mediaWładza nakłada nowy podatek – „opłatę audiowizualną”.  Zapłaci każdy kto płaci za prąd. Opłata pobierana będzie od licznika, nie od telewizora. Jeśli ktoś ma mieszkanie i dom – zapłacić podwójnie. Podobnie, jeśli ma dwa mieszkania, albo w domu prowadzi dodatkowo działalność gospodarczą. Zgodnie z projektem ustawy trzeba będzie płacić także składkę od licznika na działce letniskowej.

Dotąd, żeby płacić abonament, trzeba było mieć radio lub telewizor. Teraz wystarczy mieć kontakt. Już nie będzie potrzebne oglądanie telewizji.

Władza wpadła na genialny pomysł. Będzie finansować własną propagandę z podatku nałożonego nawet na swoich przeciwników.

Pobieranie opłaty za korzystanie z czegoś, czego obywatel nie posiada i z czego nie korzysta, jest jawnym wyłudzeniem. Nawet w czasie okupacji kupowanie gadzinówek nie było przymusowe. Władza ma to w głębokim poważaniu, bo potrzebuje pieniędzy, dużo pieniędzy. Prawo siły, władza zdziera, bo może. Bolszewicki haracz.

Dlaczego z rachunkiem za prąd? A jeśli ktoś  używa prądu do zupełnie innych celów niż oglądanie telewizji? Z zakładem energetycznym zawieram umowę na dostawę energii, a nie propagandy. Za usługę nie zamówioną nie należy się opłata. Nawet jeśli władza zmusi ludzi do płacenia, to nie zmusi do oglądania.

Biorąc pod uwagę obecny poziom TVP, znacznie bardziej uzasadnione byłoby płacenie z rachunkiem za śmieci…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks: