dyzmaDo tej pory  „polaczkami” nazywali nas rosyjscy nacjonaliści albo niemieccy hejterzy. „Polaczek” jest świadomym okazaniem głębokiej pogardy dla polskości. To odpowiednik czarnucha, kozojebcy, czy parcha. Teraz Polaków tak nazywa wicemarszałek Sejmu  Joachim Brudziński. Oczywiście nie wszystkich. Tylko tych, którzy  z nim się nie zgadzają.

Zaczęło się niewinnie. Wicemarszałek Sejmu z PiS Joachim Brudziński opublikował na Twitterze wpis, w którym „przypomina” wszystkim, aby tankowali samochody tylko i wyłącznie na polskich stacjach. Kawę też tylko tam mają pić, bo „wszystko, co #POLSKIE jest najlepsze”.

Brudziński napisał na Twitterze, że jego wpis zachęcający do zakupów na polskich stacjach stał się powodem hejtu  „polaczków”.

Suweren się wkurzył i w sieci wypomina posłowi, że jeździ „antypolskim” Volvo.  Rząd zaś  jeździ niemieckimi BMW i AUDI. Na posiedzeniach pije zagraniczną kawę i zażera się ciasteczkami firmy Nestle. Rząd zadłuża się też w obcych bankach i zrezygnował właśnie z telefonów  polskiej sieci ”Plus”, by przesiąść się na niemiecki T-Mobile.

Marszałek zaliczył  wpadkę. Znakomita większość importowanej do Polski ropy naftowej trafia do nas z Rosji. To fakt – nie jesteśmy Kuwejtem. Kawy też w Polsce nie uprawiamy, nasze jest tylko mleko i woda.

Pan Brudziński powinien zrobić remanent i określić co ma polskiego w domu i na sobie. Oby nie okazało się ze po usunięciu nie polskich produktów, byłby nagi, w „gołych” ścianach swego mieszkania i poruszał się Syrenką, może Warszawą, albo Polonezem.

W PRL-u, przez zachodnie sankcje, też nic z zagranicy nie było. W monopolowych królowała polska, a jakże, wódka Vistula, po której wątroba nadawała się tylko do wymiany. W Delikatesach można było kupić polski „wyrób czekoladopodobny” zastępujący czekoladę, a dzieci pytały co to są banany. Pod koniec lat osiemdziesiątych na sklepowych półkach był już tylko ocet. Też polski.

Byłem już gorszym sortem, zdradziecką mordą, kanalią, spacerowiczem i turystą, a teraz jeszcze mam być „polaczkiem”? Przy panu Brudzińskim Dyzma miał klasę.

Hari Seldon


http://www.facebook.com/PanoptikumBlogosobliwosci

Muzyczny relaks: