Wpisy z okresu: 8.2014

Z cyklu: „Ch..j, d..pa i kamieni kupa…”  (żurawiejka  ministerialna)

1378097339ow6n1W Sejmie, znów polała się „ciepła woda z kranu”.
Premier, jak „Mikołaj” na Święta, zapowiedział ,
podczas swojego wystąpienia, rozdawnictwo
pieniędzy na lewo i prawo.  Dla każdego coś
miłego - a to najbiedniejszym emerytom większe podwyżki ,
a  to wielodzietnym rodzinom dodatkowe ulgi.
Na pierwszy rzut oka plany Rządu wyglądają
dobrze i trudno z nimi dyskutować.
Wiadomo… jest  „Zielona Wyspa”, to dlaczego obywatele nie mają z tego skorzystać?
Jednak szału nie ma!
Waloryzacja,  zgodnie z prawem, emerytom się należy. Osłona siły nabywczej świadczeń,
to obowiązek Państwa,  a nie wypłata dodatku w ramach zasiłku z pomocy społecznej .
To nie powinien też być element kreowania polityki sprawiedliwości  społecznej
lub naprawy nierówności  wynikających  z wadliwego systemu emerytalnego
- jak chce tego Rząd. Może zamiast dawać 36 zł brutto najbiedniejszym emerytom,
warto zająć się usuwaniem przyczyn a nie skutków, złego funkcjonowania Państwa,
w wielu obszarach?
- Co z patologiami – np. KRUS, brakiem pracy dla młodych, armią zbędnych urzędników
w administracji, spółkami skarbu państwa, czy też spółkami  z.o.o , tworzonymi
przez terytorialne władze samorządowe, czyli całą tą Republiką Kolesiów?
Może zamiast  bawić się w „Mikołaja”, Rząd zastanowi się w jaki sposób wesprzeć,
mocno zadłużone  Samorządy. Będą one teraz  korzystać z pomocy unijnej , w warunkach,
gdy za inwestycję trzeba będzie najpierw zapłacić a dopiero później  ubiegać się o zwrot
przyznanej kwoty dofinansowania? „Wielokrotny” Plan Marshalla, którym ma być, wg Premiera,
pomoc unijna, może zwyczajnie pier….nąć!
Co będzie, wreszcie, jak środków przejętych np. z OFE zabraknie i woda w kranie
raptownie wystygnie?
A nie wystygnie, jeśli prawo w Państwie, będzie stabilnym prawem a przeprowadzone
reformy wyeliminują np. ryzyko inflacji.
Zatem „stabilnego prawa i rozsądnych reform, choćby w KRUS, racz nam dać Panie”.

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



It’s cool.

W gospodarce dzieją się cuda. Cały czas utrzymuje 13960160096c1flsię
klimat i wonności „Zielonej Wyspy”.
Fajnie, że ta „Wyspa” już na trwale wrosła w nasz
rodzimy krajobraz. Ministerstwo Finansów, puściło
nie tak dawno, ni to radosnego, ni smutnego,
informacyjnego „bąka”, że w kraju mamy deflację!
Znaczy to, że zamiast drożeć – wszystko  tanieje!

- Co nie widać?
- Zaraz będzie widać.
Prześledźmy, na przykład, sytuację emerytów.
Już na początku przyszłego roku, będzie dla nich  waloryzacja emerytur.
To znak, że w Kraju dzieje się dobrze, a Kraj, o swoich obywateli starszego pokolenia, dba!
To nic, że waloryzacja zacznie się od 12 zł z groszami, bo skoro dynamika cen spada,
to nie może być nie wiadomo ile…  Najbardziej w ten „deflacyjny trend” (wszystko tanieje),
wierzy chyba koalicyjny PSL. Partia, ustami swojego Ministra Pracy – Władysława Kosiniaka
-Kamysza (młody, zdolny a przy tym, przenikliwy, elastyczny i analityczny umysł),
poinformowała, że chce dla emerytów waloryzacji „kwotowej”, czyli równej kwoty
dla wszystkich. Dla realizacji tego pomysłu gotowa jest zmieniać nawet konstytucję!
To logiczne, bo skoro jest ten spadek cen, to emeryt z wyższym świadczeniem
i tak kupi więcej za mniej. Natomiast emeryci z niskimi świadczeniami, otrzymując
waloryzację „kwotową”, będą nawet  bogacić się, dodatkowo, względem tych,
lepiej uposażonych. Inaczej być nie może!
Jest z tego jeszcze jedna korzyść. Obywatelu krócej będziesz pracował, mniej dostaniesz
emerytury, ale waloryzacji proporcjonalnie dostaniesz więcej, niż ten który pracował długo
albo jeszcze dłużej!
Taka oto jest teraz obowiązująca sprawiedliwość: W Imię Ojca i Syna, KRUS!
Waldek – redaktor Agencji Lepka Zdrapka, dziwi się tylko, po co  Państwo, nakazuje ludziom
pracować do 67 roku życia, skoro długa praca będzie tylko dla naiwnych frajerów?
- Jest w tym sens, odpowiedział Waldkowi inny redaktor.
- To na wypadek, gdyby inflacja jakimś cudem powróciła.
Jak sobie wypracujesz wyższą emeryturę, wtedy nieco dłużej będziesz płynął na dno.

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



file000870386909Klerykalizacja Polski osiągnęła taki poziom, że wewnętrzne sprawy kościoła urastają do rangi najważniejszych wydarzeń w kraju. Tak stało się wczoraj. Mainstreamowe media godzinami relacjonowały komunikat kurii warszawsko-praskiej w sprawie ks. Lemańskiego. Nie inaczej postąpił kolega Turkus umieszczając wpis na naszym blogu. Sprawy wewnętrzne kościoła mnie nie interesują, a tym bardziej spór biskupa z podległym mu księdzem. Skoro jednak Turkus temat podjął, ja też coś od siebie dodam.
Kościół załatwia swoje interesy we własnym gronie. Kogo to obchodzi? Czy w mediach komentuje się konflikt posterunkowego z komendantem komisariatu w Bździnie Małej? Czy ktoś opisuje sprzeczkę nauczycielki z dyrektorką szkoły w Koziej Wólce? Nie!

Sprawy stanu kapłańskiego są u nas wyjątkowe. Kościół przyzwyczaił się do uprzywilejowanej pozycji, lubi pouczać, moralizować, nakazywać i łajać. Alergicznie nie znosi krytyki. Tym bardziej jeśli jego postępowanie krytykuje szczególnie uprzywilejowany członek kościoła – ksiądz!
Czym naraził się biskupom ksiądz Lemański? Az trudno uwierzyć – mówił o papieżu i jego relacjach z wiernymi:

 Wystarczy spojrzeć na papieża Franciszka. Nauczył się tego jeżdżąc metrem i autobusem. Jak się jest między ludźmi i wsłucha się w ból, frustrację, zagniewanie, zaniepokojenie, rozpacz, to się później nie opowiada już banialuków.

I o ludzkim cierpieniu:

Jak usłyszysz matkę, która opowiada o dziecku, które zachorowało na nieuleczalną chorobę, to później nie będziesz opowiadał bzdur o tym, że trzeba stawić czoła cierpieniu, że cierpienie uszlachetnia.

To nie koniec herezji księdza z Jasienicy. Popierał też postulaty wypłacania odszkodowań dla ofiar księży pedofilów i nie potępił In-vitro! I chyba to ostatnie spowodowało, że przełożony biskup uznał jego wystąpienia jako „publiczne podważanie nauczania Kościoła w ważnych kwestiach natury moralnej” i „…podważanie wiarygodności Episkopatu Polski i kapłanów.” Uznano, że Lemański głosi fałszywe teorie i przekonania.
W takim razie tylko pogratulować bp Hoserowi dobrego samopoczucia. Biskup chronił księdza pedofila z Tarchomina. Nie suspendował księży malwersantów, aferzystów handlujących autami i pedofilów. Za to suspensa spotkała człowieka, który odważył się powiedzieć co myśli o grupie starców tworzących KEP.
Podsumował to oburzony publicysta polityki – Adam Szostkiewicz:

Ta sprawa pokazuje prawdziwą naturę Kościoła instytucjonalnego, który nie przepuści, jak mu ktoś podpadnie.
To jest operetka, żałosne widowisko

To pokazuje brak kontaktu hierarchów kościoła z otaczającą rzeczywistością, bizantyjski styl, buta, arogancja. Władza, bogactwo i pycha.
Siłę kościoła w ostatnim dwudziestoleciu wykreowali politycy! W Polsce niemożliwe są debaty jakie odbywają się w cywilizowanym świecie. Tam Dawkins, Dennet, Fry, Tyson i niedawno jeszcze Hitchens, bez skrępowania mogą głosić poglądy inne niż kościół.
U nas kościół zamyka w wieży z kości słoniowej i ustami bp Michalika skarży się na… prześladowania! Zatrzasnął drzwi ze strachu przed kontaktem z ludźmi o innych poglądach.
Nie dziwi więc, że w tej intelektualnej pustce, gorącym newsem jest kara dla księdza.

Hari Seldon
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

enforce-46910_640

Na stro­nie in­ter­ne­to­wej Kurii War­szaw­sko-Pra­skiej
uka­zał się ko­mu­ni­kat:
„Kuria Bi­sku­pia War­szaw­sko – Pra­ska in­for­mu­je,
że Ks. Abp Hen­ryk Hoser SAC –  w myśl kan. 1333
§ 1 Ko­dek­su Prawa Ka­no­nicz­ne­go – dnia 22 sierp­nia br.,
na­ło­żył na księ­dza Woj­cie­cha Le­mań­skie­go karę su­spen­sy
obej­mu­ją­cą zakaz wy­ko­ny­wa­nia wszel­kich aktów wy­ni­ka­ją­cych
z wła­dzy świę­ceń i no­sze­nia stro­ju du­chow­ne­go”.
Co też leży u podstaw sporu Arcybiskupa Hosera  z Księdzem Lemańskim?
Rzecznik prasowy Kurii, niestety tego nie wyjaśnił, chociaż miotał ostatnio oświadczeniami,
niczym karabin maszynowy. Oświadczeń, było tyle (nawet po dwa dziennie ),
że nikt w zasadzie nie wie, o co Arcybiskupowi w tym poważnym sporze chodzi.
A jest tak. Arcybiskup jest członkiem władzy kościelnej w Polsce, która  przyjęła zasadę,
że zbożne cele godzi się osiągać na skróty, szantażem  i  w której nie ma miejsca na wybór .
Jest to nauka dokładnie sprzeczna z  tą, która wypływa z Ewangelii.
Ksiądz  zaczął głośno o tym mówić i dlatego dostał po głowie.
Arcybiskup zachowuje się,  jakby był namiestnikiem Stwórcy, który wie lepiej,
co to jest wiara, nadzieja i miłość do bliźniego.  Jakby wiedział lepiej czego Stwórca chce.
Myślę, że tak właśnie należy odbierać ów zakaz wy­ko­ny­wa­nia wszel­kich aktów wy­ni­ka­ją­cych
z wła­dzy świę­ceń i no­sze­nia stro­ju du­chow­ne­go, nałożony na ks. Lemańskiego
Łatwo zauważyć, że Kościół katolicki w Polsce, po ponad dwudziestu  latach,
od przywrócenia religii do szkoły, powoli, sukcesywnie, traci młode pokolenie.
Ono wymyka się spod jego wpływu.
Arcybiskup powinien uważać, bo któregoś dnia nagle zobaczy, że
„jest samotny jak Świadek Jehowy przed burdelem”.  I inni, Jemu podobni też!

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



„Polska żywność objęta rosyjskim embargiem trafi do najbardziej potrzebujących” – powiedział
Minister Rolnictwa, Marek Sawicki,  który spotkał się z największymi organizacjami
charytatywnymi w kraju. Przekazywanie produktów może ruszyć już w poniedziałek.
No i co? Rosjanie są źli? Niech Rosja i kto tam jeszcze chce, nakłada nam embargo na wszystko.
Wtedy ogółem, jako społeczeństwo, będziemy „najbardziej potrzebującymi” i to „wszystko”,
za pośrednictwem organizacji charytatywnych, dostaniemy za darmo.

P.S. Wybory powinny odbywać się minimum raz w roku!

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Tu Agencja Lepka Zdrapka. STOP.
Kolega redaktora Waldka podpisał umowę. STOP.
Realizował, jako tzw.” trener”, szkolenie wraz z doradztwem. STOP.
Szkolenie było  finansowane ze środków Unii Europejskiej. STOP.
Była kawa, ciastka i lunch. STOP.
Temat szkolenia obejmował problemy związane z ochroną środowiska. STOP.
Żeby wyprodukować górę papieru na dokumentację do i po szkoleniu,
pewnie trzeba było wyciąć, średniej wielkości las. STOP.
Po 80 godzinach zajęć uczestnicy już wiedzą ,
że środowisko jest ważne dla człowieka i trzeba o nie dbać. STOP.
„Trener” zaś wie, że „wyższość słonia nad mrówką nie polega na tym, że słoń ma trąbę”. STOP

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Działacze Legii, , w eliminacjach do Ligi Mistrzów, dali „ciała”.
W rewanżu, z Celtikiem  Glasgow, wystąpił nieuprawniony kopacz nożny.
Mimo, że ów był wszedł na boisko jedynie na 3 minuty przed końcem meczu,
to UEFA ukarała Legię walkowerem 3:0. W konsekwencji, Legia, pomimo,
że w dwumeczu wygrała 6:1, to z dalszej rywalizacji odpadła.
Jest takie powiedzenie, że jak ktoś ma pecha, to sobie grzebiąc w tyłku palec złamie…

P.S.
Ta sytuacja z Legią, dla światowej piłki nożnej, może jednak stać się nowym elementem taktyki.
Gdyby tak Legia wygrała u siebie zamiast 4:1 – np. 5:1 (a miała niewykorzystane rzuty karne!),
to na boisko przeciwnika, do Glasgow, nie musiałaby w ogóle jechać!
Celtic, dostając walkowera 3:0 i tak odpadłby z rozgrywek. Można by też  jeszcze bardziej
zadołować  przeciwnika. Pojechać , a jakże, nawet zagrać, a gdy w 87 minucie,
przeciwnik prowadziłby np. 12:0, wprowadzić  nieuprawnionego kopacza. Efekt byłby ten sam.
Analizując całą tę sytuację, przypomniał mi się czeski serial „Szpital na peryferiach”.
W jednym z odcinków doktor Strosmajer  powiedział do pielęgniarki :
Gdyby głupota mogła unosić, to latałaby pani po pokoju jak gołębica”.
Może to chodziło nie o pielęgniarkę tylko o działaczy UEFA ?

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



kid-390185_640Znów plażuję. Pogoda dopisuje, na plaży coraz ciaśniej. Obok rozbija parawan rodzinka z trójką dzieci, jest też babcia. Nie podsłuchuję celowo, ale niestety, jesteśmy tak blisko siebie, a rozmowy są dość głośne. Młodsze dzieci kłócą się o jakieś kamyczki, starszy trzyma dystans. Babcia usiłuje zostać rozjemcą w kłótni maluchów, ale z marnym skutkiem. W końcu przypuszcza atak na starszego:
- A ty Danielku, zaraz będziesz miał karę. Jak tydzień temu! – słyszę groźbę w głosie babci.
- Ale ja przecież nic nie robię, leżę sobie! – protestuje Danielek.
- No właśnie! – kontruje babcia. – Leżysz i nic nie robisz! A masz się bawić z młodszymi!
- No tak, ale wy też nic nie robicie – Danielek ratuje się resztkami sił.
I tu nastąpiła cisza (o ile to możliwe). Po chwili jednak babcia zebrała się w sobie i odparła z godnością:
- My odpoczywamy!
- I dyskutujemy o polityce – dodał ojciec trojga.

Cóż… Danielek dyskusji już nie podjął, zabrał rodzeństwo i razem poszli szukać kamyczków.
Patrzcie, patrzcie, a ja naiwna myślałam, że to dorośli mają pilnować dzieci i należy ich ukarać jeśli tychże nie upilnują. Żadnej dyskusji o polityce też nie słyszałam, za to babcina polityka okazała się niezawodna!

Pozdrawiam!

Kama
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

20140804_125239Niewielka wieś w województwie dolnośląskim, kilka kilometrów dalej – znany kurort.
Wieś się rozbudowała, coraz więcej przyjezdnych, niektórzy z nich pomieszkują sezonowo. Tuż obok węzła gazowniczego stoi domek (tzw. kanadyjczyk), powinnam napisać stał…
Domek ktoś kupił i  czasem doń przyjeżdżał, raczej rzadko. Nikt dobytku nie pilnował, nie miał kluczy. Oczywiście opiekun się znalazł  – wątpliwej reputacji mieszkaniec sąsiedniego miasteczka. „Opiekun”  włamał się i coś tam w domu robił, nie wiedzieć czemu dziwny smród unosił się z komina wieczorami. Zaniepokojeni sąsiedzi zgłosili sprawę na policję. Pana opiekuna przymknięto i wypuszczono – znikoma szkodliwość społeczna ….

Opiekun  po cichutku powrócił i dalejże robić swoje, jak się okazuje wyrywał ze ścian instalację i palił kable, żeby pozyskać cenną miedź. Z czegoś trzeba żyć, co nie?
Może pozyskiwałby ową miedź nadal, tyle że coś chyba nie poszło, ponieważ kilka dni temu, o godz. drugiej w nocy wieś rozświetliły światła wozów strażackich, a okolicznych mieszkańców zbudziły wyjące  syreny. Dom płonął niczym pochodnia, wokoło domy, drzewa i gaz. Na szczęście nie było wiatru, wcześniej padało. O piątej rano wozy odjechały. Pozostały zgliszcza. Tylko około południa z komina uniosły się smętne resztki dymu…

Nie wiadomo ile miedzi pozyskał domorosły hutnik. Wiadomo natomiast, że stanowisko pracy naszego „wytapiacza” zostało przez niego samego zredukowane.
Panowie policjanci, na zwróconą przez sąsiadów uwagę, że trzeba było poważniej potraktować wcześniejsze zgłoszenia o włamaniu, rozłożyli ręce:
- I tak nie mieliśmy prawa tam wejść – oświadczyli (a opiekun miał?).
Sąsiedzi mieszkający obok nie obudzili się. Dobrze, że nie musieli!

P.s. Zdjęcie jest autentyczne.

Pozdrawiam!
Kama

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Motłoch ma już lepiej.    (*)

Będzie kur..a (czyt. oto) teraz tak. Od 16-tej w piątki do końca niedzieli,
w każdy weekend sierpnia, bramki na autostradzie A1, na wysokości Torunia
i Trójmiasta, będą  otwarte. Znaczy to, że nie będzie już żadnych korków
a jechać kur..a (ozn. przecinek) będzie można za darmo!
Oooo! Ludzie przestaną stać w korkach? Przestaną załatwiać,
na „pełnym widoku”, po obu stronach autostrady, swoje sprawy fizjologiczne?
Przestaną,  wyprowadzać  „za potrzebą”, sforsowane podróżą
swoje czworonogi? Krzyczeć na siebie, ubliżać, lejąc się nawet po mordach,
też nie? Naprawdę tak będzie? Dziwne…
Doraźna decyzja (osobista!)  Premiera – słuszna  – i chyba jedyna rozsądna
w tej sytuacji,  mnie przypomina jednak ogłoszenie „Święta Narodowego”
przez Jej Ekscelencję, w kultowej „Seksmisji”.
- A co z urzędnikami odpowiedzialnymi za ten burdel ? Kosztować nas ma
ponoć ok. 20 mln zł a winnych póki co nie ma!
Może winna jest cyrkulacja powietrza atmosferycznego i analfabetyzm
w Burkina Faso? A może efekt cieplarniany, chore dziki, zainfekowane jabłka,
Putin albo niechlujnie wdrożone przepisy unijne, które jakiś niedouczony debil
źle przetłumaczył?
Do redakcji  Lepka Zdrapka przyszedł właśnie  Waldek  i co robi?
- Pyta zgromadzonych tam redaktorów!
- Słuchajcie, kur…a (czyt.: „kurczę) , (tu na chwilę zawiesił głos) – jak wjadę
przez bramki na wysokości Torunia o 15.55, w piątek, wezmę bilet i będę
na bramkach w Trójmieście po 17-tej, to będę płacił czy nie?
- Bo jeśli nie, to po ch… (czyt. po co) mam pobierać ten bilet przed 16-tą
przed tym Toruniem?
- Waldek, czego ty ku…a (czyt. kur…a) chcesz? Przyp…lasz (czyt. czepiasz)
się do  detali!
Redaktor Waldek  miał jeszcze zadać jedno istotne pytanie:
- Co będzie,  jeśli  ktoś chciałby zjechać  w Pelplinie albo Tczewie, znaczy się wcześniej.
Wobec jednak wrogiej postawy całego zespołu redakcyjnego, dał sobie spokój.
Postanowił jedynie kliknąć lajka przy wiadomości na ten temat w necie.

P.S. Dla użytkowników A-2 i A-4 na razie tylko pozdrowienia. Widocznie nie można
pomagać ludziom, którzy stoją w korkach nie tam, gdzie potrzeba…

(*)Tekst zainspirowany językiem radosnych, ciepłych i przyjacielskich pogawędek elit,
podsłuchiwanych przez złośliwych kelnerów,  w stolicy  tu i ówdzie.

 

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



 

 

 

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS