, zastanawiacie się pewnie, gdzie jest ocalała trójka z Tupolewa? Otóż, jednego chyba widziałam, ukrywa się pod postacią zwierzęcia…
Dobra, teraz już poważnie, bez złośliwości. Po prostu tak mi się nasunęło po bliskim spotkaniu na drodze. Z muflonem. Serio, z muflonem. Jadę sobie spokojnie, do mechanika zresztą, przede mną samochód, za mną też, prędkość akuratna i chyba ta akuratność pozwoliła mi dostrzec w rowie jakiś ruch, a po sekundzie jak nie ruszy z kopyta – muflon rzecz jasna. Wprost pod moje koła. Przyhamowałam i tylko myślałam czy uderzę mocno, czy nie bardzo mocno.
Ogłupiały muflon uczynił jednak szalony manewr i przeskoczył auto… jeno się o karoserię otarł. Zjechałam jednak na pobocze. Pan jadący za mną też. Ale numer – pokiwał głową –widziałem jak skoczył! Mistrzunio muflon …..
Ostatnio wylazły mi na drogę trzy młode dziki, wcześniej były sarenki, liski, pieski, kotki, kury. Wszystkie się uratowały. Szczęście mam, ale znam takich co mają mniejsze. Okazuje się, że na polskich drogach oprócz baranów są tez inne zwierzęta.
Pozdrawiam  wszystkich kierowców i życzę szerokiej drogi, bez zoologicznych niespodzianek.

Kama
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Polscy biskupi opublikowali dokument „O wyzwaniach bioetycznych, przed którymi stoi współczesny człowiek”. Potępili w nim aborcję i antykoncepcję, co akurat w ich przypadku dziwne nie jest. Dziwi jednak ostry ton w sprawie In vitro. Biskupi określili je jako niedopuszczalne manipulowanie życiem. „Trzeba stanowczo sprzeciwiać się wszelkim działaniom zagrażającym człowiekowi. Nie da się usprawiedliwić nawet najbardziej wzniosłym celem żadnego działania, które prowadzi do zagrożenia życia człowieka.” – napisali.
Niespodziewanie odważny  głos w tej sprawie zabrał ksiądz  Wojciech Lemański – proboszcz parafii w Jasienicy i bloger. Odniósł się do słów, w których biskupi chcą sprzeciwu wobec działań zagrażających człowiekowi. Jeśli In vitro jest niegodziwe to co z innymi działaniami współczesnego człowieka? Według ks. Lemańskiego, polscy biskupi powinni również w ostrym tonie domagać się ustąpienia reżimu w Korei Północnej i przestrzegania praw człowieka w Indiach, itp. Idąc za ciosem można by wyeliminować inne zagrożenia. Zlikwidować polski przemysł zbrojeniowy, a broń przetopić na pługi. Rozprawić się ze szczególnie groźnym przemysłem gorzelniczym i piwowarskim, podobnie postąpić ze szkodliwym przemysłem tytoniowym. Natychmiast zakazać rozwodów, a życie płciowe małżonków poddać rygorystycznej autokontroli. Ograniczyć prędkość  pojazdów  na drogach nawet do 30 kilometrów na godzinę. Ilość wypadków drogowych zmalałby radykalnie. Ograniczyć produkcję programów telewizyjnych, bo deprawują młodzież.
„To tylko wybrane dziedziny domagające się natychmiastowej reakcji Kościoła wobec zagrożeń czyhających na człowieka. Myślę, że wierni zaczytani w dokument KEP wskażą biskupom kolejne zakazy jakich ci powinni zażądać od polskich parlamentarzystów” – podsumował ksiądz Lemański.
Gratuluję księdzu zdrowego rozsądku i poczucia humoru. Nie jestem pewien czy episkopat takowe posiada. Tylko czekać jak jakiś biskup przełożony straci cierpliwość i uzna słowa księdza Lemańskiego za „działanie zagrażające człowiekowi”.

Hari Seldon
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

ZUS nie ma pieniędzy, ale ZUS bardzo potrzebuje pieniędzy. Jeszcze bardziej pieniędzy potrzebują emeryci i renciści, którzy całe życie oddawali część ciężko zarobionych pieniędzy ZUS-owi właśnie. Urzędnicy z ZUS jednak brakiem pieniędzy zupełnie się nie przejmują.
Bo i czym mieliby się przejmować? Uczestniczą w luksusowych wycieczkach, wyjazdach na narty, pocą się w saunach. To jednak za mało! Potrzebują więcej wypoczynku i relaksu. W związku z tym warszawska centrala ZUS funduje swoim pracownikom 250 karnetów na obiekty sportowe. Będą mieli darmowy dostęp do 300 obiektów sportowych w całym kraju, a w Warszawie do 150 obiektów. To pływalnie, siłownie i kluby fitness. Zero ograniczeń i dostęp przez 7 dni w tygodniu.
Mogą w Warszawie, to mogą wszędzie. Opolski oddział ZUS wyda 840 karnetów na siłownie i baseny. W Rzeszowie jakby skromniej – tylko 100 karnetów. Za to w Szczecinie zażyczyli sobie słodyczy, oczywiście według potrzeb. Urzędnik ma ochotę na coś słodkiego – składa zamówienie przez telefon i ma co chce! Teraz może tuczyć się słodkościami bez opamiętania. Potem z nadwagą uda się do klubu fitness i muzyczka gra.
Nie sadzę aby przytyli emeryci. Co najwyżej spuchną z wściekłości i … bezsilności.

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Nowy papież Franciszek rozpoczął sprzątanie w polskim kościele. Zaczyna od biskupów. Jedną z pierwszych decyzji papieża jest  przeniesienie biskupa Piotra Jareckiego do żeńskiego klasztoru na południu Polski. Ma tam być kapelanem.
Dla przypomnienia – bp Jarecki prowadził samochód mając 2,5 promila alkoholu we krwi i nie zauważył przydrożnej latarni.
Mógł trafić do więzienia na 2 lata, ale trafił na miłosiernego sędziego, który wymierzył mu 8 miesięcy prac społecznych i zakazał prowadzenia pojazdów przez 4 lata. Łagodny wyrok. Inni mają gorzej. Biskup narzekać nie może. W podobnym przypadku policjant czy żołnierz obligatoryjnie zostałby z pracy zwolniony, a biskup ma nowe stanowisko. Ma spokój i czas na kontemplacje.
Mimo wszystko oznacza to koniec kariery i brak nadziei na wspinanie się w kościelnej hierarchii. To po prostu zesłanie! Zostać kapelanem będąc wpływowym biskupem to chyba nie awans. Nie sadzę aby jakikolwiek hierarcha kościelny zazdrościł biskupowi nowego stanowiska. Ciekawe co na to abp Głódź?

Hari Seldon
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS