frankFrankowicze znowu dali się wydymać. Wcześniej zrobiły to banki, dzisiaj władza. Najpierw nie dał rady prezydent Duda, który nawet przeprosił frankowiczów za brak pomocy i przyznał, że przewalutowanie kredytów jest niemożliwe. Teraz skapitulował sam prezes  i wysłał kredytobiorców do diabła.

Prezes, nauczał dziś w Polskim Radiu. Nakazał frankowiczom wziąć sprawy w swoje ręce i udać się do sądów.  Najpierw jednak zmieszał z błotem polskie sądy i określił je jako zgniliznę i patologię. Schizofrenia? Nie, dyskretny urok władzy.

Frankowicze mają za swoje.  Włazili w dupę każdemu, kto tylko im namotał w głowie, wierzyli w każdą obietnicę i na przedwyborczych  wiecach popierali „Dobrą Zmianę”.

Po słowach Jarosława Kaczyńskiego akcje banków na giełdzie ostro ruszyły w górę. Wystarczyło być kumplem Jarosława i grać na giełdzie…

Prezes  się usprawiedliwiał , że” jest  w sytuacji, która w wielkiej mierze jest zdeterminowana uwarunkowaniami ekonomicznymi”. Co za zmiana,  przecież w kampanii wszystko mieliście dokładnie policzone. Wszystko było w niebieskiej teczce. Prezes  potrzebował ponad roku sprawowania władzy absolutnej,  by nauczyć się podstaw ekonomii.

Tyle po obietnicach, ciemny ludzie. I jeszcze dla tych, którzy języka władzy nie rozumieją. Tłumaczę słowa prezesa na język polski:  „Walcie się frankowicze”!

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks: