Wpisy z okresu: 10.2014

1393479279aqnez

Z cyklu: „Dotknąć, polizać, powąchać…”
Motto:  „Ch..j, d..pa i kamieni kupa…”
                                       (żurawiejka  ministerialna)

Redaktor Waldek przyniósł wiadomość, że na portalu Gazety Prawnej,
w ubiegłym tygodniu,  ukazał się wywiad z medioznawcą, będącym
obecnie Ministrem Obrony Narodowej i Wicepremierem.
Szef resortu, w wywiadzie, powiedział był dziennikarzowi tak:
„W wojsku nie ma już na szczęście szybkich awansów /…/. System awansu jest przejrzysty.
W polityce kadrowej preferujemy długoletnie doświadczenie i staż służby na stanowisku.”

Ale kabaret, ha,ha,ha…  W redakcji „Lepka Zdrapka” – wszyscy pospadali z krzeseł, ze śmiechu!
- A co z wysokimi szarżą oficerami po mechanizacji rolnictwa i innych podobnych
wędliniarsko-muzycznych specjalnościach, pierdzącymi od wielu lat w warszawskie stołki
i awansującymi wg schematu: „dzisiaj – młody major, za dwa lata pułkownik?”.
Ciekawe czy Pan Minister leczyłby się u lekarza, który specjalizację zrobił  z historii medycyny?
Dla lepszego zobrazowania sytuacji, Waldek przytoczył opinię żołnierza starszego pokolenia
- gen. dyw. rez. Piotra Makarewicza, o awansowanym w tym roku  generale:
„Osobiście pamiętam przyszłego generała /…/ jako majora, który obsługiwał aparaturę
audiowizualną i rejestrującą posiedzenia kierownictwa Ministerstwa Obrony Narodowej.
Już wtedy zastanawiałem się, czy dla obsługi tego sprzętu potrzebny jest aż major,
gdyż ja będąc w stopniu majora dowodziłem pułkiem czołgów, a potem pułkiem
zmechanizowanym. Nie przypuszczałem jednak, że obsługa magnetofonu,
czy obsługa korespondencji to droga do objęcia stanowiska zastępcy dyrektora
Sekretariatu MON, potem dyrektora tegoż Sekretariatu, a od 8 lipca 2014 roku
szefa Centrum Operacyjnego Ministra Obrony Narodowej i w rezultacie droga
do stopnia generała brygady.”

Takie  oto w wojskowej polityce kadrowej są preferencje
i nikt  nas nie przekona, że „białe jest białe a czarne jest czarne!”

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



13724490383hhms

Kampania wyborcza do władz samorządowych w pełni
a czekają nas jeszcze kampanie kolejne.
Ostatnio różne publikatory obiegła wiadomość,
że działacze SLD wysyłają sygnały do działaczy PIS-u,
o możliwej współpracy.
Jeszcze tylko, „krowy będą się źrebili, kobyły cielili,
owieczki prosili /…/, wilki latać będą, bociany pływać,
słońce wzejdzie na zachodzie a zajdzie na wschodzie”
i… będzie komplet.

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



money-367973_640Wszyscy w Polsce narzekają na podatki, tylko nie księża. I mają rację. Resort cyfryzacji zapowiadał, że od 2015 roku Fundusz Kościelny  będzie zastąpiony odpisem podatkowym na wybrany kościół lub związek wyznaniowy. Andrzej Halicki przestraszony wyrazami niezadowolenia ze strony hierarchów kościelnych, sprawę odłożył i… zaplanował wzrost wydatków z budżetu na księży. Jak poinformował portal „Money.pl.” – w przyszłym roku wydatki z budżetu na księży wzrosną o ponad 23 mln złotych!
W 2015 roku państwo przeznaczy na Fundusz Kościelny 118 mln 230 tys. zł, czyli aż o jedną czwartą więcej niż w tym roku (ponad 94 mln zł). Dla kościoła to i tak za mało, domaga się 130 milionów.
To nie wszystko. Wydatki państwa będą jeszcze większe, bo z funduszu zostanie wyłączone finansowanie remontów zabytkowych świątyń. Teraz zapłaci za to Ministerstwo Kultury, które musi wyłożyć dodatkowe miliony. Ile? Nie wiadomo.
Ten skandal związany jest z nadchodzącymi wyborami i nie ukrywa tego rzecznik Episkopatu Polski – ks. Józef Kloch:

Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji i Konferencja Episkopatu Polski KEP ustaliły zasadnicze kwestie co do przekształcenia Funduszu Kościelnego w dobrowolny odpis podatkowy na poziomie 0,5 proc. Do omówienia zostały drobne zagadnienia. Ze względu na okres wyborczy prawo związane z przekształceniem Funduszu Kościelnego ma wejść w życie w 2016 roku.

56 tysięcy duchownych w Polsce dostanie dodatkowo 23,8 miliona złotych. To znaczy, że „podwyżka” na jednego duchownego wyniesie 425 złotych. Dla porównania, w przyszłym roku większość emerytów dostanie 36 złotych!
Średni podatek dochodowy (PIT) odprowadzony przez podatnika w 2013 roku to 2184 zł. Średnia kwota zryczałtowanego podatku dochodowego odprowadzona przez duchownego w 2013 roku wynosi 236 złotych.! KAI podała, że roczne przychody parafii wynoszą od 30 tys. zł do 300-400 tys. zł. Księża zarabiają od 800 do 5,5 tys. zł. Średnia  – jak twierdzą duchowni – to 2,5-3 tys. zł. Uprzywilejowany jest też kościelny biznes. W Polsce w ubiegłym roku było 400 tysięcy podatników CIT, czyli osób prawnych prowadzących działalność gospodarczą. W sumie wszyscy odprowadzili do budżetu państwa blisko 28 mld złotych. Natomiast kościelne firmy zapłaciły zaledwie… 78 tysięcy złotych podatku CIT. Taki przywilej zapisany jest w ustawie o CIT.
Państwo zapewnia nie tylko ulgi, ale też płaci. Najwięcej przy  współfinansowaniu szkół katolickich i współfinansowaniu kościelnych zabytków sakralnych. Zapewnia uposażenia katechetów szkolnych i kapelanów. To w sumie blisko dwa miliardy złotych rocznie.
To okazuje się za mało. Minister sięga więc do kieszeni podatników. To łatwiej niż do swojej…

Wspaniale zainwestowane pieniądze Panie Halicki, tylko dlaczego z naszych podatków? Naiwny minister daje daninę wyborczą, a księża i biskupi i tak będą agitować wiernych w kościołach do głosowania na PiS. Tylko idiota pomyśli, że o. Rydzyk poprze PO na falach Radia Maryja.
Pan Halicki widząc zbliżające się wybory, kosztem podatnika chce za wszelką cenę zapewnić sobie poparcie kleru, dając to co nasze, bez naszej zgody. Takim prezentem kościołowi z naszych pieniędzy na pewno nie zapewni sobie nowej fuchy w rządzie, a raczej zasłuży na kopa w d… za całokształt.
Rząd nie będzie klękał przed księdzem – da mu tyle kasy, żeby ksiądz jakiś czas pozwolił stać.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file1071282459495Publicysta „Frondy.pl”, Mirosław Salwowski, odkrył przyczynę zniszczenia Warszawy przez hitlerowców po Powstaniu Warszawskim. Porównał przedwojenną Warszawę do… biblijnej Sodomy i Gomory i obwieścił, że:

…końcowy efekt Powstania Warszawskiego, jakim było zniszczenie Warszawy, najprawdopodobniej stanowił karę Bożą dla tego miasta za rozliczne grzechy i nieprawości, które pleniły się na jego terenie, zwłaszcza w okresie międzywojennym.

Na poparcie swojej „odkrywczej” tezy przywołał wizje św. Faustyny Kowalskiej oraz Służebnicy Bożej Rozalii Celakówny, które przepowiadały katastrofę jaka spadnie na Warszawę. Podpiera się też Starym Testamentem i nauczaniem kościoła, z których wynika, że wszelkie katastrofy są karą za grzechy.
Autor wytłumaczył jednak zamysł Boga i usprawiedliwił jego karząca rękę:

Z pewnością Bóg nie chciał zatem, by w czasie Powstania Warszawskiego kobiety były gwałcone przez SS-manów, a małe dzieci zabijane z zimną krwią przez strzał w głowę. Wszechmogący pozwolił jednak na te złe działania, by pokazać nam, że zło rodzi zło. I w tym sensie była to Jego kara, gdyż jak to czasami bywa mógł nawet w fizycznym sensie przeszkodzić złoczyńcom w czynieniu nieprawości, np. uderzając piorunem z nieba gwałciciela bądź mordercę.

Jednym słowem Bóg najpierw ukarał warszawiaków, ale potem swoje narzędzie - hitlerowców – posłał w piekielne otchłanie.
Zdaniem autora Warszawa grzechem stała, a w niej „rozpusta, nienawiść, aborcje i inne morderstwa”. Jednak szczególną uwagę zwraca na prawo do aborcji i prostytucję. Nieco mniej na wysokie wskaźniki przestępczości. Zabrakło tylko gender i związków partnerskich…

Nigdy bym nie pomyślał, że przedwojenna Warszawa była aż tak moralnie zepsuta. A co działo się  innych miastach: Paryżu, Londynie, Pradze? Myślę, że można wskazać kilka stolic europejskich, które w większym stopniu  zasługiwałyby na karę, a wyszły z wojny niemal nietknięte. Czy na przykład Paryż był miastem bez kabaretów, domów publicznych, nierządu i aborcji? Pewnie Bóg szczególnie ukochał Polaków i dlatego chciał nimi wstrząsnąć i nawrócić. Na Francuzów już dawno machnął ręką.
Z tekstu „Frondy.pl” wynika, że w II RP przestępczość była wysoka . Nie podobało to się Bogu, więc za karę zesłał na Polskę wojnę, zniszczył Warszawę, a Hitler był „biczem bożym” ! Kto pisze takie brednie? Idiota!

Hari Seldon

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file000506233687

Z cyklu: „Dotknąć, polizać, powąchać…”

Może zdarzyć się tak, że do Krakowa przyjedzie autem osoba
zupełnie nieznająca miasta. Może się zdarzyć  i się zdarzyło!
Do Krakowa, z chorym dziadkiem, do specjalistycznej poradni,
przyjechał redaktor Waldek z Agencji Lepka Zdrapka.
Łatwo nie było: poranne korki, jazda po kilka metrów metodą
„start-stopową”, wąskie uliczki, przystanki tramwajowe, z ludźmi wchodzącymi na jezdnię
i dziadek, który ciągle chciał sikać, bo ma chorą prostatę. Ale udało się, Waldek dotarł do celu.
Równolegle do jezdni, naprzeciwko przychodni,  był parking a tam jedno wolne miejsce.
Zaparkował. Początek parkingu był oznaczony znakiem i jego koniec też. Nie było żadnych
informacji, że parking jest płatny. Byli spóźnieni kilka minut, toteż Waldek popatrzył
jeszcze  za szyby aut zaparkowanych obok i gdy nie zobaczył żadnych biletów  parkingowych,
pognał z dziadkiem do przychodni, aby w recepcji potwierdzić przybycie.
Przepraszam, najpierw pobiegli szukać toalety a potem do recepcji.
Po powrocie na parking, Waldek znalazł mandat za brak uiszczenia opłaty za postój.
Wtedy dopiero udało mu się odszukać parkometr. Niechybnie Waldek znalazł się w jakiejś
„strefie płatnego parkowania”, choć sam parking, jak wspomniałem, jako płatny oznaczony
nie był. Pewnie dla kogoś z Krakowa wszystko jest oczywiste, ale dla Waldka już niekoniecznie.
Powstaje pytanie – dlaczego redaktor Waldek nie potrafił dojrzeć, gdzieś hen daleko,
może nawet kilometr,  informacji, że wjeżdża  do strefy płatnego parkowania?
Może to wynik stresu związanego z korkiem,  może zmęczenia podróżą, może dlatego,
że nie zna Krakowa a może przyczyną był dziadek, który ciągle chciał sikać?
No cóż – strefy płatnego parkowania, w różnych miastach, ciągle są poszerzane,
bo nierobów, zatrudnianych w spółkach miejskich od parkingów, ciągle przybywa.
Ktoś to musi przecież finansować. A jeszcze miasto chce mieć z tego haracz,
bo po to ten biznes w końcu jest!
Po co zatem się trudzić z wyznaczaniem nowych stref?  Niech postawią znaki na drogach
wlotowych do miasta, z napisem „Strefa płatnego parkowania Kraków”.
Będzie prosto, jasno i przyjezdni nie będą dymani.
Redaktor Waldek, z chcącym ciągle sikać dziadkiem, oczywiście też!

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Sick person

Ministerstwo Zdrowia ogłosiło, że  jest przygotowane
do zwalczania w  kraju  wirusa ebola.
W Szpitalnym Oddziale Ratunkowym  w Krakowie, osobę
potencjalnie chorą na ebolę, odesłano w kolejkę  do poczekalni !!!
„Gazeta Wyborcza”  podała, że przez dwa dni, szpital w Cieszynie,
leczył pacjenta z podejrzeniem zakażenia tym wirusem.
Kosztowało to szpital  17 tys. złotych.
NFZ nie chce za to leczenie zapłacić, bo w katalogu nie ma takiej procedury.

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



B1_FMCZ_podgladI Festiwal Marii Czubaszek w Polanicy – Zdroju jeszcze trwa (dziś ostatni dzień), ale śmiało mogę powiedzieć, że pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę. Byłam i jestem pod wrażeniem. Jak najbardziej pozytywnym. Świetni artyści (moi ulubieni), bo i pani Maria Czubaszek, Andrzej Poniedzielski, kabaret „Hrabi” oraz  „7 minut Po” (okazali się świetni) – to było w piątek. Do tego radiowa Trójka i Lista Przebojów. W sobotę pani Magda Jethon, Artur Andrus i plejada gwiazd – Pani Ewa Bem (cudowna!), Dorota Miśkiewicz, Katarzyna Groniec (również cudowne). I jeszcze Hirek Wrona. W niedzielę Krakowski Salon Poezji w Tetrze Zdrojowym. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Pogoda spisała się na medal – ciepło, słonecznie i sympatycznie. Wielka impreza w Polanicy i wrażenia niezapomniane.

Dużo tu achów i ochów z mojej strony, ale naprawdę mi się podobało. Z biletami było ciężko, ludzie zaczepiali Hirka Wronę i dopytywali czy wcisną się na jakąś dostawkę w teatrze. Teatr wypełniony po brzegi. Ludzie zadowoleni. Ja też taka jestem, więc dziś bez narzekania, psioczenia, pomstowania na rzeczywistość. Miło się od niej oderwać.

Pozdrawiam

Kama
http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS