Kaluzula sumienia.Czy to możliwe, że w niespełna dwa lata, z normalnego, nowoczesnego społeczeństwa, stajemy się średniowiecznym skansenem, zdominowanym przez fanatycznych oszołomów i walczących dewotów? Niestety możliwe. Do niedawna lekarze pracujący w publicznej służbie zdrowia leczyli chorych. Teraz mają podpisywać  „Deklarację wiary”. „Deklaracja” rozsyłana jest także do emerytowanych lekarzy z sugestią, by ją podpisali.

Deklaracja wiary to sześciopunktowy dokument, który głosi m.in. pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem. Punkt 1. Stanowi:

WIERZĘ w jednego Boga, Pana Wszechświata, który stworzył mężczyznę i niewiastę na obraz swój.

To jeszcze nikomu nie grozi, ale co mnie to obchodzi? Nie ma żadnego znaczenia, czy leczący mnie lekarz jest chrześcijaninem, żydem, pastafarianinem, muzułmaninem, lub ateistą.

Punkt 2. Zaczyna być groźny:

„UZNAJĘ, iż ciało ludzkie i życie, będąc darem Boga, jest święte i nietykalne: – ciało podlega prawom natury, ale naturę stworzył Stwórca, – moment poczęcia człowieka i zejścia z tego świata zależy wyłącznie od decyzji Boga. Jeżeli decyzję taką podejmuje człowiek, to gwałci nie tylko podstawowe przykazania Dekalogu, popełniając czyny takie jak aborcja, antykoncepcja, sztuczne zapłodnienie, eutanazja, ale poprzez zapłodnienie in vitro odrzuca samego Stwórcę.”

A więc żadnej operacji, nawet najmniejszego zabiegu. Zażywanie lekarstw to też ingerencja w działanie organizmu. Okulary? Grzech! Jeśli Bóg zaplanował dla kogoś krótkowzroczność, to przecież jasne, że okulista sprzeciwia się Jego woli! Tylko po co nam  lekarze , NFZ  i minister Radziwiłł? Na bruk, bo niepotrzebni.

Trzeci punkt aż w bija w fotel.

„PRZYJMUJĘ prawdę, iż płeć człowieka dana przez Boga jest zdeterminowana biologicznie i jest sposobem istnienia osoby ludzkiej. Jest nobilitacją, przywilejem, bo człowiek został wyposażony w narządy, dzięki którym ludzie przez rodzicielstwo stają się „współpracownikami Boga Samego w dziele stworzenia”(… )tylko wybrani przez Boga i związani z Nim świętym sakramentem małżeństwa mają prawo używać tych organów, które stanowią sacrum w ciele ludzkim.”

Z tego punktu jest jasne, że Bóg najwyraźniej obserwuje jak używany jest penis i do czego służy vagina. Nie można korzystać z tych narządów w celach pozasakramentalnych. Ale jak urolodzy oraz ginekolodzy mają wykonywać badania? Telepatycznie? Prosić Boga, by powiedział co się zepsuło? A jak to nie pomoże? To cierp. Nie możesz ingerować w stworzone przez Boga prawa natury. Urodziłaś się bezpłodna? Boli podczas sikania? Bóg tak chciał. To nie wszystko,  ten punkt ma uderzać w gejów, lesbijki i transseksualnych. Potępia „nienaturalne” zachowania. Nie pojmuję wielkości i wspaniałości boskiego planu, ale intuicja podpowiada mi, że jeśli są geje, to nie bez powodu. Jeśli urodzi się, dajmy na to hermafrodyta, to więcej niż pewne, że Bóg tak chciał!

Dalej jest już tylko gorzej – sumienie lekarza katolika jest oświecone Duchem Świętym i pierwszeństwo prawa Bożego nad prawem ludzkim.
Ręce opadają. Skoro ma obowiązywać  prawo boże,  to po co nam te zastępy lekarzy, nie lepiej zastąpić ich spowiednikami? Tylko czekać jak na drzwiach gabinetów zobaczmy napisy: „Nie obsługujemy niewiernych”.

Lekarzom podpisującym „Deklarację wiary” proponuję inną deklarację: „My lekarze z cywilizacyjnego skansenu i zadupia cywilizacyjnego Europy nie uznajemy Konstytucji swojego kraju i pozostajemy zakładnikami gusła i zabobonu! Ale za właściwą opłatą w swoich prywatnych gabinetach robimy to, czego sumienie  nie pozwala nam wykonywać  w publicznych placówkach”.

Kształcony dureń jest o wiele większym durniem, niźli dureń nieuk! Amen!

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks: