Wpisy z okresu: 1.2015

file00074226366Chciałam zamówić produkty ekologiczne, takie tam: mąka, płatki orkiszowe i kilka innych. Wchodzę na stronę sklepu i nie wierzę, a jednak! Wita mnie informacja:

Jezus jest Panem, Jemu cześć i chwała! Pamiętaj, abyś dzień święty święcił! Sklep zamknięty w niedziele i święta. Zajrzyj do naszego sklepu po Niedzieli lub Świętach. Wszystkim naszym Klientom życzymy błogosławionej i pełnej radości niedzieli!

Lekki wyrzut mnie dopadł –  zapomniałam i nie święcę. Ale tylko dzisiaj mam czas na zakupy. Nawet internetowe! Ale żeby zaraz Jezusa w to mieszać?  Niech spoczywa w pokoju po prawicy… Dobra, myślę, nie ten sklep to inny. Znalazłam inny, ale z tymi samymi produktami (tyle że droższymi, bo już nie producent) i tam w niedzielę sprzedają! Czyż zatem nie powinien producent być konsekwentnym i zabronić pośrednikom handlować w niedzielę?
Potem naszła mnie kolejna refleksja: w większości sklepów internetowych zamówień nie odbiera człowiek, który siedzi w niedzielę i potwierdza zamówienia, tylko komputer! To maszyna też musi niedzielę święcić? Potwierdzenie zamówienia to zwykły automat, więc jeśli ja nie zmuszam człowieka do pracy w niedzielę, to dlaczego nie mogę zamówić? W tym innym sklepie jest naprawdę dużo drożej, stąd mój upór na producenta.
Poskarżyłam się koleżance.
- Coś ty taka wczorajsza? – popatrzyła zdziwiona. – Coraz więcej sklepów tak ma. Cejrowski na ten przykład!

Wybałuszyłam oczy i sprawdziłam:

W NIEDZIELE I ŚWIĘTA
NIECZYNNE
ZARZĄDZENIE PANA BOGA NR 3
(KSIĘGA WYJŚCIA ROZDZIAŁ 20. WERSY 8-11
oraz
KSIĘGA POWTÓRZONEGO PRAWA ROZDZIAŁ 5. WERSY 12-15.)

Trochę się przestraszyłam, zarządzenie mocna rzecz. Idę odpoczywać!
Pozdrawiam!
Kama

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file000450170601Myślicie, że egzorcyzmy to domena zamierzchłych czasów, tak dalekich jak na przykład średniowiecze? Otóż nie – wciąż jeszcze są ludzie, który wierzą, że za pomocą noża, poduszki czy kilku batów potrafią wypędzić z człowieka diabła, demona, złego ducha i cokolwiek jeszcze się w nim czai. TVN24, wydawałoby się, poważna stacja informacyjna dwa dni pod rząd zapraszała speców od egzorcyzmów. Wszystko po informacji o czterech ofiarach egzorcyzmów w  Lublinie:

Tam odbywały się jakieś egzorcyzmy. Modlitwy było słychać już od godz. 14-15. Policja została powiadomiona ok. godz. 23.30. Przyjechała też straż pożarna i cztery karetki pogotowia. Całe mieszkanie było zalane wodą, a ludzie wyglądali strasznie. Młode osoby ratownicy wynosili na noszach. Zarówno chłopak jak i dziewczyna byli nieprzytomni. Ojciec strasznie krzyczał, rzucał się.

Dlaczego w XXI wieku w Polsce ludzie wolą iść do egzorcysty niż leczyć się u lekarza medycyny? W Lublinie obyło się bez ofiar śmiertelnych, ale w Ostrowcu Świętokrzyskim rodzeństwo zabiło swoją 75-letnią matkę. Kobieta zmarła podczas odprawiania „egzorcyzmów”. Syn kobiety, wzorując się na programach telewizyjnych o egzorcystach, postanowił sam uwolnić matkę od wpływu „złego ducha”. Pobił ją na śmierć, kiedy nie chciała powtarzać, że wyrzeka się szatana.

Takich przykładów jest więcej. W chorych umysłach niektórych rodziców wszystko może się zdarzyć. W 2008 roku w Ameryce matka zabiła roczną córkę, bo uznała ją za opętaną. Egzorcyzm okazał się wyjątkowo brutalny, a na dodatek uwzględniał takie  elementy jak choćby seksualne wykorzystanie.
Terrance Cottrel Junior z Milwaukee z autyzmem, przyprowadzony do kościoła, niemiłosiernie przeszkadzał babciom w modlitwie. Babcie uznały że dziecko wcale nie ma autyzmu, tylko diabła w sobie. Ray Hemphill – duchowny jednej z amerykańskich wspólnot religijnych – postanowił mu „pomóc”. Podczas egzorcyzmu udusił ośmiolatka.
Mama i siostry Charity Miranda-Martin z Nowego Jorku uznały ją za opętaną przez demony. Zaaplikowały 7,5-godzinną kurację wypędzającą. Coś, czego nawet diabeł nie byłby w stanie zdzierżyć. Zwłaszcza kiedy poduszkę (mającą posłużyć do uduszenia demona) zastąpiła plastikowa torba. Nie wiadomo, czy matce udało się udusić demona, na pewno jednak zdołała udusić własną córkę.
Kyong-A Ha (w San Francisco) cierpiała na bezsenność. Egzorcysta uznał to za wynik opętania i z pomocą matki dokonał egzorcyzmu. Zadali jej po pięćdziesiąt ciosów, łamiąc dziesięć żeber i skutecznie pozbawiając życia. Przed śmiercią „opętana” zdążyła jeszcze zrobić pod siebie, co amerykański egzorcysta skwitował krótkim „to zwycięstwo Jezusa Chrystusa”.
Dla egzorcystów najbardziej pouczający niech będzie przypadek Maxiego Castro z Colombo na Sri Lance. Był zawodowym egzorcystą. Został wezwany do oczyszczenia domu z demonów. Na początek zabił kota. Potem wykopał grób i kazał zakopać się żywcem z mieczem w ręku. Nakazał, by odkopano go natychmiast, gdy na powierzchnię, od spodu, przebije się miecz. Nikt nie śmiał sprzeciwić się egzorcyście, więc zrobiono czego żądał. Problem w tym, że nie doczekano się miecza. Po trzech godzinach próżnego czekania rodzina właścicielki domu zdecydowała się wykopać egzorcystę. Był nieprzytomny, ale żywy. Choć nie na długo.

Od speców z TVN 24 dowiedziałem się ciekawych rzeczy. Ks. Slipek przekonywał, że szatan istnieje i nie można z nim walczyć, bo wygra! Jedyny ratunek – nie wierzyć w szatana… Podobnych nauk udzielał ks. Grefkowicz, prawdziwy egzorcysta! Według niego świat duchów jest potężniejszy od człowieka. Nie mamy z nim szans.
W naturze ludzkiej tkwi głęboka fascynacja zjawiskami nadprzyrodzonymi. W Polsce gwałtownie rośnie liczba egzorcystów, a racjonalne podejście do medycyny nadal nie jest w cenie. W aptekach dostępne są preparaty homeopatyczne, choć dawno już wykazano, że bazują one na pseudonauce, podobnie jak wszelkiego rodzaju bioenergoterapie czy radiestezja. Gabinety „medycyny” alternatywnej dobrze prosperują w każdym większym polskim mieście. W telewizji wróżki, jasnowidze i tarociści.
Gdyby ktoś przypadkiem zapomniał – jesteśmy w XXI wieku! Zabobon podniesiony do rangi terapii.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:


DSC03602-BSłynny Gordon Gekko, bohater filmu „Wall Street” powiedział, że chciwość jest nie tylko dobra, ale w dzisiejszych czasach stała się legalna. Coraz wyraźniej widać jak banki stały się narzędziami łupienia obywateli przez garstkę posiadaczy kapitału. Stały się maszynkami do zarabiania pieniędzy, dla wąskiej uprzywilejowanej grupy. Świadomie wprowadzają klientów w błąd wiedząc, że konsekwencje wpadki są naprawdę minimalne, a ewentualne zyski mogą okazać się wręcz gigantyczne. Ich klienci zawsze są słabszą stroną w sporach z bankami, zwykle nie doczytując kar zapisywanych małym drukiem w umowach.

Czasami trafia kosa na kamień. Jeden z klientów przechytrzył żarłocznych bankierów. Postanowił wziąć kredyt przez Internet. Wypełnił wszystkie formularze i otrzymał drogą mailową projekt umowy. Przebiegły kredytobiorca dodał do dokumentu to, co sam uznał za stosowne. Do jednego z paragrafów, w dziale oświadczenia, dopisał: „Bank zobowiązuje się do całkowitego umorzenia kwoty kredytu i należnych odsetek do (dnia)…”. Wniosek podpisał i wysłał.

 
Okazało się, że bank umowę zaakceptował! Na umowie widniały podpisy trzech pracowników banku, a kwota kredytu wpłynęła na wskazane konto.
Tym razem to bank stanął pod ścianą. Bankowcy przyzwyczajeni do pobieżnego czytania umów przez kredytobiorców, sami zmodyfikowanej umowy nie przeczytali.
Na razie klient ma pieniądze, a bank problem, bo klient wypowiedział umowę i zażądał umorzenia kredytu i odsetek! To zaskakujące dla bankowców. Do tej pory to klient musiał przestrzegać umowy, bank niekoniecznie.
Ciekawe jak sprawa się zakończy? Trzymam kciuki za kredytobiorcę…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file2581268550434Aż do dzisiaj byłem przekonany, że Prezes Trybunału Konstytucyjnego powinien kierować się bezstronnością i interesem obywateli. To przekonanie mocno nadwątliło dzisiejsze wyznanie prof. Rzepińskiego, który oświadczył:

Jestem szczęśliwy, bo jestem Polakiem, chrześcijaninem i katolikiem

Skąd ta szczerość? Otóż Andrzej Rzepliński został odznaczony papieskim Krzyżem Pro Ecclesia et Pontifice (Dla Kościoła i Papieża) za zasługi dla Kościoła i systemu prawnego w Polsce. W mowie laudacyjnej  ks. Tomasz Dostatni podkreślił zasługi prof. Rzeplińskiego dla Kościoła i systemu prawnego w Polsce. Szczególną uwagę zwrócił na jego działalność w Trybunale Konstytucyjnym i zgodność jego poglądów z nauczaniem papieża Jana Pawła II.

No wszystko pięknie. Jednak od prezesa świeckiego trybunału, w świeckim państwie, oczekiwałbym przede wszystkim bezstronności i rzetelności w rozwiązywaniu konstytucyjnych problemów.
Ta informacja poruszyła środowisko prawników. Niektórzy uważają wręcz, że to podważy zaufanie opinii publicznej do bezstronności Trybunału. Dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego na UW skomentował to tak:

To szokujące. Dziwię się, że prezes przyjął to odznaczenie, a szczególnie, że przyjął je jako urzędujący prezes. To stawia wielki znak zapytania nad jego bezstronnością.

Zastanawiam się gdzie jest ta zgodność postępowania prezesa z naukami Jana Pawła II?
Czy chodzi o kwotową waloryzację emerytur i rent 2012 r. ? Wtedy Trybunał pod wodzą prof.. Rzeplińskiego, pomógł władzy zaoszczędzić kilka miliardów na emerytach. Pewnie razem z premierem uznał, że pora powiedzieć stop rozpasanemu trybowi życia emerytów i rencistów. Wyrok TK uprawomocnił przypadek nie dochowania zawartych umów społecznych. „Waloryzacja” przeprowadzona przez rządzących w 2012 roku nie spełniała wymogów ustawowych, bo nią nie była. Emeryci otrzymali podwyżkę świadczeń, ale nie waloryzację, a TK wespół z rządem pomylili ZUS z pomocą społeczną. Trybunał, który uznaje dany przepis za niekonstytucyjny jednocześnie zezwalając na jego obowiązywanie, lub określając inny czas jego niekonstytucyjności niż dzień, w którym Konstytucja weszła w życie nie chroni praw Konstytucyjnych tylko władzę.
Prezes nie dostrzegał też zagrożenia dla wolności osobistych kiedy cały świat „skakał” przeciwko ACTA.
Prezes musiał przemyśleć swoją działalność i coraz chętniej przytulał się do hierarchów. Najpierw odesłał do „wieczności” rozpatrzenie skargi na grabieżcze praktyki Komisji Majątkowej, czym zamknął drogę pokrzywdzonym samorządom do walki z cwaniakami i złodziejami. Potem, przy okazji sporu o ubój rytualny, zezwolił na zarzynanie żywcem zwierząt i zaznaczył, że wolność religijna jest „wartością absolutną”.

Mamy w Polsce wolność sumienia i wyznania. Mamy też zasadę rozdziału kościoła i państwa. O  ile przysłowiowy Kowalski może ogłaszać światu swoje religijne przekonania, o tyle prezes organu konstytucyjnego powinien w tym względzie zachować powściągliwość.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

model-299694_640Na poczcie w Łebie jedna pani ukradła portfel drugiej pani. Zdarzenie zarejestrowała kamera monitoringu, więc nie było problemu z ustaleniem tożsamości złodziejki. Policja szybko ją znalazła. W jej mieszkaniu  policjanci znaleźli w koszu na śmieci portfel, a dokumenty w piecu.
I co? I nic!

Złodziejką portfela  okazała się miejscowa… radna, kurator sądowy oraz sekretarz miejscowego liceum. A okradziona… nikim, więc sąd postępowanie umorzył! Uznał nawet, że szkodliwość społeczna czynu nie jest znacząca. Sprawczyni się upiekło i nie będzie figurować w rejestrze skazanych.

Trzeba przyznać, że radna-złodziejka nagimnastykowała się, aby uniknąć kary. Wstawił się za nią miejscowy proboszcz. Pozytywne opinie wystawili przewodniczący Rady Miasta Łeby i dyrektorka szkoły, w której pracuje. Wyjątkową szczerością wykazała się dyrektorka szkoły:

Pracuje jako sekretarz szkoły. Ja nie rozumiem konieczności rozwlekania problemu. Uważam, że ta sprawa nie jest jednoznaczna. Według mojej opinii, to że ukradła portfel, nie dyskwalifikuje jej do pracy z młodzieżą.

Rozprawa i umorzenie sprawy były więc formalnością. Uszczęśliwiona wyrokiem sądu złodziejka spontanicznie obdarowała okradzioną. Po rozprawie włożyła jej do torebki butelkę wody święconej!
Jakikolwiek komentarz uważam za zbędny…

Hari Seldon

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

girl-blowing-glitter-113790_640Zachciało mi się migdałów.  Poderwałam się zatem z fotela zostawiając rodzinę przed telewizorem i pognałam do kuchni. Mąż twierdzi, że migdały kupił (2 paczki nawet)
w dodatku pamiętałam jak torbę z zakupami przynosił. Zieloną taką. Migdałów jednak nigdzie nie znalazłam. Film trzeba było dać na pauzę, bo w szał szukania wpadłam najpierw ja, a potem pozostali domownicy.  Przeszukaliśmy wszystkie możliwe (i mniej możliwe miejsca), ale migdały zniknęły! Rozpoczęłam śledztwo. Teść mówi, że faktycznie, migdały były, sam dotykał! Mąż bije się w piersi:
- Na bank przynosiłem zakupy, przecież dawałem ci torbę Kama, pamiętasz?
Pamiętam. Torbę postawiłam w kuchni i poszłam.
- Kto chował zakupy? – mój ton nie wróżył nic dobrego, w końcu szykowałam się na te migdały całe popołudnie.
- Ja nie! – mąż podniósł ręce w obronnym geście.
- Ja też nie! – pisnęła mama. – To znaczy chowałam, ale migdałów nie było. To ty wszystko wypakowałeś z torby na stół – wskazała na zięcia.- Może schowałeś gdzieś?
- Mowy nie ma – żachnął się zięć (dla mnie oczywiście mąż).
- Gdzie torba po zakupach? – nie odpuszczałam. Wszyscy rzucili się na poszukiwanie zielonej torby. Ale torba zapadła się pod ziemię.
- Może w garażu? – podsunęła mama.  Idziemy do garażu – torby nie ma.
- A gdzie samochód? – zdziwił się mój mąż. Zapadła cisza, dopiero po chwili małżonek klepnął się w czoło i wyszedł na podjazd , żeby wjechać do środka. Po dłuższej chwili wraca
- Słuchajcie, tylko bez komentarzy proszę – i podaje nam torbę z zakupami. W torbie migdały.
- Ale przecież torba z zakupami była w kuchni – bąknęłam. Widziałam jeszcze kątem oka jak moja mama dostaje ataku śmiechu.
- To były poranne zakupy – wydusiła  w spazmach śmiechu. – A te z migdałami były popołudniowe. I oto cała tajemnica zaginionych migdałów! Pozostała kwestia teścia, który widział (i dotykał) owych migdałów. Okazało się, że i owszem – w zeszłym tygodniu.
O ile do tej pory ze śmiechu kładła się seniorka rodu, tak w tym momencie wszyscy śmialiśmy się do rozpuku. Z wyjątkiem teścia.

Pozdrawiam!
Kama


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file0001852019386W Niewodnicy pod Białymstokiem doszło do wypadku. 19-letni Mateusz został potrącony na przejściu dla pieszych przez rozpędzony samochód. Potężne uderzenie wyrzuciło go w powietrze. Przeleciał kilkadziesiąt metrów i spadł na… toyotę.

Skutki były dramatyczne. Złamana podstawa czaszki, złamane żebra, złamana szczęka. Usunięto nerkę i płuco. Lekarze dawali niewielkie szanse przeżycia. Mateusz jednak przeżył! Miał szczęście? Niekoniecznie.

Porusza się na wózku inwalidzkim, ma niedowład lewej strony, padaczkę pourazową, zaburzenia mowy i blizny na twarzy. Ogrom obrażeń to nie jedyne zmartwienie Mateusza. Jak to w Polsce, teraz prześladuje go komornik i żąda 4,5 tys. złotych! Z przyznanej renty (619 zł.) już zabiera co miesiąc 177 zł.

Pech Mateusza nie polegał na tym, że na przejściu dla pieszych przejechał go samochód. Prawdziwym pechem był jego upadek na przejeżdżającą toyotę,  której uszkodził błotnik i maskę. Toyotę ubezpieczyło towarzystwo ubezpieczeniowe Allianz, które wypłaciło odszkodowanie właścicielowi auta. Teraz Allianz domaga się zwrotu wypłaconego odszkodowania.

Takie rzeczy możliwe tylko u nas. Samochód na przejściu dla pieszych taranuje człowieka i jeśli poszkodowany  przeżyje, czeka na niego komornik. Miał pecha, że przeżył?

Hari Seldon

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Z cyklu: „dotknąć, polizać, powąchać…”

 

1399827974oo59h

W sobotnie popołudnie, Onet
zareklamował  bloga Ka-Vox  a w nim
wywiad z Pauliną Sykut-Jeżyną.
Oto jego fragment :
 /…/
Co cię pociąga u mężczyzn?
Mój mąż jest najwspanialszym facetem
na świecie! Jest inteligentny, radosny,
przystojny i mądry! Jest zarazem moim
najlepszym  przyjacielem.
To on najbardziej mnie pociąga :)
/…/ Jestem pełna szacunku i podziwu
dla mojego męża. Uważam go za najwspanialszego człowieka jakiego znam.
Jestem bardzo szczęśliwa.
Czy mężczyźni zapraszają cię na randki? Albo składają odważniejsze propozycje?
Nawet nie dopuszczam do takiej sytuacji, w której oni mogliby mi złożyć  jakąkolwiek
propozycję. Wiadomo, że faceci podrywają, ale raczej mnie to śmieszy, albo żenuje.
Jak się to czyta – też to śmieszy i żenuje, ale najważniejsze, żeby mąż uwierzył…

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



please-dont-go_lPo przeczytaniu artykułu  o młodym mężczyźnie i jego spadku(Urzędnicy, kłopotliwy tatuś i jego syn) od razu pomyślałam „ To ja jeszcze nie miałam tak źle…” Okazało się, że po śmierci mojego taty dostałam spadek!
Nie wiedziałam o tym przez 4 lata, aż do momentu wezwania do sądu w sprawie spadku po ojcu. Moja mama też takowe wezwanie dostała. Sędzia oskarżycielsko wskazała na mnie palcem i powiedziała:
- Dlaczego nie założyła pani sprawy spadkowej po zmarłym Janie takim a takim?
- Może dlatego, że nic nie miał? – oznajmiłam zaczepnie. – Mieszkał u mnie.
- A dlaczego nic nie miał? – drążyła sędzina.
- Nie wiem, może przepił… – palnęłam dość bezmyślnie.
Sędzina spojrzała groźnie, ale milczała. Okazało się, że odziedziczyłam kilka metrów działki, którą przejęła gmina pod zabudowę pasa drogi. Dobrze jest, po co mi kilka metrów drogi? Za to tłumaczenia ile! A ile mapek i planów nam przesłali do przestudiowania – Głowa mała! Tak w ogóle to pamiętam z dzieciństwa jak tato owych kilka metrów zrzekał się na rzecz siostry, ale dokumenty zaginęły. Nigdy nawet w tych okolicach nie byłam. Pismo z sądu wyjaśniające sprawę miało kilka ładnych stron, do tego pisma od Marszałka Województwa, na którego terenie leży mój rów ( bo to pewnie jakiś przydrożny rów). Tłumaczyłyśmy z mamą, pisałyśmy i jakoś dano nam spokój. W grudniu 2014 otrzymujemy długachne pismo ze skarbówki w sprawie spadku (którego tak naprawdę nie dostałam, bo mi zgodnie z prawem rów zabrali, pomijam, że zadośćuczynienia gmina nie wypłaciła). W piśmie wezwano nas do wyjaśnienia, dlaczego nie odprowadziłyśmy podatku od spadku (o którym najpierw nie wiedziałam, a potem i tak go nie dostałam). Na szczęście udało mi się wyliczyć wartość tych kilku metrów, która okazała się śmiesznie niska i napisałam wyczerpujące wyjaśnienie, w którym tłumaczyłam, dlaczego nie byłam zobowiązana do zapłacenia podatku. Bo gdyby tak ten spadek ( którego nie dostałam) był wart nie 400 zł, a więcej niż 9600, to nie wiem doprawdy gdzie bym teraz przebywała. Na szczęście pani urzędniczka przyjęła  tłumaczenie i dała mi spokój. Nie wiem czy to koniec. Kto jeszcze w tej sprawie do mnie napisze. W dalekosiężnych planach mam podróż do owego miejsca i sprawdzenie tego pasa drogi, który w jakimś sensie do mnie należy (kwestia wspomnianego wyżej zadośćuczynienia, o które powinnam wystąpić do sądu, ale chyba nie warto). Chyba nie chcę więcej spadków…

Pozdrawiam!

Kama

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file5821307651835

Rząd wynegocjował porozumienie z górnikami. W wyniku
tego porozumienia, przeprowadzona zostanie restrukturyzacja
czterech nierentownych kopalń. Będzie polegać na tym,
że  poza utworzeniem nowej  spółki zarządzającej, reszta,
w zasadzie, ma pozostać  bez zmian. Pracownicy dalej będą mieć
gwarancję pracy a zwolniony zostanie tylko ten,
kto sam wyrazi na to zgodę. W wyniku takiej restrukturyzacji,
poprawić się ma, wydajność. To znaczy ma być więcej węgla.
Naszego węgla nie da się sprzedawać za granicę, bo zagraniczny jest tańszy.
Polskie elektrownie modernizują się i będą w przyszłości potrzebować tego węgla znacznie mniej.
Poza tym, rozwija się segment , związany z odnawialnymi źródłami energii.
To ograniczy zapotrzebowanie na węgiel jeszcze bardziej.
Trzeba wierzyć, że w dzisiejszym porozumieniu, oprócz wyborczej, jest jakaś inna logika.

(Turkus)

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS