Wpisy z okresu: 12.2015

argument-238529_640Martwię się o naszą władzę – nie śpi po nocach. To niepokojące. Władza wprost tyra, bo trudno nazwać jej tytaniczny wysiłek pracą.
Tyra na wielu odcinkach. W Sejmie obrady i głosowania, oczywiście wszystkie nocą. Jest co robić – Trybunał Konstytucyjny, sześciolatki, zwolnienia w TVP i służbie cywilnej, inwigilacja Polaków i Internetu.
Poza parlamentem też nocna harówka – atak na Centrum Eksperckie Kontrwywiadu NATO, potajemne zaprzysiężenia sędziów, drukowanie ustaw, spotkania prezesa z prezydentem, wyznaczanie na synekury w państwowych spółkach.

Władza wie, że nocą normalni ludzie śpią. Dlaczego władza działa nocą i w takim tempie, chyłkiem, ukradkiem, w atmosferze  inwigilacji, z podrobionym kluczykiem? Historia zna takich „pracusiów”. Na przykład wujaszek Stalin pracował od 1.00 w nocy do 7.00 rano. W dzień spał.

Nieprzespane noce odbijają się nie tylko na wyglądzie zewnętrznym, ale też na zdrowiu. Widoczne skutki bezsenności, tj. podpuchnięte powieki, zaczerwienione oczy, cienie pod oczami, ziemista cera, itp. Bezsenność wyniszcza  organizm od wewnątrz, rujnuje też zdrowie psychiczne. Mogą wystąpić omamy, konfabulacje i niespójna mowa.

Pierwsze efekty przepracowania już są. Posłanka Pawłowicz nie lubi dziennikarzy. Są to p. Dobrosz-Oracz, p. Kraśko, p. Lewicka, p. Tadla, oboje Lisowie.  Chce ich wysłać na resocjalizację do Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej do Torunia. Resocjalizację ma prowadzić o. Rydzyk. W ramach kary zaleca pompki i przebieżki medialne z plecakami. Pod górkę. Osobne cele rozmyślań. Szkolenie do skutku.

Pani Pawłowicz to już nie profesor – to profos. To skutki długotrwałego braku snu i igrania z rytmem dobowym. Stąd wybuchy śmiechu, kompulsywne obżarstwo, „walenie się w łeb” i zanik mechanizmów autorefleksji.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

SDRandCo (6)Wizja najbliższych kilku dni zaczyna mnie i mój brzuch przerażać. Nie pomoże Rennie, Raphacholin, Manti czy Verdin i dziesiątki innych reklamowanych leków, które należy połknąć, aby zmieścić jeszcze więcej pieczeni czy bigosu z kiełbaską.

Dietetycy straszą zawałem serca z powodu podwyższonego cholesterolu. Nie dajmy się zwariować! Cholesterol jest niezbędny do życia. Jest nie tylko prekursorem hormonów, ale przede wszystkim budulcem każdej komórki w naszym ciele. Odpowiada za wiele bardzo istotnych funkcji dlatego… organizm wytwarza go samodzielnie. I to w dużych ilościach! Okazuje się, że 80% cholesterolu wytwarzanego jest przez nasze ciało, a tylko 20% przyjmowane jest z pokarmem.
Aborygeni mają najniższy poziom cholesterolu i najwyższy poziom zachorowalności na choroby układu krwionośnego. Szwajcarzy – dokładnie odwrotnie – wysoki cholesterol i niską zachorowalność.

Dietetycy, a właściwie lobbyści polecają obniżać cholesterol przy pomocy cudownych margaryn. Zachęcają do zjadania zamiast masła jakichś Benecoli, Danacoli i innych Flor pro Activ. Zawarte w nich sterole mają obniżać cholesterol. Sterole roślinne pozyskiwane są z pulpy sosnowej (mówiąc prościej, z trocin sosny), a kto chciałby w święta jeść trociny?
Dr J. Plat z kolegami z holenderskiego Uniwersytetu w Maastricht poinformował, że roślinne sterole mogą przyczynić się do rozwoju chorób serca bardziej niż podniesiony poziom cholesterolu. W Wielkiej Brytanii, producent „cudownej” margaryny miał problem po tym, jak ogłosił, że jego margaryna pozwalała utrzymać w zdrowiu naczynia krwionośne. Nigdy takiego działania w tej margarynie nie badano ani nie udowodniono.

Komu wierzyć? W święta najlepiej babci. Babcia nie oszczędza na maśle. Używa też smalcu. Piecze najlepsze ciasta, przyrządza najlepsze mięsa i robi najlepsze pierogi. Jeśli nie przesadzimy i trochę się poruszamy to nic się nam nie stanie.

Dietetycy przestrzegają, ale nie ma co zmieniać tradycji. Można ją nieco zmodyfikować. Rybę zamiast smażyć można upiec, cukier w ciastach zastąpić syropem z agawy lub stewią, do sałatki jarzynowej dodać połowę majonezu, a połowę – jogurtu naturalnego. Na pewno zdrowy jest śledź w oleju i cudowny kompot z suszu.
Wesołych Świąt!

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

ARGUS    DIGITAL CAMERANowa władza spojrzała w lustro. Jej serce zaczęło bić szybko i zanim się obejrzała zakochała się… sama w sobie.

Z zakochanymi bywa tak, że jedno na drugie nie pozwoli powiedzieć złego słowa. Zakochana w sobie władza postępuje podobnie i zamierza powołać komisję sejmową. Komisja zajmie się monitorowaniem Internetu i donoszeniem na autorów wpisów, którzy władzy nie kochają.

Przewodniczącym zespołu ma zostać Andrzej Jaworski. Członkami będą również inni posłowie partii rządzącej, w tym Maks Kraczkowski, Tomasz Latos oraz Zbigniew Kozak. Będą ich wspierać „zakochani” wolontariusze. Ich  zadaniem jest wyśledzić, zlokalizować i donieść władzy na tych, którym coś się nie podoba.

Oby nie okazało się, że miłość władzy do samej siebie jest zaburzeniem narcystycznym. Narcyz wymaga od otoczenia, aby podziwiało go oraz spełniało jego zachcianki i oczekiwania. Rodzi to postawę roszczeniową wobec społeczeństwa. Naczelnym celem narcyza jest zdobycie kontroli nad bliższymi i dalszymi ludźmi w celu wykorzystania ich do realizacji własnych potrzeb.

Narcyz zakochał się sam w sobie. O całym świecie zapomniał wpatrzony w zwierciadło wodne. W końcu umarł z próżnej tęsknoty…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

radioWiceminister z MON Tomasz Szatkowski ogłosił, że w Ministerstwie Obrony Narodowej trwają prace, które mogą zapewnić Polsce dostęp do broni jądrowej. Nie mamy w Polsce Oppenheimera, a nasza władza nie umie takiej bomby zbudować. To nie problem. Minister chce taką bombę pożyczyć od Amerykanów.

Sprawdziłem czy to nie kaczka dziennikarska, ale nie. Po jaką cholerę władzy bomba atomowa? Małpie brzytwy się daje. Biorąc pod uwagę bajzel w MON jaki doprowadził do tragedii pod Smoleńskiem, można się obawiać, że bombę ktoś zgubi albo sama wybuchnie. Od kilkunastu lat politycy zapewniają o amerykańskiej tarczy antyrakietowej w Polsce. Tarczy nie zbudowali, a bombę nam dadzą?

Zajrzałem na stronę MON, a tam ważniejsze wiadomości. Zamiast o bombie MON informuje o … urodzinach „Radia Maryja”. Tam właśnie pojawił się minister Macierewicz. Po co? Widać tam są najpilniejsze zadania polskiej armii. Zamiast Caracali kupimy nowoczesne kropidła dla kapelanów i różańce dla żołnierzy. W średniowieczu armie idące do boju niosły ze sobą relikwie.

Ministerstwo Obrony Narodowej informuje o urodzinach Radia Maryja. W ten sposób nowa władza podnosi obronność i bezpieczeństwo kraju. Możemy więc spać spokojnie.
W ramach rewanżu na oficjalnej stronie Radia Maryja będą umieszczane informacje o najważniejszych zadaniach MON.
Kabareciarze będą mieli ciężko – niełatwo będzie to przebić.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Museo_Archeologico_Nazionale_Napoli_1_-_Augusto_De_Luca_photographerIm dalej od PRL-u tym większa za nim tęsknota. Dla najbardziej stęsknionych jest dobra wiadomość.  PRL-u może jeszcze nie ma, ale wracają niektóre elementy słusznie minionego ustroju. Na przykład cenzura.

Minister kultury zażądał od Teatru Starego w Krakowie dostarczenia w trybie pilnym, zarejestrowanych na wideo wszystkich spektakli, jakie ma w swoim repertuarze. Misję powierzył Konradowi Szczebiotowi, nowemu doradcy do spraw teatru przy Ministerstwie Kultury. Cenzor ma ocenić ich wartość artystyczną.
Gliński. już próbował zdjąć przedstawienie  „Śmierć i Dziewczyna”,  bo ktoś mu powiedział, że będzie tam seks. Co takiego dzieje się w Krakowie? Zarzuty są poważne: antypolskość i antykatolickość. A w Polsce teraz rewolucja moralna, czyli tzw. dobra zmiana. Będą więc „lotne patrole sprawdzające poziom patriotyzmu”.

To już kiedyś było. W czasach PRL było tak, że dygnitarze, którzy cenzurowali filmy, najpierw je oglądali, a potem mówili, które sceny im się nie podobają.  Ingerencję cenzury  najdotkliwiej odczuł na sobie „Miś” Barei, któremu zalecono wprowadzenie aż 31 poprawek. W „Misiu” nie wolno było pokazać polskiej szynki w londyńskich delikatesach, kazano także m.in. wyeliminować scenę wiecu filmowców po kradzieży parówki oraz scenę handlu mięsem w kiosku Ruchu.
Nie oszczędzono też „Seksmisji”. Film cenzurował urzędnik o nazwisku Marcisz. Reżyser Machulski dziś określa go jako „wyjątkowego durnia”, ponieważ gdy spierał się z nim, w jakim języku ma być wypowiedziana kwestia „Paszporty, proszę” (pierwotnie miał być to czeski), ten w końcu przystał na niemiecki, jednak dodał – „Ale pod warunkiem, że zachodnioniemiecki”. W ZSRR film ukazał się w zmienionej wersji. Wycięto wszystkie sceny erotyczne i  polityczne, a film wyświetlono pod tytułem „Nowe Amazonki”.

Minister się uczy, działa wybiórczo. Brakuje mu rozmachu. Wujaszek Stalin recenzował książki, wiersze i sztuki teatralne. Ba! Oceniał nawet malarstwo i projekty architektoniczne. Dalej poszedł Kim w Korei. Nasza władza jakoś skromnie – tylko teatr.
Kiedy minister Giertych zabronił czytać Gombrowicza, w ciągu tygodnia młodzież gimnazjalna opędzlowała wszystkie antykwariaty. Kibicujmy więc Ministrowi Glińskiemu. Teatry będą mu jeszcze dziękować.

Stefan Kisielewski rządy cenzorów nazwał „dyktaturą ciemniaków”.
Ciekawe kiedy minister Gliński każe zamknąć Internet?

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

aaaNowa władza nie jest zadowolona z demograficznych osiągnięć Polaków. Rodzi się za mało dzieci. Nie pomaga nawet In vitro, z którego urodziło się dotychczas ponad 3,6 tys. dzieci, a ponad 17 tys. par jest w trakcie leczenia. Nowy minister Konstanty Radziwiłł zamyka program. Według ministra jest za drogi.
Pan Radziwiłł jest szczęściarzem  – ma ósemkę dzieci i nie musiał korzystać z In vitro.

Złośliwi już podejrzewają, że władza dostała „prikaz” z episkopatu, żeby natychmiast przerwać bezeceństwa z tymi „invitrami”. Teraz po bożemu tylko można.
Coś w tym jest. W dziedzinie prokreacji znaczącego odkrycia dokonał biskup Jan Wątroba.
Ogłosił, że modlitwa wystarczy, by sprowadzić na świat dziecko:

Modlitwa, szczera modlitwa owocuje poczęciem dziecka

To prawdziwy przełom. Nie potrzeba już męczyć się jakimś beznadziejnym współżyciem, obrzydliwym seksem, wystarczy modlitwa. Teraz już wiem dlaczego tyle młodych kobiet się nie modli – nie chcą zajść w ciążę. Rozumiem też skąd u bezżennych księży dzieci.
Gdy rozum śpi  budzi się Wątroba…

Bardziej wyuzdane są siostry boromeuszki.  Już nie twierdzą, że dzieci urodzą się bez seksu. Seks jednak jest potrzebny do poczęcia. Aby z tego seksu było dziecko należy wykorzystać naprotechnologię, a nie jakieś tam bezbożne In vitro.
Naprotechnologia – metoda, mająca monitorować i utrzymywać zdrowie układu rozrodczego kobiet, stworzona przez Thomasa W. Hilgersa w 1991 roku i zalecana przez kościół. W skrócie – metoda opiera się na samoobserwacji, samodzielnym badaniu śluzu i mierzeniu temperatury. Mało romantycznie, ale jakże nowocześnie. Boromeuszki informują, że to „nowa gałąź medycyny w dziedzinie rozrodczości”. Żeby z niej skorzystać, trzeba jednak kupić materiały za 100 zł i przez osiem miesięcy brać udział w spotkaniach z instruktorem – każde z nich to kolejne 150 zł. Państwo nie refunduje ani złotówki. Kościół też nie.

Prof. Thomas W. Hilgers jest przekonany, że Polska ma potencjał i możliwości, aby stać się centrum naprotechnologii w Europie. Trudno zaprzeczyć, wspólnie  z ministrem Radziwiłłem mogą wiele osiągnąć.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks:

Powered by WordPress Web Design by SRS Solutions © 2017 panoptikum-blogosobliwosci Design by SRS Solutions

  • RSS