money-367973_640Władza potrzebuje pieniędzy i wie gdzie pieniądze są, a są w portfelach kierowców.  W Sejmie błyskawicznie przepychany jest projekt podwyżki cen paliw o 25 groszy na litrze. A to da dodatkowe 5 miliardów.

Po co im tyle kasy? Władza chwali się ogromną nadwyżką w budżecie i ogłasza, że jej rządy to nieprzerwane pasmo sukcesów.

Sprawę wyjaśnił poseł sprawozdawca Zbigniew Dolata. Według posła, to wszystko w trosce o suwerena. Dzięki tej podwyżce będzie jeszcze lepiej. Nie będzie śmiertelnych wypadków na polskich drogach. Teraz są, bo paliwo jest tanie. Są też złe drogi, dziurawe i wąskie. A dlatego złe, bo poprzednia, zła władza je budowała. Samochody się psują na tych drogach, a suweren nie chce jeździć zepsutymi samochodami.

Jakbym słyszał ministra Krasińskiego. To był taki minister ds. cen w PRL – autor nieudanych reform cenowych. Przekonywał, że podwyżka cen żywności spowoduje powszechną dostępność do chrupiących bułek. Bułek wtedy było mało i na pewno te gnieciuchy nie były chrupiące. Do podwyżki doprowadził, a bułek i tak nie było.

Poseł Dolata tryskał optymizmem. Nawet jeśli będzie to jakaś dolegliwość to według posła nieduża, bo „obciążenia podatkowe i koszty paliwa w Polsce są znacznie niższe, niż ceny w Niemczech, Francji, czy Wielkiej Brytanii”.

Nie zarabiam jak Niemiec, Francuz, czy Brytyjczyk, ale płacić mogę więcej, bo przecież w Niemczech się więcej płaci. Trzeba być kompletnym ignorantem żeby tak powiedzieć. Czy on nie wie ile tam zarabiają ? Niedługo powietrze opodatkują.

Władza problemu nie widzi, bo i skąd? Prezes nie tankuje, nawet prawa jazdy nie ma. Pani premier (to ta z broszką) jeździ limuzynami za naszą kasę, poseł Dolata za „kilometrówkę” pobrał z Sejmu w zeszłym roku 36 tysięcy. Szefowi Orlenu – Jasińskiemu – też to wisi, zarabia ponad 3 miliony rocznie i jest mu obojętne, czy benzyna kosztuje 5, czy 8 złotych. Dziwne, że prawo uchwalają osoby których to prawo nie dotyczy.

Te 25 groszy to tzw. opłata paliwowa. Czy ciemny lud to kupi? Taki podatek istniał za PRL-u, a stan dróg tylko się pogarszał. A istniejąca już opłata „na drogi” zawarta w cenie paliwa to gdzie jest? I jeszcze VAT od podatku!

A skąd pewność, że te pieniądze pójdą na drogi? Rządowe limuzyny wkrótce się zestarzeją, ksiądz dyrektor skarży się na małe dochody, a nie jest jedynym duchownym z materialnymi potrzebami. Koszty comiesięcznych imprez rosną. Można by tak długo wymieniać.

A suweren myślał, że 500+ i obniżenie wieku emerytalnego jest za darmo…

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks: