mr1Lekarze rezydenci zarabiają  coś około 2500 na rękę i chcą podwyżki. Władza mówi nie i zohydza lekarzy rezydentów i ich protest głodowy. Władzy kończą się pieniądze?

Marszałek Senatu Stanisław Karczewski  zaapelował do lekarzy rezydentów, by nie myśleli o pieniądzach tylko o idei. Zamiast pensji idea – to dewiza marszałka, lekarza chirurga. Pan Karczewski narzeka, że jako marszałek zarabia marne 17 tysięcy, a jako lekarz miałby więcej.

Jednym słowem Karczewski też pracuje dla idei. Warto pracować dla idei. Marszałek otrzymał właśnie ponad 33 tys. premii, którą sam sobie przyznał i wypłacił. Ile kosztuje polskiego podatnika bezinteresowna praca Karczewskiego? Ano tyle:
- dieta parlamentarna i wyjazdowa 32 365 pln
- wynagrodzenie marszałka Senatu RP – 265 473 pln.

To piękna idea, warto dla niej pracować. Nie chcą tego zrozumieć młodzi lekarze. Prowadzą rozpasany tryb życia za 2500 i żądają miliardów. Tak przynajmniej ogłosiła TVPiS i podała przykłady na kanapki z kawiorem systematycznie spożywane przez rezydentów i magiczne wakacje w egzotycznych krajach. Później okazało się, że wakacje były misją medyczną w strefie wojny,  a kawior to zwykła pasta jaką w dyskoncie można kupić za 2,50.

Skoro kawior nie wypalił użyto bomby atomowej w postaci kawy. Magdalena Ogórek – była kandydatka SLD na urząd prezydenta opowiedziała, że widziała jak protestujący lekarze piją kawę…  latte! To faktycznie frykas, taka kawa z mlekiem. Dostępna w fast  foodach i stacjach benzynowych, jednak dowodzi , że młodzi lekarze pławią się w luksusie.

Panie Marszałku, proszę, aby pan i posłowie PiS dali przykład i też zaczęli pracować dla idei, a nie dla pieniędzy. O. Rydzyk też by mógł. Logicznym następstwem byłoby obniżenie pensji poselskich, senatorskich, ministerialnych i tych milionowych wynagrodzeń w spółkach skarbu państwa. O Misiewiczu i pani Sadurskiej nie wspomnę.

Pieniądze nie są najważniejsze, zwłaszcza wtedy gdy się je ma.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks: