Wpisy z okresu: 5.2015

lips-374516_640To jest news! Izabella Ch. zatrzymana! To ta, która 17 miesięcy temu po pijaku wjechała samochodem do przejścia podziemnego w samym centrum Warszawy, a potem rugała sąd za to, że odebrał jej prawo jazdy i paszport. To ogromny sukces organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Miesiącami wodziła za nos policję i sądy. Nie trafiła do aresztu ani na salę rozpraw. Poszukiwana ukrywała się w pięciogwiazdkowym hotelu w sercu Warszawy.
Jak można się ukrywać w hotelu, gdzie trzeba się zameldować? Może ukrywała się na strychu, albo w pralni pod brudnymi prześcieradłami? Nie, zatrzymano ją w luksusowym salonie kosmetycznym…  Zamiast celi w areszcie miała do dyspozycji kryty basen, ekskluzywny klub fitness i SPA, a w hotelowej restauracji same frykasy. Pławiła się w luksusie.

Do więzienia też nie trafi. Biegli psychiatrzy uznali, że jest niepoczytalna, a choroba psychiczna wyłącza jej zdolność do rozpoznania znaczenia czynu i kierowania swoim postępowaniem. Czeka ją oddział zamknięty.
To teraz każdy kto jedzie pod wpływem alkoholu i w „coś” wjedzie trafi na oddział psychiatryczny?
Domyślam się, że i ten zamknięty zakład psychiatryczny będzie równie luksusowy…
Wyobraźmy sobie rowerzystę Kowalskiego na jej miejscu – już by dawno siedział…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

money-367973_640Zgodnie z „nową, świecką tradycją” w Polsce spółki miejskie stały się przechowalnią i synekurami dla partyjnych kolesiów. Samorządy to tolerują, bo dbają o swoich.
Z tego „systemu” wyłamał się prezydent Słupska. Na swoim biurku zauważył wniosek o przyznanie nagród finansowych pracownikom miejskich wodociągów. Prezes miał otrzymać 48 tys. zł. Reszta załogi – w sumie ponad pół miliona. Robert Biedroń pokazał im figę, a na Facebooku napisał:

Jak wszyscy to wszyscy – polityka zaciskania pasa nie może obejmować tylko mieszkańców.

Wcześniej Biedroń ograniczył pracownikom ratusza swobodę korzystania z tzw. kilometrówek oraz zabrał jedno z trzech służbowych aut.

Gratuluję odwagi i rozsądku! Spółki miejskie, a  szczególnie ich zarządy to prawdziwa patologia. To jest dopiero przechowalnia wszelkich „towarzyszy”, „krewnych i znajomych królika”
Jakoś dziwnie przyjęło się , że pracownikom spółek – w szczególności prezesom – wypłaca się gigantyczne premie z publicznych pieniędzy. Pytam za co? Za to, że wykonują to co do nich należy? Do tych spółek kierowani  są ludzie niekompetentni, pozbawieni doświadczenia w danej branży, mający za to politycznych przyjaciół. Przykłady? Proszę bardzo -  w Skierniewicach pracownica skierniewickiego Instytutu Ogrodnictwa, po niecałym miesiącu pracy w Energetyce Cieplnej została powołana na stanowisko wiceprezesa firmy. Tylko dlatego, że była narzeczoną wicemarszałka województwa!

Internauci już gratulują Biedroniowi. Podobno mieszkańcy innych miast ślą do niego zaproszenia. Inni współczują – ci z wodociągów pewnie na niego już nie zagłosują…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file000888348338Aktor Zelnik i muzyk Maleńczuk na antenie TVN24 rozmawiali o tym, jaka według nich będzie prezydentura Andrzeja Dudy. Rozmowa dotyczyła m.in. kwestii in vitro. Wyjątkową wiedzą medyczną w tej kwestii popisał się Jerzy Zelnik:

Rodzą się z tego in vitro liczne dzieciaki jakieś koszmarnie chore, połamane

Mógł jeszcze dodać, że dzieci z in vitro rodzą się niedomyte, nie mówią i nawet chodzić nie potrafią. Był juz pewien ksiądz, który mówił o bruździe dotykowej. Zelnik postanowił to twórczo rozwinąć.
Jerzy Zelnik już dawno zrezygnował z aktorstwa na rzecz komentowania życia publicznego i pojawiania się w roli eksperta w programach telewizyjnych. Teraz chce być jak ks. Oko. Ten sam pseudonaukowy bełkot, ignorancja i brak podstawowej wiedzy. Podobnie jak Oko zaleca naprotechnologię. Nie ma pojęcia o czym mówi. Nawet nie wie czym jest naprotechnologia – czyli terapia polegająca na leczeniu niepłodności poprzez uprawianie seksu w dni płodne.
Zelnik jest znany z roli Ramzesa XIII w „Faraonie” Kawalerowicza. Może stąd jego wiedza z tej epoki. W filmie ogromny wpływ na Ramzesa XIII mieli kapłani Herhor i Pentuer. Na umysł Zelnika też wpływają kapłani. Abp Pieronek, który w In vitro widzi Frankensteina i ks. Franciszek Longchamps de Bérier – specjalista od bruzdy dotykowej.
W bezkrytycznym przyjmowaniu nauk Episkopatu byłbym ostrożny. Niektóre zakazy zaprzeczają istnieniu rozumu .Na przykład w 1855 roku, amerykański Episkopat, wysłał list do Kongresu USA, żeby zakazać wydobywania ropy naftowej, bo ropa, zgodnie z boskim planem, ma służyć diabłom w piekle, do opalania kotłów z grzesznikami…
Podziwiam spokój Maleńczuka – słuchał go z niedowierzaniem i pobłażliwością. Przyjął zasadę: „każdego należy wysłuchać , nie z każdym powinno się dyskutować”. Brednie mówią politycy, brednie opowiadają aktorzy…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

_DSC6293Niektórzy cieszą ze zwycięstwa Andrzeja Dudy i już liczą zarobione pieniądze. Zadowolenia nie kryje Dariusz „Tiger” Michalczewski:

Pierwszy dzień prezydenta Andrzeja Dudy i jestem bardzo zadowolony, bo zarobiłem 15 tys. zł. Dzisiaj zarobiłem 15 tys. zł, bo kupiłem 100 tys. euro, gdy kosztowało ok. 3,99 zł. A teraz jak Duda wygrał wybory prezydenckie, to euro podskoczyło do ponad 4,13 zł, więc w pierwszym dniu po wygranej Dudy zarobiłem „piętnastaka”

Michalczewski popierał do tej pory obóz Platformy Obywatelskiej, teraz nie zamierza krytykować nowego prezydenta. Nie dziwi mnie to.

Mniej powodów do radości mają „frankowicze”. Prezydent Komorowski ich olał, a jego doradcy pouczali, że „każdy bierze kredyt na własne ryzyko”. Posłuchali kandydata Dudy i uwierzyli w przewalutowanie po kursie z dnia zaciągnięcia kredytu. No i mają. Na wiadomość o zwycięstwie Dudy złotówka w dół i spadek akcji na mordę. Frank już powyżej 4 złotych , a rata o kilkadziesiąt złotych w górę! A to tylko stan po wyborach prezydenckich. Co się więc będzie działo po parlamentarnych? Obietnice łatwo się składa, a trudniej jest z realizacją.
Ciekawe, że teraz więcej o spełnieniu obietnic mówi żona nowego prezydenta niż on sam. Oglądaliście wieczór wyborczy? W kampanii Pani Duda zapewniała nas, że jest pewna tego, że Andrzej słowa dotrzyma i obietnice spełni. Po ogłoszeniu wyników Pani Duda powiedziała, że się postarają, a dokładnie, że podejmie. Obietnice nie będą spełniane, a „podejmowane”.  Co to znaczy podejmie?
Bajki się skończyły, schodzimy na Ziemię. W Polsce jak dotąd nikt nigdy nawet nie próbował spełniać swych przedwyborczych obietnic. Prezydent co najwyżej może się pomodlić w intencji frankowiczów, a jak będzie miał gest to mszę zamówi.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

xxx1

Z cyklu: „dotknąć, polizać, powąchać…”

Jestem  od wczoraj,  na spotkaniu z Waldkiem – redaktorem
Agencji „Lepka Zdrapka”. Trzeba było w końcu odreagować
kampanię i wybory na Prezydenta.
Jak się okazuje, wszystko można  ulepszyć i zmienić.
Taka na przykład zmiana wadliwie funkcjonującego systemu
podatkowego da nam nowe, ukryte miliardy! Znajdą się więc środki na to podwyższenie
kwoty wolnej od podatku, będzie też na  dzieci i darmowe przedszkola. Ludzie znów,
tak, jak wcześniej, będą mogli pracować krócej – otrzymując za to wyższe świadczenia.
Słowem – wszystko będzie i dobrze będzie!
Waldek jest jednak taki nieswój, markotny i niezadowolony.
- Co ci Waldek jest?
- Nic, tylko wiesz, politycy doprowadzili do tego, że jak  usłyszę kiedyś,
że  „Prezydent był na premierze…”,  to nie będę wiedział czy to relacja
z wydarzenia kulturalnego, czy może seksualny skandal.

Turkus & redaktor Waldek z Agencji „Lepka Zdrapka”

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

 

Muzyczny relaks:



 

 

 

 

 

file000870386909Już po ogłoszeniu wyników sondażowych zwolennicy nowego prezydenta wpadli w euforię. Inaczej  zwolennicy przegranego. Tam widać rozpacz, a nawet strach.
Zaraz po ogłoszeniu wyników przez PKW Andrzej Duda przybył na Jasną Górę. To zrozumiałe. Potrzebuje cudu. W kampanii szybkością w przyroście pieniędzy, które trzeba byłoby wydać, żeby zrealizować jego obietnice, wygrał nawet z licznikiem Balcerowicza. Przekroczył całoroczny budżet

Nie rozumiem przestraszonych przeciwników Dudy. Przecież dostaną podwyżki emerytur. Będzie praca dla młodych – dla wszystkich! Przedszkola za free – tak nawet za komuny nie było!  Rozkwitnie górnictwo i rolnictwo. Urośnie zbrojeniówka. Naprawi się służbę zdrowia. Kto wie, może ta prywatna nie będzie potrzebna i sama umrze z braku pacjentów. Polska będzie narodowa, niezależna i innowacyjna.

Dla równowagi – nie rozumiem też euforii zwolenników Dudy. Zachęcam do liczenia. Nie trzeba super komputera, wystarczy liczydło:
Obniżenie wieku emerytalnego – 71,4 mld zł.
500 zł na dziecko – 120 mld zł.
Podwyższenie kwoty wolnej od podatku – 80 mld zł.
Bezpłatne przedszkola. – 20 mld zł.
Razem – 291 mld zł.

Albo Duda pomylił fotel prezydenta z fotelem św. Mikołaja w amerykańskim domu towarowym, albo zrozumiał, że dzisiaj bierze odpowiedzialność za kraj. Być może  wizyta na Jasnej Górze świadczy o tym drugim. Ale cud tu nie pomoże. Prezydent w Polsce nie jest premierem rządu – żadnych pieniędzy nie ma.
Człowiek pod żyrandolem to może sobie kupić nowy garnitur i ustawę zawetować.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

file0001311453883Pan Grzegorz jest pracownikiem jednej z wrocławskich wyższych uczelni. Jest również właścicielem mieszkania  w jednym z wrocławskich bloków. Ni stąd ni zowąd w jego skrzynce pojawiła się korespondencja. Cała fura korespondencji! Listy do jakiejś firmy, ale na jego adres! Myślał, że ktoś się pomylił. Ale nie! Pojawiły się pisma z sądu gospodarczego, jakiś przekaz pieniężny (nie odebrał), awiza. Wkurzony zwrócił całą korespondencję na poczcie i wytłumaczył, że pod wskazanym adresem jest jego prywatne mieszkanie. Wszystko na nic. Korespondencji przybywało.
Pan Grzegorz nie mógł zrozumieć dlaczego ktoś wybrał jego mieszkanie, zwykły blok, wybudowany kilka lat temu, 50 minut pieszo do centrum Wrocławia, 15 minut samochodem. Żaden reprezentacyjny adres,  dzielnica sypialna, a nie biznesowa.
W końcu zdesperowany napisał do sądu:

 (…) informujemy, iż pod wskazanym adresem nie działa wymieniona spółka. (…) Użytkowany przez nas lokal jest mieszkaniem prywatnym i jesteśmy jego pierwszymi właścicielami od 2005 roku. Mieszkanie nabyliśmy bezpośrednio od dewelopera (…). Wymieniona spółka nie była rejestrowana przez nas, nie prowadzimy również żadnej działalności gospodarczej. W związku z tym uprzejmie prosimy o wyjaśnienie tej sprawy.

I co? I nic. Sąd go olał i nie odpowiedział. Mało tego, mając powiadomienie właściciela, mimo wszystko firmę „Modernplay” zarejestrował w … jego mieszkaniu!
Wszystko dlatego, że weszła w życie nowelizacja ustawy o KRS i przedsiębiorca do wniosku o pierwszy wpis do rejestru nie ma już obowiązku dołączać dokumentu potwierdzającego uprawnienie do korzystania z lokalu lub nieruchomości, w których znajduje się jego siedziba. Podany adres uznaje się z automatu za prawdziwy!
W naszym ”państwie prawa” pan Grzegorz musiał rozpocząć prywatne śledztwo. Dowiedział się, że w jego mieszkaniu firma produkuje wyroby budowlane, zabawki, pojemniki metalowe, sprzęt sportowy i jeszcze kilka innych rzeczy. Prezes firmy ma 69 lat, nie posiada numeru telefonu i adresu e-mail.
Znacznie więcej dowiedział się o wspólnikach firmy. Jeden z nich jest wrocławskim adwokatem. Drugą osobą jest radczyni prawna.
Pan Grzegorz poszedł do Ministerstwa Sprawiedliwości. Tam dowiedział się, że powinien skierować do właściwego sądu rejestrowego stosowne pismo i opisać tę sytuację.
To i tak nic nie da, bo… sąd wezwie spółkę do wyjaśnień na adres pana Grzegorza i koło się zamknie. Poza tym pan Grzegorz będzie potraktowany przez sąd jako osoba trzecia, więc nie może występować o wykreślenie firmy ze swojego adresu.
Pechowy właściciel mieszkania nie ma żadnych praw. Nie może sprzedać mieszkania, a w każdej chwili może odwiedzić go na przykład komornik.
Tak jest w Polsce i tak jest w Bangladeszu, czyli w krajach, w których panuje powszechna opinia o nieudolności biurokracji.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

disney-dream-team-explored_lNareszcie będzie spokój. To już koniec kampanii prezydenckiej. Zobaczyliśmy ostatnią debatę i ostatni festiwal obietnic. Przy okazji ludzie uświadomili sobie, że w polskim ustroju prezydent właściwie nic nie może i obietnice kandydatów są bez żadnego znaczenia. Obaj kandydaci obiecują złote góry, a jeden nawet dziesięć razy więcej od drugiego. I co z tego? Na żadne obietnice praktycznie nie ma pieniędzy.
W tym cyrku wcale nie chodzi o dobrą politykę. Obaj kandydaci potraktowali debaty jak show. Media pokazują, a specjaliści od wizerunku wmawiają nam, że decydujące jest jak kandydaci wypadają w widowisku telewizyjnym. Mam wrażenie, że z wyborów prezydenckich powoli zaczyna się robić jakiś Taniec z Gwiazdami.

To nie debata telewizyjna jest celem i nie chodzi o to, aby wybrać polityka, który lepiej wypadnie przed kamerami. Chodzi o jakość polityki.
Żaden polityk nie wmówi mi, że jego polityka jest dobra. Nie potrzebuję nawet telewizji żeby to ocenić. Polityka jest wtedy dobra, kiedy wychodząc na ulicę nie obawiam się napaści rabusia. Kiedy idę do lekarza spotykam uśmiechnięty personel, który zarejestruje mnie do lekarza, a ja zostanę bez zwłoki przyjęty przez  specjalistę. Dobra polityka to pewność, że nie ograbi mnie bank na „frankowym” kredycie. To uśmiechnięci przechodnie na ulicy, zatrudnieni na umowę o pracę. To wreszcie niezależność od jakiejkolwiek religii, suwerenność i wolności obywatelskie.
Przymilając się do wyborców kandydaci jeżdżą po kraju i pytają ludzi co zrobić, by było im dobrze. Po co komu prezydent, który pyta jak rządzić? Niech nie oczekuje ode mnie odpowiedzi na to pytanie. Od władzy oczekuję dobrej polityki, która nie będzie przeszkadzać i wtedy sobie poradzę.
Zostało kilka godzin kampanii. Kandydaci prześcigają się w ilości przejechanych kilometrów i zaliczonych spotkań z wyborcami. Dzisiaj oczekuję od nich odpowiedzi na pytanie – ile to nas wszystkich kosztowało i dlaczego tak drogo?

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

not-my-president_lPaweł Kukiz uzyskał ponad 20-procentowe poparcie w pierwszej turze wyborów i choć nie przeszedł do II tury to de facto jest zwycięzcą. Wygląda na, że będzie najważniejszym uczestnikiem drugiej tury. Tym razem jako sędzia. Właśnie zaproponował, że to on poprowadzi debatę między Bronisławem Komorowskim a Andrzejem Dudą.
Komorowski i Duda mają dylemat. Pójść na spotkanie do Kukiza – to okazać własną słabość. Nie pójść – to elektorat Kukiza uzna to za lekceważenie. Tego się nie spodziewali, zostali postawieni pod ścianą, a debata zamiast w ciepłym studiu telewizyjnym ma odbyć się w sali widowiskowej w Lubinie.
Obydwaj kandydaci już rozpoczęli festiwal obietnic. Który to już raz obiecują gruszki na wierzbie?
Duda rozdaje kawę, obiecuje pomoc pielęgniarkom, likwidację umów śmieciowych i rozwiązanie wszystkich problemów wszystkich obywateli.
Komorowski spaceruje po Warszawie i radzi pytającym jak przeżyć za 2 tysiące. Chce nowelizować konstytucję. Pokazuje w telewizji nowy spot wyborczy, w którym przekonuje, że zawsze – jak Paweł Kukiz – popierał wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych do Sejmu…
Już widzę tę burzę mózgów w sztabach PO i PiS-u. Tam jeszcze przed wyborami drwiąco pytali „kim jest Paweł Kukiz?”. Ciekawe do jakich poświęceń panowie są zdolni w walce o elektorat. Co zrobią by być jak Paweł Kukiz?

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

  DSC04611Jeśli przeczytają to mężczyźni, zapewne postukają się w głowę, jeśli kobiety…
- Też tak masz? – pyta koleżanka – jak przymierzasz ciuchy w sklepie?
- Czyli jak? – nie jestem pewna o co jej chodzi. Krycha ma czasem specyficzne przemyślenia.
- Jak ubieram się czy rozbieram  w domu przed lustrem, wyglądam w miarę normalnie. Szczupła, cellulitu brak, nie wyglądam na swoje lata. Ale tylko wejdę do przymierzalni w galerii handlowej zwłaszcza, to już naprawdę koszmar. Co oni tam robią z oświetleniem?!
Przybywa mi jakieś 5 -6 kilogramów, jakieś oznaki cellulitu na udach, włosy – były gładko zaczesane, a teraz wyglądają okropnie, cera – skąd tyle zmarszczek? Poza tym kabinki są tak ciasne, że prawie leżę na lustrze i przy tym świetle padającym z góry przypominam potwora. Dzisiaj z krzykiem uciekłam ze sklepu, nie kupiwszy niczego, bo przestraszyłam się sama siebie!
- Noooo… Krycha, prawda to jest, mam kilka takich sklepów, w których kupuję bez przymierzania, żeby nie oglądać tych lustrzanych koszmarków. Faktycznie, w domu, nawet w różnych lustrach jakoś lepiej wyglądam.
- A ja wyglądam normalnie! – cieszy się córeczka.
- Milcz małolato! – ryknęłyśmy zgodnie. – Dwudziestek to nie dotyczy! Problem ze światłem zaczyna się około czterdziestki. Poczekamy, zobaczymy!
A póki co, proponuję specjalne kabiny dla pan 40+, takie z przyjaznym oświetleniem, przestronne, może być też lekko wyszczuplające lustro. Ale nie za bardzo!

Pozdrawiam
Kama

http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS