Wpisy z okresu: 10.2015

1352410867wf0muDziś Halloween. Dzieciaki mają zabawę. Będzie dynia z wyszczerbionymi zębami, duchy, demony, zombie, wampiry i inne straszydła. Obowiązkowy „cukierek albo psikus”.
Moda na świętowanie Halloween przyszła do Polski niedawno z kultury zachodniej. Większość rodziców nie widzi niczego złego w tym, że ich pociechy przebierają się za upiory.
Niektórym takie zabawy stoją kością w gardle. Dla hierarchów polskiego Kościoła Halloween to przejaw pogaństwa, a nawet satanizmu, które mogą być „otwarciem furtki Złemu”.
Mimo wszystko biskupi wiedzą, że zakaz to odebranie dzieciom radości z zabawy i proponują alternatywę. W Krakowie po raz pierwszy odbędzie się Noc Światła. W Poznaniu organizowane są tzw. korowody świętych. Na Dolnym Śląsku katecheci i proboszczowie nakazali organizacje w szkołach „bali wszystkich świętych”.
Nawet jeśli w szkole za zgodą dyrekcji miał być Halloween to nie będzie. Dyrektor nie ma nic do gadania  – decyduje katecheta, a rodzice mają kłopot. W Janowie Lubelskim w piątek skrócono lekcje bo odbyła się akcja „Mój święty przyjaciel”, w ramach której wszystkie dzieci musiały przebrać się za świętych.

- Kiedy syn zapytał, skąd ma wziąć kostium świętego, katechetka odpowiedziała, że powinni mu go kupić rodzice. Syn powiedział, że tata mu nie kupi, bo nie ma pieniędzy. Wtedy nauczycielka religii odpowiedziała – „To niech ci uszyje”. Zapowiedziała też, że ci, którzy przebiorą się za świętego, dostaną dodatkowo 20 punktów i szóstkę z religii na koniec semestru.

Ano wiadomo – to kontra przeciw straszliwym, grzesznym praktykom. Dziecko przebrane za dynię albo co gorsza – za czarownicę, prędzej czy później spłonie w piekle! Nie można dopuścić, aby niewinne duszyczki zostały skalane takim obrzydlistwem, trzeba je ratować. Należy zatem zorganizować bal wszystkich świętych. Na taki bal dziecko przebiera się za ulubionego świętego i w takim oto przebranku może radośnie pląsać i chwalić Pana! Zabawa jest urozmaicona konkursami wiedzy o świętych, wyborem najlepszego przebrania, a i być może – turniejem najbardziej świętej miny. Uwaga – przebranie za czarny charakter może skończyć się wykluczeniem, skargą na rodziców do proboszcza i  naganą z ambony podczas niedzielnej mszy.
Jeśli dzieci przebiorą się  za świętego to czy wiedzą za jakiego? Tu też czyhają zagrożenia! Na przykład św. Mateusz był zdziercą, św. Dyzma złodziejem, św. Fabiola bigamistką, św. Pelagia rozwiązłą aktorką, św. Augustyn uwodzicielem i miał nieślubne dzieci, św. Olga morderczynią, św. Jan Boży hazardzistą i pijakiem. Ale o tym katecheci jakoś dziwnie milczą…

Kama, Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Rok 2075

3 komentarzy

pieniadze-zlotowki-gotowkaNowa władza obiecała 500 złotych na dziecko. Jeszcze nic nie dała, a w sieci już wrze. „Komentatorzy” podzielili się na grupy.
Zachwyceni – już liczą wpływy i planują kolejne dzieci:

Ja się cieszę, wreszcie będę miała na dodatkowe zajęcia dla dzieci i niech dadzą na wszystkie dzieci, a nie różnicują na pierwsze i drugie!

Sceptycy szukają dziury w całym:

Czyli prezes banku zarabiający np. 30 tys. na mc. będzie dostawał 1000zł jeśli ma trójkę dzieci. W tym samym czasie osoba zarabiająca 2000zł i z trudem wiążąca koniec z końcem, ale bezdzietna będzie płacić podatek dochodowy i kupując w supermarkecie obłożony nowym podatkiem. Brawo, bardzo sprawiedliwa redystrybucja.

Złośliwi nie wierzą w uczciwość rodziców:

Dopiero patologia będzie się mnożyć. Już po becikowym był wysyp urodzeń, których potem nikt nie chciał, ale teraz to wszystkie dziady będą się rozmnażać do utraty tchu.

Futurolodzy czarno widzą naszą przyszłość i prognozują:

2075 r.- Setki milionów analfabetów rodem z Polski, wszyscy z zespołem alkoholowego uszkodzenia płodu, forsuje druty kolczaste na granicy węgierskiej w drodze do Afryki. W poszukiwaniu lepszego bytu.

Bezdzietni są zmartwieni i pytają skąd pieniądze na to rozdawnictwo? Mnie zainteresował inny punkt w projekcie ustawy – świadczenie  będzie wstrzymywane – całe lub tylko jego część – gdy rodzice będą „marnotrawić lub wydatkować je niezgodnie z przeznaczeniem”.
Jak władza będzie sprawdzać i co to znaczy zmarnotrawione pieniądze? Dla pijaka przepite 500 złotych nie jest zmarnowane. Podobnie jak przegrana  dla hazardzisty w kasynie. Seksoholik też nie uważa za zmarnowane pieniądze wydane w agencji towarzyskiej… A jak ktoś da 500 na tacę, to będą zmarnotrawione, czy też wręcz przeciwnie?
Czy to oznacza, że złożenie podania o dodatek będzie się wiązać z wizytą w domu urzędników, którzy sprawdzą, jak wydawane są pieniądze? Pewnie kontrola będzie polegała na sprawdzaniu tysięcy donosów życzliwych sąsiadów i zazdrosnych, którzy nie załapali się na zasiłek. Mniejsza z tym.

Dla sceptyków i niedowiarków mam dwie wiadomości, dobrą i złą. Dobra – znaleźliśmy złoty pociąg  i na wszystko wystarczy. Zła – jak ktoś obiecuję 500 to zabiera 700.
Oby tylko nie sprawdziła się prognoza na 2075 rok…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:


1BAKTERIE-występujące-na-przedmiotach-codziennego-użytkuZauważyliście jak politycy przejęli się stanem zdrowia Polaków? Ja zauważyłem, a nawet zacząłem się bać. Oto nagle pojawiło się zagrożenie bardzo niebezpiecznymi i dawno nie widzianymi chorobami. Tak ostrzega jeden z najbardziej wpływowych polityków – z zawodu „Prezes”. Według prezesa plagi przywloką uchodźcy. Będzie ich mnóstwo, jakieś 10-12 tys. Nie przejmowałbym się taką liczbą, tym bardziej, że do Polski co roku przyjeżdża 16 milionów turystów z różnych stron świata. Ale się przejąłem, bo dzisiaj w telewizji sam prezydent te obawy potwierdził. Dla prezydenta najważniejsze jest „bezpieczeństwo rodaków”, także zdrowotne. Bo faktem jest – jak podkreślił – media to ogłaszały, że te choroby się pojawiły. No tak, słyszałem jak prezes mówił, że w Grecji jest cholera, a w Wiedniu  mają sraczkę.

Prezydent nie rozumie takich ignorantów jak ja, którzy zagrożenia plagą nie widzą. Dlatego będzie działał tak, by zabezpieczyć obywateli. Dlaczego prezydent z prezesem wprost nie powiedzą, że nie chcą w Polsce widzieć uchodźców? Po co ten paramedyczny bełkot? Widać wygodniej przedstawić uchodźców po prostu jako zagrożenie sanitarne.

Zagrożeń jest znacznie więcej. W ramach prezydenckich działań dla „zabezpieczenia zdrowotnego” obywateli należałoby zabronić używania telefonów komórkowych. Naukowcy z Manchester Metropolitan University wykryli, że na komórce osadzają się wydzieliny naszego ciała (ślina, pot, naskórek), które są idealną pożywką dla bakterii.. Zdaniem badaczy z Manchesteru na naszych telefonach jest pięć razy więcej bakterii niż na desce klozetowej, podeszwie buta czy klamce.
Wylęgarnią zarazy są pieniądze. Tam żyją najbardziej zjadliwe bakterie – gronkowiec złocisty i pałeczka zapalenia płuc (Klebsiella pneumoniae). Najgorzej wygląda  duńska korona. Badacze znaleźli na niej aż 40 tys. bakterii. Niechlubne czwarte miejsce należy do polskiego złotego (25700), zaś tuż za nim uplasował się brytyjski funt (18200). Ciekawe ile bakterii jest na miliardach euro, które dostajemy z UE?
Do najbardziej obfitujących w groźne mikroby należą: włączniki świateł przy skrzyżowaniach, klamki, słuchawki telefonów, piloty, bankomaty i pompy na stacji benzynowej. Powinniśmy unikać także automatów z kanapkami, kawą i innymi produktami spożywczymi, umieszczonymi przede wszystkim w miejscach publicznych. Na rączkach wózków sklepowych znajduje się więcej resztek śliny, kału i chorobotwórczych bakterii niż w toaletach publicznych.

No tak, a co z naszymi turystami wyjeżdżającymi na zagraniczne wakacje? To ryzyko przywleczenia jakiejś choroby. Trzeba stworzyć miejsce kwarantanny dla wszystkich
wracających z wycieczek zagranicznych w tropiki pełne groźnych pasożytów.
Na koniec pytanie zadane przez Władysława Frasyniuka:

- Zapytałbym potencjalną panią premier, czy Żyd z długim zarostem i włosami, z dalekiego Wschodu, o imieniu Jezus zostałby przyjęty do Polski, czy jest potencjalnym nosicielem wszelkich brudów i zarazków?

I odpowiedź:  Nie, nasi higieniści nie wpuściliby go…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

1408560192fvvq5Nauczyciele mają dzisiaj swoje święto. Zamiast składać im życzenia,
publikatory wszelkiej maści prześcigają się w prezentowaniu
nauczycielskich zarobków. Radio Zet, za Polską Agencją Prasową,
podało takie informacje:
Nauczyciel stażysta może liczyć co miesiąc na wynagrodzenie rzędu
2265 złotych brutto, nauczyciel kontraktowy na 2331 złotych brutto,
mianowany 2647 zł brutto, a dyplomowany zaś (to najwyższy
stopień) 3109 zł brutto. Zaznaczono przy tym, że nauczyciele
bez tytułu magistra zarabiają mniej. Nie jestem nauczycielem, więc nie będę zabierał głosu,
jak jest. Abstrahując jednak od tych kwot, zgadzam się ze stwierdzeniem, że podawanie
zarobków w wartościach brutto, to tak, jakby ktoś długość penisa
mierzył razem z kręgosłupem.

Turkus


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



 

 

enforce-46910_640Studenci z Politechniki Wrocławskiej osiągnęli gigantyczny sukces naukowy. Dostali się do finału prestiżowego konkursu NASA. Zaprojektowali załogową misję przelotu obok Marsa i powrotu na Ziemię dla dwóch astronautów.
Historyczny sukces odnieśli też studenci krakowskiej Akademii Górniczo-Hutniczej. W konkursie organizowanym przez Amerykańskie Towarzystwo Astronautyczne, Amerykański Instytut Lotnictwa i Astronautyki oraz NASA, zajęli pierwsze miejsce.

Nieco inną drogą poszli studenci Politechniki Łódzkiej. Otrzymali od rektora 2 godziny wolnego. Uczelnia ogłosiła godziny rektorskie, by bez przeszkód uczestniczyć we… wspólnej modlitwie.
Myślałem, że to żart. Ale nie! W poniedziałek niewielka grupa studentów Politechniki Łódzkiej przyjęła Krzyż Światowych Dni Młodzieży oraz Ikonę Matki Bożej. W związku z uroczystością wszyscy studenci otrzymali dwie godziny rektorskie, by nauka nie przeszkadzała im we wspólnej modlitwie.
Leszek Jażdżewski, współorganizator akcji „Świecka szkoła”, podsumował to tak:

Nie ma powodu, żeby studentom nauka przeszkadzała w tym, co w końcu na politechnice najważniejsze, czyli w spotkaniach przy ikonie

Wprawdzie katechezy w szkole podstawowej i średniej jest więcej niż biologii, chemii czy fizyki (razem wziętych), ale na politechnice religii nigdy za wiele.
W światowym rankingu wyższych uczelni nie mogę znaleźć Politechniki Łódzkiej. Nie ma jej w  pierwszej setce. Nie ma jej też w drugiej, ani w następnych.
Uczelnia teraz pewnie otworzy nowy kierunek – inżynieria sakralna, a studenci nie wybierają się na Marsa. Są bardziej pragmatyczni i może  mogą skonstruować robotycznego księdza. Tylko kto zatrudni inżyniera, który będzie się modlił, żeby most lub dom się nie zwalił?

W tym kraju wciąż nauka przeszkadza w modlitwie. Czemu nie na odwrót? Niech się później absolwenci nie dziwią, że robota na śmieciówkach jest za „Bóg zapłać”.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

11

Miejsce – zrujnowany Stadion Narodowy, Polska – Irlandia, niedziela,
godzina 20.45. Polacy zagrali niezły mecz. Lewandowski był wszędzie,
gdzie powinien.  Jako kapitan drużyny  sprawdził się na „5”.
Rozwinął się i to teraz jest duży piłkarski format. Choć wokół ruina,
wczoraj dało się zauważyć, że Polacy stanowią „drużynę”.
Były emocje – jakie chce się – jako kibic przeżywać  i  był pozytywny
finał. Trzeba przyznać, że w naszym zrujnowanym kraju,
Nawałce naprawdę coś wyszło!  Fajnie też jest, że nie musimy śpiewać piłkarzom:
 „Polacy nic się nie stało…”   i po latach rujnowania kraju przez różne siły,
możemy optymistycznie myśleć o czekającym nas po wyborach – dobrobycie.

Turkus


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



file8471267422111

Dobra wiadomość! Rząd rozwiązuje  problemy, które sam stworzył.
Taka na przykład, Joanna Kluzik – Rostkowska, była redaktorka
„Przyjaciółki” a obecnie Minister Edukacji Narodowej, przestała
szczuć społeczeństwo na nauczycieli i zajęła się negocjowaniem
z ministrem resortu zdrowia. I wynegocjowała!
Powrót do sklepików szkolnych, drożdżówek.
Ba, ale pozostał jeszcze problem z kartoflami. Niedosolonych,
w szkolnych stołówkach, niestety, dziatwa jeść nie chce i już! No to Pani Minister zapowiedziała
uruchomienie, w tej sprawie, konsultacji „środowiskowych”. Szeroko zakrojone konsultacje
mają dać odpowiedź na pytanie, na które odpowiedź zna każdy:
„dosolone kartofle smakują lepiej, niż niedosolone”.
Jeśli znów będzie można solić tyle, ile trzeba, to okaże się,
że trzeba przebyć dużo niepotrzebnej drogi, żeby z powrotem zrobić tak, jak było.

Turkus


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:



Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS