Wpisy z okresu: 7.2013

15 lat temu został zastrzelony gen. Papała. Teraz oglądam w telewizji transmisję z wyroku Sądu Okręgowego w Warszawie. Zapadł wyrok … uniewinniający domniemanych zabójców szefa policji.
W ustnym uzasadnieniu sędzia nie zostawił suchej nitki na prokuratorach. Podkreślił nieudolność prowadzących śledztwo. Punkt  po punkcie sędzia wykazał bałagan w materiałach śledztwa i pokazuje sposób dokumentowania przesłuchań świadków. Okazało się, że policjanci nie sporządzali protokołów z przesłuchań, w których świadkowie składali zeznania niezgodne z tezą prokuratora!  Zdaniem sądu prokurator nie ustalił motywu zbrodni,  nie dostrzegł słabości materiału dowodowego, a kruchych i porozrzucanych ogniw nie można powiązać! Prokuratorzy nie potrafili ze sobą współpracować.
Sędzia Dobosz w uzasadnieniu stwierdził, że „Sąd zamienił się więc w organ, który miał zbierać dowody winy oskarżonych…”
To czarny dzień polskiej prokuratury. Orzeczenie sądu jest miażdżącą  krytyką organów ścigania. Moim zdaniem to konsekwencja presji wywieranej na prokuraturę przez  polityków, brak profesjonalizmu i chęć pokazania społeczeństwu skuteczności zwalczania przestępczości. Niestety moje obserwacje potwierdzają komentujący wyrok dziennikarze i prawnicy.
To jednak jeszcze nie koniec. „Konkurencyjne” postępowanie toczy się w Łodzi. Tam mają innych podejrzanych, świadków, inne dowody i zupełnie inną wersję. Ciekawe czy taką jak w Warszawie.

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Temperatura lipca wzrasta, już od jutra mają być afrykańskie upały. W Sejmie tez gorąco. Nie chodzi bynajmniej o spory polityczne. Tym razem poszło o … jaja posła Godzona!
Sprawa ma swój początek w głosowaniu nad projektem nowelizacji ustawy o finansach publicznych. Jarosław Gowin, John Godson i Jacek Żalek znów złamali partyjną dyscyplinę, wstrzymując się od głosu. Zareagowała na to posłanka PO Agnieszka Pomaska. Na „Twitterze” zasugerowała, że „odszczepieńcy” z platformy nie mają jaj! Poseł Godson nie pozostał jej dłużny i z refleksem zapytał: „Agnieszko, chcesz sprawdzić?”

Tako rzekła Pomaska o Godsonie i Gowinie: "bez jaj". /Twitter / 
Nie wiem czy Godson zapytał z oburzeniem czy z nadzieją?
Pomaska jednak sprawdzić nie chciała i wpis skasowała. Później tłumaczyła: „Przepraszam za skasowanie postu, ale ze względu na niesmaczne odpowiedzi uznałam to za najwłaściwszą reakcję”.
Przyznaję, że nieco „świętoszkowaty” poseł Godson pozytywnie mnie zaskoczył.
Nie rozumiem czego przestraszyła się posłanka Pomaska?

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Grunt to dobrze się w życiu ustawić!
Tą oczywistą prawidłowość rozumieją już nawet dzieci w przedszkolu.
Działacze związkowi na ten przykład, żyją sobie jak pączki w maśle,
Lecz z powodu kryzysu sielanka może być zakłócona.
Obecnie przedsiębiorstwa i firmy, w których działacze związkowi występują, znaczy działają,
zmuszone są utrzymywać tzw. etaty związkowe i tym samym wypłacać im dodatkową pensję.
Muszą także zapewnić związkowcom odpowiedni lokal z telefonem.
Ba, nawet zbierają za nich organizacyjne składki.
Tak oto fakt pasożytniczego życia działaczy związkowych na koszt zakładów pracy
(a nie ze składek członkowskich) jest bezsporny.
A przecież raz po raz kąsają rękę, która ich tak dobrze karmi.
Jeśli koalicji w Sejmie starczy odwagi, może też przy wsparciu innych posłów, prawo zostanie zmienione tak,
by umożliwić  działaczom, przestawienie się z poprzedniego systemu na kapitalizm.
To znaczy, koryto im się wreszcie urwie.

(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Minister Rostowski ma szczęście! Budżet w ruinie i nie wiadomo ile tak naprawdę zabraknie, a tu przychodzi ratunek z Unii Europejskiej.
Zgodnie z unijnymi zaleceniami w przyszłym roku wszystkie kraje wspólnoty wliczą do dochodów budżetowych tzw. czarną gospodarkę. Chodzi o prostytucję, przemyt i narkobiznes! Dla ministra jak znalazł. Taka zmiana zwiększy PKB. Zmieni też relację przychodu do długu. „Dziennik Gazeta Prawna” wylicza, że dzięki temu zabiegowi dochód narodowy Polski zwiększy się o ok. 16 mld złotych. To spory zastrzyk gotówki.
Organizacja HavocScope obliczyła, że seksbiznes, ten legalny i nielegalny, przynosi 187 mld dolarów.
Oczywiście, poza przestępcami, nikt tych pieniędzy nie zobaczy. Dla naszego ministra to żadna przeszkoda. Po prostu wliczy sobie brakującą kwotę do budżetu i muzyczka gra.
Ktoś powie, że to manipulacja. A czym jest kreatywna księgowość ministra Rostowskiego?

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Władysław Kosiniak-Kamysz – minister pracy i polityki społecznej powiedział,
że jest zwolennikiem tzw. kwotowych waloryzacji emerytur.
Ministrowi najwyraźniej świadczenia emerytalne pomyliły się z zasiłkami.
Ponadto, pogląd ten stoi w poprzek polityki rządu, który reprezentuje,
gdyż w takim przypadku siła nabywcza emerytur będzie rosła tym co pracują krócej a nie dłużej.
Kosiniak – Kamysz ma dopiero 32 lata, więc nie można powiedzieć nawet „stary i głupi”.
Natomiast Vincent Rostowski zadbał, ale o siebie.
Na emeryturę odkłada w Wielkiej Brytanii.
Ma zajebistą wiarę w to co robi jako minister finansów.

(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Jak piorun z jasnego nieba w spokojny lipcowy dzień spadły na nas złe wiadomości.
Po lokalnych, deszczowych podtopieniach, wydawało się że już nic nie zakłóci ludziom wakacyjnej radości.
Aż tu nagle je…  , tzn. bum!
Okazało się, że Rządowi w połowie roku zabrakło kasy w budżecie – jakieś 24 mld zł.
Mniejsza o liczby, bo za chwilę może okazać się, że 30.
Czułem to. Symptomy nadciągającego kryzysu przecież były.
Pamiętam dobrze, jak nie tak dawno, Pani Prezydent Warszawy zabrakło pięciu złotych,
na bilet wstępu do Ogrodu Wilanowskiego. Czy to aby nie był dla nas znak?
Jak wynika z licznych konferencji prasowych,
minister Rostowski kryzysowej sytuacji  nie jest winny!
To wina ogólnoświatowej dekoniuktury, chociaż dotąd nie była przeszkodą.
Winne są też OFE, bo bezczelnie kupowały obligacje, które Rząd czyli minister finansów emitował.
Upuszczono jednak nieco ciepłej wody z kranu.
Premier powiedział, że naszego społeczeństwa kryzys w ogóle nie dotknie!
Pewnie tylko Czechów i Słowaków dotknie. A najlepiej żeby Ruskich!
Mnie osobiście  zmartwiła inna informacja, że właśnie teraz, chwilowo jest gorzej,
bo to znaczy, że dotychczas było dobrze…

(Turkus)    
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Nie uważała pewna Norweżka. Wybrała się w podróż służbową do Dubaju. Tam padła ofiarą gwałtu. Kobieta zgłosiła ten fakt bezzwłocznie na policję i… została aresztowana! Zarzut – uprawianie seksu pozamałżeńskiego! Sąd ogłosił wyrok: 16 miesięcy więzienia.
Dostałam najsurowszy wymiar kary za seks pozamałżeński, najsurowszą karę za spożywanie alkoholu, a ponadto zostałam uznana winną krzywoprzysięstwu – powiedziała Norweżka dziennikowi „Verdens Gang”.
W Zjednoczonych Emiratach Arabskich panuje jedno z najsurowszych odmian prawa szariatu. Tam  gwałt uznany jest za przestępstwo tylko wtedy, gdy przyzna się do niego sprawca. Seks pozamałżeński jest całkowicie zakazany. Do więzienia można trafić nawet za trzymanie się za ręce w miejscu publicznym.
Na komentarz brakuje słów. Chyba nie będę już narzekał na polski wymiar sprawiedliwości.

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

„…a gdy się mało do podziału ma, zmniejsza się ludzi i muzyczka gra…”
„Kingsajz” – reż. J. Machulski
Rząd zaplanował brak pieniędzy w budżecie na ten rok, ale się pomylił. Miało brakować około 35 mld złotych. Jednak premier poinformował , że trzeba jeszcze doliczyć 16 mld,
a więc razem zabraknie 51 mld złotych. Ale czy na pewno? Część wydatków została już zaksięgowana w kreatywny sposób, czyli tak naprawdę zbraknie 60, 70…?
To ciekawy sposób na planowanie budżetu. Najpierw zakłada się z góry, że i tak zabraknie kasy, by po pół roku obwieścić ile.
Można by zapytać dlaczego nikt z rządzących nie przejmował się  deficytem  w pierwszym kwartale, gdy urzędnicy przyznawali sobie miliony złotych nagród! Wtedy kasa była…
To nieodparcie kojarzy mi się z Szyszkownikiem Kilkujadkiem („Kingsajz”). On dobrze wiedział ile i czego brakuje. Dla „swoich” miał Kingsajz, innym musiała wystarczyć Szuflandia…

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Na plaży
Nadmorski kurort. Plaża. Warunki idealne – słonecznie, ciepło, ale nie za gorąco. Morska bryza, romantyczne fale, nawet woda nie taka zimna. Jak na Bałtyk – lepiej być nie może. Albo i może. Plażują głównie rodziny z dziećmi. Dzieci jako to dzieci, jedne grzeczne, drugie rozdarte, inne biegające i sypiące piachem gdzie popadnie. Rozbijam parawan w bezpiecznej odległości, bo plażuję w pojedynkę.  Moja alienacja nie trwa długo, bo już po chwili kolejna rodzinka rozkłada się obok. Leżę sobie i nagle jak mi coś nad uchem nie ryknie! Rany, co to!? Słyszę dziki ryk za sąsiednim parawanem, a po chwili widzę jego źródło. Wściekła mamusia!. Miota się na wszystkie strony machając łopatką do piasku. Wrzeszczy na jednego ze swoich synów (lat ok. 8), niedaleko spode łaba spogląda starsza latorośl (chłopiec lat ok. 11).
„ Mówiłam ci, że będę cię lała! Zostaw wiaderko brata! Ciągle mu zabierasz, zakało jedna!” – mamusia wrzeszczy tak głośno, że ludzie zaczynają śledzić sytuację. Chłopak obrywa solidnie i pochlipuje, ale tylko chwilę, po czym rusza do zabawy. Tylko dotknie piasku, wody, łopatki – dziki ryk mamusi niesie się echem po plaży. Co chwilę słychać odgłos klapsów. Kobieta nie przestaje wrzeszczeć. Szkoda, że siebie nie widzi. W końcu wykopuje dziurę w piachu, wsadza niesfornego synka i każe mu w tej dziurze siedzieć. Dziecko chlipie. Koleżanki towarzyszące mamusi wznoszą oczy ku niebu i zaciskają szczęki. Z mamusi bucha para złości, skąd w niej tyle energii? Nie wiem na ile dziecko jest niegrzeczne, nie słyszę co robi, bo matka ciągle się wydziera. Tylko po co komu taki wakacje? Ani dzieciak się nie pobawi, ani matka odpocznie. Ojca z nimi nie ma (pewnie zna scenariusz wypoczynku).
Na szczęście plaża jest naprawdę wielka. Przenoszę się w bezpieczne miejsce, ale co z tego kiedy po chwili rozkłada się obok liczna rodzina, dzieci otyłe, rozmemłane i marudzące. Ciągle jedzą słodkości, więc osy krążą  również nad moją głową. Rodziców szlag trafia. Nie mogą dzieciakom dogodzić. Kłótnia wisi w powietrzu. Chyba jestem strasznie grymaśna. Ciągle coś mi nie pasuje. Nie przenoszę się, bo miejsca jakby mniej, a pewnie będzie tak samo. Naprawdę lubię nasze morze, chłodną wodę, kapryśną pogodę, męczy mnie tylko fakt, że muszę słuchać jak inni się męczą na swoich urlopach. Na szczęście apteki oferują szeroki asortyment zatyczek do uszu, jutro wypróbuję!

Z wakacyjnym pozdrowieniem
Kama
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Na zlecenie Rządowej Komisji Konkordatowej i Kościelnej Komisji Konkordatowej ks. prof. Dariusz Walencik przygotował raport „Nieruchomości Kościoła katolickiego w Polsce w latach 1918-2012″. W raporcie kościół stawia się w pozycji pokrzywdzonego a państwo polskie przedstawia jako dłużnika wobec kościoła. W dodatku niesolidnego i łamiącego prawo!
Biedny kościół domaga się wciąż 62,3 tys. ha ziemi. W 1939 roku posiadał 400 tys. ha, ale 209 tys. stracił na skutek zmiany granic ( na wschodzie), a 144,7 tys. znacjonalizowano. Co prawda Komisja Majątkowa „oddała” w wątpliwy sposób 67 tys. ha, ale kościołowi to za mało.
Sporządzenie raportu zleciła wspólna komisja , ale raport przygotowała tylko strona kościelna! Czy rząd  nie ma nic do gadania i zdanie Kościoła jest obowiązujące? Autor raportu nie zauważył chyba działalności Komisji Majątkowej. O pracy tej komisji było głośno. Ujawniono szereg nieprawidłowości. Niektóre wnioski, komisja rozpatrywała „na tak” po kilka razy! Akta 57 spraw zniknęły. Brak było protokołów głosowań i niechlujne uzasadniano decyzje. Wyliczono, że instytucje Kościoła katolickiego złożyły 3063 wnioski o rekompensaty za mienie utracone w PRL, a Komisja wydała aż 3593 decyzje! Przyznano 143 mln zł odszkodowań i 66,5 tys. ha gruntów, których wartości nie można dziś ustalić. O tym w  raporcie ks. Walencik nie wspomina!
Skrupulatny ks. Walencik mógł policzyć ile kościół jest winny państwu. Za umorzone podatki, bezpłatne leczenie, dotacje do remontów i budowy nowych kościołów. Państwo dotuje kościelne uniwersytety i wydziały teologiczne. Księża dostają od państwa pieniądze za „posługi” kapelanów. Czy kapelan w szpitalu pociesza chorych za darmo? Sowicie opłacani są katecheci. Państwo sprzedaje im grunty i działki za 1-10% wartości . Gminy wynajmują  budynki za stawki 10 krotnie mniejsze niż stawki rynkowe. Kościół recenzuje ustawy Sejmu, wspólnie z politykami ustala listy wyborcze i potem aktywnie agituje. I to wszystko mało i mało…
Szkoda, że autor nie ukazał w raporcie spracowanych rąk kościelnych funkcjonariuszy, którymi wypracowali to o co teraz mają pretensje. Ile hektarów ziemi Kościół kupił w Polsce w latach 966 – 2013 płacąc własnymi pieniędzmi!?
Mnie interesuje w jaki sposób Kościół będzie chciał „odzyskać” ziemie na wschodzie?
Z Putinem tak łatwo nie będzie…

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS