Wpisy z okresu: 10.2013

motto: „Kurwa, to jest chore, że naszych ludzi czyszczą”.
       (działacz partyjny PO po dymisji żony z funkcji dyrektora departamentu w spółce-córce KGHM)

Już Talleyrand powiedział, że ludzie dzielą się na „strzygących” i „strzyżonych”,
ważne, żeby tylko znaleźć się po właściwej stronie…
Jak jesteś po „właściwej” stronie, czyli jesteś „swój” – to nie musisz  mieć kompetencji
lub być przesadnie mądrym. Koledzy zawsze coś dla Ciebie znajdą.
Czy w Polsce nie ma pracy? – Chyba tylko dla nieudaczników.
Oto prosty sposób na jej zdobycie:
1.  Na początku musisz stać się „swoim”. Najlepiej wstąp do partii, która jest blisko koryta
     (rządzi, może rządzić, jest w Parlamencie albo ma zdolność koalicyjną);
2.  Zostań delegatem (-ką) na zjazd partyjny, w trakcie, którego wybiera się lokalnych kacyków;
3.  Podczas agitacji prowadzonej przez partyjnych emisariuszy za którymś z kandydatów
      powiedz, że od roku chodzisz  o suchym pysku, tzn. nie masz stałej pracy
      (nie jesteś dyrektorem, prezesem albo członkiem rady nadzorczej w spółce skarbu państwa).
      I pracę masz! ;
A to tylko jeden z „trendów modowych” w tym sezonie.
Znane są przypadki, że pracę można załatwić  jeszcze łatwiej, prościej i szybciej.

(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

relaks z cyklu: „biednemu wiatr w oczy…”:



Zmarł Tadeusz Mazowiecki
- ostatni Premier PRL i pierwszy Premier III Rzeczypospolitej.
Był człowiekiem przychylnie nastawionym do ludzi.
Na tym oparł swoją „filozofię” rządzenia Państwem.
Czas pokazał, że społeczeństwo, do tej „filozofii” nie dorosło,
albo ją inaczej rozumiało…

(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Dla gospodarki czasy są trudne. Dlatego ”Władza” jak może dobiera się do naszych „tyłków”.
Nie tak dawno do spółki z Trybunałem Konstutucyjnym, Rząd „wydymał” emerytów.
Ostatnio były cięcia finansów w różnych resortach, związane podobno, z potrzebami budżetu,
a w przyszłym roku, w wyniku planowanej podwyżki akcyzy, zdrożeje alkohol
a to już bardzo poważna dolegliwość dla obywateli!
KRUS natomiast jest nie do ruszenia. Dla przykładu weźmy ubezpieczenia zdrowotne dla rolników.
Według rządowych danych, pod koniec 2012 r., tylko nieco ponad 552 tys. rolników składki zdrowotne
opłacało samodzielnie. Za ponad 870 tys. rolników składki opłacane były z „budżetu”,
bo rolnicy posiadający poniżej 6 hektarów ziemi, traktowani są przez Państwo jak bezrobotni.
W rezultacie, wysokość składek zdrowotnych opłacanych przez rolników
szacuje się na nieco ponad 134 mln zł na rok a „budżet” dopłaca do tego interesu 1 mld 728 mln zł rocznie.
Z podatkiem dochodowym dla rolników też jest nie lepiej. Prace nad jego wprowadzeniem trwają, trwają i trwają.
Rolnicy póki co nie płacą - końca prac nie widać.
Żeby coś zmienić Premier musiałby pewnie mieć innego koalicjanta, bo okazuje się, że pomimo upływu lat,
dla swojego elektoratu, PSL – to wciąż najskuteczniejsza w Polsce partia.
Inne partie dbają jedynie o swoich „totumfackich” i „baronów”.
O motłoch już nie – skutecznie robią go, ale w „trąbę”.

(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Zmiany w prawie europejskim pomogą chorym w krajach Unii. W Polsce mamy kłopot.
Dzisiaj wchodzi w życie dyrektywa Unii Europejskiej umożliwiająca europejczykom leczenie w dowolnym unijnym kraju. Teoretycznie może „odciążyć” niewydolną polską służbę zdrowia. Zamiast czekać miesiącami w kolejkach, polski chory mógłby wyjechać na przykład do Niemiec na zabieg, a NFZ zwróciłoby koszty leczenia.
Dla oczekujących chorych możliwość leczenia za granicą niesie dwie wiadomości. Pierwsza jest zła -  zwracana byłaby tylko kwota, którą NFZ zapłaciłby za leczenie w kraju.
Druga wiadomość jest jeszcze gorsza. Chory Polak nic nie otrzyma, bo Polska nie wdrożyła unijnych przepisów!
Minister zdrowia miał na to 2 lata. Nie zrobił nic. Bartosz Arłukowicz zakomunikował, że ustawa jest w konsultacjach społecznych. Dopiero ustawowa regulacja określi dokładnie warunki, na jakich będzie można korzystać ze świadczeń medycznych w Unii Europejskiej.
Nie przewidziały tego niemieckie szpitale we wschodnich landach. Świecą pustkami i liczyły na polskich pacjentów. Zatrudniły nawet polski personel.
Minister ma plan, nie śpieszy się. W listopadzie konsultacje, w grudniu posiedzenie Sejmu. Potem Senat, Prezydent itd…
A jeśli ktoś w tym czasie umrze? Miał pecha, mógł nie chorować?
Polsce znowu będą grozić wysokie kary za brak wdrażania unijnych regulacji. Kto by się tym przejmował? Politycy nie płacą kar z prywatnych pieniędzy, więc to nie ich problem.

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Festiwal głupoty w sprawie katastrofy smoleńskiej nie ma końca. Nawet jeden z najbardziej wyluzowanych Polaków ma już dość.
Dosyć tego, po prostu k…a dosyć! Nie można tego słuchać” – powiedział Jerzy Owsiak i od razu został wrogiem nr 1 Macierewicza i jego ekspertów. Dzisiaj okrzyknięto go nikczemnikiem, który nie ma prawa wypowiadać się o katastrofie. Krytycy Owsiaka zarzucają mu brak wiedzy w dziedzinie katastrof lotniczych i wulgarny język.
Niewątpliwym znawcą jest prof. Rońda. W zasadzie był, bo po przyznaniu się do kłamstwa popadł w niełaskę i nie jest już  gwiazdą wśród smoleńskich „ekspertów”. Niewielka strata. Macierewicz ściągnął nowe.
Wczoraj, na „naukowej konferencji” – tzw. II konferencji smoleńskiej – kolejni znawcy przytłoczyli opinię publiczną nowymi, niepodważalnymi dowodami na zamach! To prawdziwe rewelacje:  „Sztuczny smog”, „ ugotowane parówki”, „rozdarte puszki po piwie”, „zgniecione puszki po red bullu” i … brzoza. Dowodzą, że prezydent Kaczyński został zamordowany! „Naukowcy” przedstawili dowody, które zupełnie przypadkowo, potwierdzają tezy Macierewicza.
Na prawdziwą gwiazdę wyrasta prof. Chris Cieszewski (University of Georgia, USA). Z satelitarnych zdjęć, kupionych – a jakże – nie wiadomo gdzie, wysnuł wniosek, że brzoza została złamana co najmniej 5 kwietnia 2010 r.
„To fakt niepodlegający dyskusji – stwierdził. – Na drzewo ktoś się wspinał, walił młotem, siekierą (ale satelity tego nie odnotowały).
Uczony ilustrował wykład zdjęciami, ale też imitował odgłos, jaki powinien towarzyszyć zderzeniu tupolewa z brzozą. Wyszło mu „Piijiii, bziuuu!”.”
Prof. Piotr Witakowski z AGH dowiódł,  że szczątki skrzydła wbite w brzozę „zostały tam umieszczone w znacznie późniejszym terminie”. Jego zdaniem skrzydło „mogło zostać odcięte piłą albo detonacją”. I podsumował: „Skrzydło zostało odstrzelone. Nie ma innego scenariusza niż eksplozja”. Zilustrował to obrazkiem puszki po tyskim zgniecionej (wypadek) i rozerwanej (wybuch).
Podobny „dowód” ujawnił Prof. Jan Obrębski (Politechnika Warszawska). Ten użył jednak puszki po „red bullu”.
Dowód w postaci gotowanych parówek przedstawił Dr Andrzej Ziółkowski z Instytutu Podstawowych Problemów Techniki PAN. Nastąpił wybuch – tłumaczył profesor: „ Coś takiego widzimy, gdy gotujemy sobie kiełbaski na śniadanie…” i pokazał zdjęcie dwóch parówek pękniętych na całej długości po ugotowaniu.
Atak terrorystyczny to wywód Stefana Bromskiego, który „odkrył” rozpylenie „sztucznego smogu”. Wykorzystali to terroryści i sygnałem radiowym zdetonowali bombę…
Oczywiście Jurek Owsiak nie zna się na wypadkach lotniczych, ale na pewno umie rozpoznać idiotów.

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:


Rosyjscy synoptycy prognozują zimę stulecia z temperaturami -30 stopni Celsjusza,
amerykańscy natomiast widzą to inaczej – mówią, że zima będzie łagodna (średnia 0 stopni Celsjusza).
Teraz intensywnie myślę, której propagandzie – sowieckiej czy amerykańskiej, ulec.
Krótko rzecz ujmując, zastanawiam się, kto pragnie ze mnie zrobić wała?
Na początku chciałem skontaktować się w tej sprawie, z Komisją Parlamentarną Posła Maciarewicza,
ale to groziło, ze dowiem się, że strona rosyjska może, ciężarówkami, przywieźć ostrą zimę z Marsa.
Zadzwoniłem więc do redaktora Waldka z agencji „Lepka Zdrapka”, żeby pomógł mi „rozebrać” ten problem.
Waldek powiedział – stary, spokojnie, Amerykanie zimę olewają, bo mają teraz problem z budżetem
i w lutym może być u nich gorąco jak w Afryce!
A jak u nas będzie, poczekaj, czas pokaże…
 
(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Wiadomości o ekspertach w zespole Macierewicza szokują. Jeden z nich przebył długą drogę od lewicowych koneksji do eksperckiego fotela. Powoli staje się celebrytą.  Zadziwia, szokuje i prowokuje. Czy to ma jeszcze coś wspólnego z obiektywną wiedzą naukowca – eksperta?
Jeśli ktoś myśli, że festiwal głupoty zaprezentowany wczoraj przez tzw. zespół Macierewicza osiągnął apogeum, to się myli. Będzie jeszcze śmieszniej. Wczorajsze przedstawienie, nazywane już kabaretem, bliższe było farsy. „Wybitni eksperci’ powołani przez Macierewicza gubili się tam, gdzie przeciętny uczeń podstawówki jest nie do zagięcia – nie potrafili poprawnie posłużyć się „skypem”. Szybko zauważyli to internauci i ochoczo przyłączyli się do zabawy. Wynik wszyscy znamy.
Medialna kompromitacja „ekspertów” przyćmiła pozostałe fakty dnia wczorajszego. Jeden z „ekspertów” – prof. Jacek Rońda – wystąpił w Telewizji Trwam i kontynuował przedstawienie. Sprawa dotyczyła dyskusji w TVP z red. Kraśko po filmie A. Gargas o katastrofie smoleńskiej. Rońda okłamał wtedy dziennikarza i widzów, że ma dowody na to, iż  piloci nie zeszli poniżej 100 m (co było przyczyną wypadku).
Wczoraj w Telewizji Trwam stwierdził, że oczywiście zeszli! Dlaczego wtedy kłamał? Profesor szczerze wyznał: „Ponieważ wtedy sprawa dotyczyła tego, że za wszelką cenę zespół pana Laska czy pana Millera chciał udowodnić, że przyczyną katastrofy było zejście poniżej wysokości decyzyjnej, a ona była na wysokości poniżej 100 m, więc ja zaatakowałem tę koncepcję zupełnie, że tak powiem, w sposób niespodziewany”. Potwierdził też, że nigdy nie miał na to dowodów.
„Ekspertowi” nie przyszło do głowy, że okłamuje miliony telewidzów. On profesor, wychowawca młodzieży, autorytet naukowy i moralny, kłamał bo prowadził grę!
To nie wszystkie wyczyny utalentowanego naukowca.
Wcześniej przekonywał prokuraturę o swoich kompetencjach w dziedzinie badania wypadków lotniczych. Otóż zajmował się katastrofami budowlanymi, zeznał, że jest specjalistą od materiałów wybuchowych i balistyki wewnętrznej. Nie uczestniczył nigdy w oględzinach miejsc zdarzeń lub badaniach fragmentów w sprawach zamachów z użyciem materiałów wybuchowych, ale temat zna z kursu medycyny sądowej… Do wniosku o zamachu w Smoleńsku doszedł, bo „to są takie eksperymenty myślowe mechanika, który zna się na konstrukcjach”.
W lutym na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego historia odnotowała kolejny show profesora. Twierdził on, że  ppłk Robert Benedict z badającej katastrofę smoleńską komisji, „wykonał eksperyment, leciał nad Powązkami, gdzie znajdują się groby ofiar katastrofy, na swoim samolocie bardzo lekkim ze sklejki i brezentu. Spowodował ścięcie latarni o średnicy 200 mm i grubości ścianki 10 mm i nie odpadło od samolotu nic”.
W jednej wypowiedzi 10 kłamstw – wykrył miesięcznik „Przegląd Lotniczy”.
Prof. Rońda nie wziął się z nikąd. Zanim rozpoczął występy u Macierewicza był… doradcą ministra nauki w rządzie Leszka Millera (SLD). Ściągnął go tam prof. Michał Kleiber, dziś prezes PAN.
Wszystko wskazuje również na to, że w 1998 r. był  autorem listu do tygodnika „Nie”! I napisał tam: „Po kolejnej porcji lektury Pańskiego wspaniałego tygodnika „NIE” z przerażeniem stwierdziłem, że głupota leaderów polskiej prawicy jest wieczna i nie podlega modyfikacji od 75 lat…”
Sam już nie wiem co myśleć. Naukowiec, showman czy wariat?

Hari Seldon
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Klinika obniżyła ceny za zabiegi. Oburzona konkurencja protestuje i zarzuca łamanie etyki lekarskiej. Tak wygląda korporacyjna lojalność i „troska” o chorego. Hipokrates się w grobie przewraca.
Zaćma to jedna z najczęściej występujących przyczyn utraty wzroku. W Polsce 360 tys. pacjentów czekało w ubiegłym roku na zabieg usunięcia zaćmy. Średnio chory czeka ok. półtora roku. Chodzi o zabiegi refundowane przez NFZ. Kliniki okulistyczne nie narzekają, bo to jeden z najlepiej opłacanych zabiegów przez NFZ, który za jedną operację płaci 2,8 – 3,5 tys. zł.
Nie wszyscy chcą lub mogą czekać na refundowany zabieg i korzystają z pełnopłatnych operacji. Jedna z klinik specjalizująca się w usuwaniu zaćmy niespodziewanie obniżyła ceny i za podstawowy zabieg chory płaci od 1,8 do 2 tys. zł. To dużo mniej! Ta sama klinika w swoich placówkach w Czechach pobiera jeszcze mniej – 1600 zł.
To co podoba się pacjentom nie musi podobać się lekarzom! Konkurencyjne kliniki są oburzone, że można tanio i skutecznie leczyć. Zaprotestowało Stowarzyszenie Chirurgów Okulistów Polskich! Według stowarzyszenia niskie ceny „podważają fundamentalne zasady zaufania i współpracy między nami lekarzami” i zarzuciło klinice łamanie etyki lekarskiej!
Rozumiem, że dla protestujących okulistów etyczne jest łupienie chorych, starszych ludzi, a pobieranie wysokich opłat jest zgodne z zasadami lojalności wobec kolegów. Protest okulistów trąci zmową cenową, a nie troską o etykę. O chorych ani słowa. 
Jak u Bareji – rodzi się nowa „świecka tradycja”- teraz zmowa cenowa nazywa się etyką.
Obyśmy zdrowi byli…

Hari Seldon 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



HGW – Prezydent Stolicy, znana także jako „bufetowa”, jeśli wyniki się potwierdzą,
obroniła swoje stanowisko w referendum. Jej przeciwnikom zabrakło frekwencji.
Po tym fakcie, obydwie strony – wygrani i przegrani „odtrąbili” swoje zwycięstwo.
Ogólnie więc rzecz ujmując, z wyniku referendum, wszyscy są zadowoleni i się cieszą.
Skoro jest taka ogólna radość, to należy stwierdzić:
- referendum w Stolicy warto było zorganizować. Ono po prostu było potrzebne,
bo od dzisiaj Warszawa to miasto najbardziej zadowolonych ludzi w Polsce.

(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Mamy „papierową” rocznicę – „stuknął” nam w sieci rok.
Chyba jeszcze pożyjemy, bo ludzka głupota zwykle nie zawodzi.
Ona nigdy się nie kończy – jest i ciągle trwa.
A z tej okazji, od redaktora Waldka,  z Agencji „Lepka Zdrapka”,
stara urodzinowa bajka:
„Dziś są urodziny Gucia,
Gucio gumę ma do żucia.
Siostra zjadła gumę Gucia,
Gucio g… ma do żucia…”

(Turkus) 
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Dla relaksu:



Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS